Gdy państwo polskie zostanie zlikwidowane.


Gdy państwo polskie zostanie zlikwidowane.

mot

(…) Jeszcze podczas I wojny światowej Neville Chamberlain /ten sam, który wsławił się później układem monachijskim/ na jakimś bankiecie rozmawiał z Dmowskim.

Dmowski jak zwykle, korzystając z okazji, starał się przekonać angielskiego polityka o tym, że zbudowanie silnej Polski leży w interesie Wielkiej Brytanii. Chamberlain odpowiedział mu jednak twardo, że jest w błędzie, gdyż interes angielski wymaga, aby Niemcy miały swobodne pole dla swej ekspansji na wschód, a silna Polska przeszkadzałaby im w tym.

Chamberlain nie piastował jeszcze wówczas żadnego kierowniczego stanowiska w  polityce brytyjskiej i dlatego mógł sobie pozwolić na tego rodzaju szczerą wypowiedź,
która zresztą była tylko odbiciem perspektywicznych koncepcji polityki brytyjskiej w stosunku do Polski.

Z tego punktu widzenia jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że już w Wersalu premier  brytyjski Lloyd George nie dopuścił do przyznania Polsce Gdańska, całości Śląska i Mazur.

W rozgrywkach wewnętrznych w Polsce Anglia stawiała na obóz Piłsudskiego.

W okresie gdy Piłsudski wycofał się z oficjalnego życia politycznego i zajmował się działalnością spiskową podczas swego pobytu w Sulejówku, odwiedzali go tam zarówno poseł brytyjski Max-Muller, jak i brytyjski attache wojskowy, Clayton.

Po zwycięstwie Piłsudskiego w 1926 r. zarówno w Polsce, jak i w radzieckich sferach  dyplomatycznych panowało przekonanie, że za zamachem Piłsudskiego stała Anglia.
Faktem jest, że jak dotychczas nie udało się historykom znaleźć wystarczających  źródłowych potwierdzeń powiązań obozu Piłsudskiego z Anglią,
ale tu właśnie przychodzi z pomocą metoda analizy cybernetycznej.

Aby zrozumieć podwójne tajne sterowanie, które w badanym okresie stosowała Anglia w stosunku do Polski, trzeba najpierw zanalizować potencjały, którymi wówczas  dysponowały najważniejsze państwa na kontynencie europejskim.

Wkrótce po dojściu do władzy Piłsudskiego rozpoczął się wielki kryzys, produkcja przemysłowa najważniejszych państw kapitalistycznych spadła bardzo wyraźnie, co oczywiście wpłynęło na ich potencjał polityczny. O ile w 1928 r. Francja wyprodukowała 9500 tys. ton stali, a Niemcy 14 500 tys. ton, o tyle w roku 1932 Francja wyprodukowała stali już tylko 5640 tys. ton, a Niemcy 5770 tys. ton. W tym samym czasie Związek Radziecki zwiększył swój potencjał przemysłowy i radziecka produkcja stali wzrosła z 4251 tys. ton w roku 1928 do 5927 tys. ton w roku 1932. Z porównania tych liczb wynika, że Związek Radziecki w 1932 r. w produkcji stali prześcignął zarówno Francję, jak i Niemcy, a produkcja stali w owym czasie może być traktowana jako zasadniczy /obok potencjału ludzkiego/ miernik potencjału gospodarczego państwa. Jeżeli chodzi o liczbę ludności, to w 1930 r. Związek Radziecki miał 154 miliony ludzi, podczas gdy Niemcy 64 miliony, a Francja 42 mln. Kraje kapitalistyczne trapiła wówczas plaga bezrobocia związana z niewykorzystaniem potencjału ludzkiego, podczas gdy w Związku Radzieckim starano się wykorzystać w gospodarce wszystkich ludzi zdolnych do pracy. Również potencjał militarny ZSRR zaczynał w tym czasie górować nad potencjałami głównych krajów kapitalistycznych kontynentu europejskiego. W latach 1930/31 armia radziecka liczyła 562 tysiące żołnierzy, podczas gdy armia francuska /największa w owym czasie spośród armii europejskich krajów kapitalistycznych/ – 452 tysiące żołnierzy, Niemcy posiadały tylko stutysięczną Reichswehrę.

Związek Radziecki stawał się więc wówczas pierwszą potęgą kontynentu europejskiego i oczywiście polityka angielska – zgodnie ze swą podstawową zasadą – była w tym czasie skierowana przeciw ZSRR. Jedynym realnym sposobem zwalczania Kraju Rad mogło być wtedy wzmocnienie Niemiec i skierowanie ich ekspansji na wschód. Nic więc dziwnego, że polityka angielska nie mogła dopuścić do interwencji państw Ententy w Niemczech, w chwili gdy w 1933 r. doszedł do władzy Hitler, ani też do antyhitlerowskiej akcji militarnej, w chwili gdy wojska hitlerowskie zajmowały Nadrenię, a następnie Austrię, czy wreszcie Czechosłowację.

