Otrzymaliśmy od rządu odprawy finansowe.


Otrzymaliśmy od rządu odprawy finansowe.

tlvcitr_3
Warto tu przytoczyć opinię marcowej emigrantki Krystyny Miller z jej listu otwartego do marszałka Senatu (opublikowaną m.in. w „Głosie Polskim” w Toronto 15-19 kwietnia 1998 r.):

„Ja z rodziną wyjechałam w 1968 r., dostając zezwolenie na wyjazd do Izraela. (…) Pragnę z całą odpowiedzialnością przekazać informacje, które towarzyszyły tym wydarzeniom:

1. Nikt ani nas, ani Żydów z naszej grupy liczącej około 250 osób z Polski nie wyrzucał. Była to nasza dobra i nieprzymuszona wola.

2. Obywatelstwa polskiego zrzekaliśmy się dobrowolnie. Nie było żadnego przymusu. Postawiono jeden warunek, na który zgodziliśmy się: chcesz wyjechać z Polski – zabieramy ci obywatelstwo.

3. Otrzymaliśmy od rządu odprawy finansowe.

4. Byliśmy wszyscy wdzięczni rządowi polskiemu, że umożliwił  t y l k o   i   w y ł ą c z n i e   Żydom opuszczenie Polski.

5. Za wydarzenia marcowe jest odpowiedzialna partia i rząd komunistyczny, a nie naród polski. (…)

Jaka to była kara dla wyjeżdżających, jaka to była krzywda, jakie to było poniżenie, jaka to była hańba, jakie cierpienie, że po pzwolono Żydom na wyjazd z Polski do USA i na Zachód? Sądzę, że prezydentowi i premierowi zabrakło wyobraźni, a Ameryka pomyliła się im obu z Rosją komunistyczną, Sybirem, łagrami, do których setki tysięcy Polaków patriotów rządy komunistyczne deportowały na śmierć, na poniewierkę, na tortury w głąb Rosji. Jak również nie zabrakło dla nich miejsc w więzieniach i obozach na terenie Polski”.

Na tle wcześniejszych fal emigracji osób pochodzenia żydowskiego z PRL emigracja marcowa wcale nie była największa. W latach 1956-1957, jak tylko pojawiła się możliwość „ucieczki” ze stalinizmu, wyjechało ponad 36,5 tys. osób. To także była bardzo zróżnicowana emigracja i pamiętajmy – że nie wszyscy posiadali polskie obywatelstwo.

Czy można mówić, że marzec 1968 roku to wyjątkowa, przełomowa era w historii Polski? Każda przymusowa emigracja jest złem i ludzkim dramatem. Ale wówczas miliony ludzi, w ogóle nie uwikłanych w budowę i popieranie zbrodniczego systemu, marzyły o wyjeździe z sowieckiego raju, zwanego „Polską Ludową”. Dla nich taka okazja byłaby niezwykłym dobrodziejstwem. Dlatego na emigrację osób pochodzenia żydowskiego patrzyli po prostu z zazdrością, że „oni” mogą swobodnie wyjechać za „żelazną kurtynę”. Im to nie było dane. Czuli się jak obywatele drugiej czy trzeciej kategorii, dla których paszport (choćby w jedną stronę, z orzeczeniem „utraty” obywatelstwa PRL) był przywilejem nie do zdobycia.

Co więcej, w wielu przypadkach wyjeżdżali ich wcześniejsi prześladowcy – przełożeni w miejscu pracy, aktywiści partyjni, funkcjonariusze UB, Milicji Obywatelskiej, ORMO, sędziowie i prokuratorzy. Dlatego ten fragment naszej historii budzi tyle emocji i jest tak kontrowersyjny.

***

Pamiętajmy, że niektórzy prominentni przedstawiciele marcowej emigracji są ścigani przez polskie prawo pod zarzutem popełnienia… zbrodni komunistycznej. Do rangi symboli stalinowskich prześladowców urośli Stefan Michnik i Helena Wolińska, ale przecież historycy szacują, że takich osób były wówczas setki. Posługując się marksistowską terminologią, tak przez nich ukochaną i wybraną, można więc powiedzieć, że popełniono zbrodnię komunistyczną także na komunistycznych zbrodniarzach. Dlatego tak trudno jest o tym obecnie spokojnie dyskutować, tym bardziej że zbrodnia zbrodni nierówna.

Leszek Żebrowski

10.03.2008r.

źródło: http://www.rodaknet.com/rp_art_3660_czytelnia_marzec68.htm

Reklamy