Żeby jednak doszło do zbrojnego konfliktu między Niemcami Hitlera a Związkiem Radzieckim, trzeba było doprowadzić do bezpośredniego styku między tymi państwami. Styk taki mógł powstać w dwojaki sposób: albo wówczas, gdy Polska sprzymierzy się militarnie z jednym ze swych sąsiadów przeciw drugiemu, albo wówczas, gdy państwo polskie zostanie zlikwidowane.

Ale gdyby Polska sprzymierzyła się z Hitlerem przeciw Związkowi Radzieckiemu, wówczas Rzesza niemiecka za bardzo by się wzmocniła – polska armia  przedwrześniowa, zwłaszcza zmodernizowana i dozbrojona przez Niemcy, stanowiłaby siłę na tyle wielką, że Hitler stałby się zbyt silny jak na potrzeby polityki angielskiej.
Z kolei armia polska, sprzymierzona z ZSRR przeciw Hitlerowi, stanowiłaby zbyt wielkie – z punktu widzenia podstawowej zasady polityki angielskiej – wzmocnienie Związku Radzieckiego.

Ani więc sojusz ze Związkiem Radzieckim, ani też sojusz Polski z Niemcami nie był korzystny z punktu widzenia polityki angielskiej. Pozostawała więc tylko jedna ewentualność – załatwienia sprawy polskiej zgodnie z polityką angielską: osłabienie Polski, a potem jej likwidacja, po której prędzej czy później musiało dojść do ataku Hitlera na Związek Radziecki.

Jeżeli z tego punktu widzenia przeanalizujemy decyzje kierownictwa polskiego w okresie od 1926 do 1939 r., to uderzy nas zadziwiająca ich zgodność z podstawowym kierunkiem polityki brytyjskiej na naszym odcinku.

Kiedy w 1933 r. Hitler doszedł do władzy, wówczas Piłsudski – jak twierdzi Józef Feldman w swej książce „Problem polsko-niemiecki w dziejach” – chciał doprowadzić do wspólnej interwencji polsko-francusko-angielskiej w Niemczech, ale ostatecznie mocarstwa zachodnie nie poszły na to i Piłsudski poniechał swych planów. Tak czy inaczej stało się faktem, że polskie kierownictwo nie podjęło wówczas decyzji o interwencji w Niemczech przeciwko Hitlerowi.

Potem, kiedy wojska Hitlera zajęły Nadrenię, Polska mogła znowu – przynajmniej wspólnie z Francją – podjąć przeciwakcję militarną. Wówczas Hitler był jeszcze słaby i można go było stosunkowo łatwo powstrzymać, ostatecznie jednak do decyzji takiej nie doszło. Następnie wojska hitlerowskie zajęły Austrię i wówczas również kierownictwo polskie nie podejmuje żadnej decyzji o przeciwdziałaniu.

Wreszcie przychodzi jesień 1938 r. – Hitler zwraca się przeciw Czechosłowacji. Armia czechosłowacka była wówczas dobrze i nowocześnie uzbrojona, posiadała zaplecze we własnym nowoczesnym przemyśle zbrojeniowym, a czeska granica z Niemcami była dobrze ufortyfikowana. Szczególnie istotne z punktu widzenia polskiego było to, że Czechosłowacja dysponowała dużą liczbą samolotów i czołgów, których brakowało armii polskiej.

Elementarny interes państwa polskiego wymagał wówczas poparcia Czechosłowacji, ale kierownictwo polskie podjęło wprost przeciwną decyzję.

Cały potencjał przemysłowo-wojenny Czechosłowacji wpadł w ręce Hitlera.

Wszystkie powyższe decyzje polskiego kierownictwa przedwrześniowego nie były wprawdzie zgodne z elementarnymi interesami polskimi, ale były niewątpliwie zgodne z omówionym wyżej kierunkiem polityki brytyjskiej wobec Polski.

Po zajęciu Czech przyszła kolej na Polskę. Zgodnie ze swą podstawową zasadą Anglia nie mogła dopuścić, aby Polska sprzymierzyła się z którymkolwiek ze swych sąsiadów, a tymczasem pozostawiona sam na sam z Hitlerem mogła podjąć tego rodzaju decyzję.
Najlepszym sposobem zapobieżenia takiej decyzji było udzielenie Polsce przez Anglię gwarancji. I tak się też stało. Gwarancja angielska niewiele nam pomogła w 1939 r. bowiem nasi zachodni sojusznicy nie uderzyli na Hitlera.

Wielu ludziom wydawało się dziwne, dlaczego nie zdecydowali się oni uderzyć na Hitlera ani w roku 1939, ani też wcześniej.

4 czerwca 1946 r. hitlerowski generał Jodl w swych zeznaniach złożonych podczas procesu norymberskiego stwierdził:

„Aż do 1939 roku mieliśmy oczywiście możność zniszczyć Polskę samą. Ale nie mieliśmy nigdy – ani w r. 1938, ani w r. 1939 – możności wytrzymania koncentrycznego ataku ze strony tych państw /Polski, Francji, Czechosłowacji/ razem.

I jeśliśmy nie załamali się w r. 1939, zawdzięczać to należy tylko temu faktowi, iż w czasie polskiej kampanii około 110 francuskich i brytyjskich dywizji na zachodzie było kompletnie nieczynnych przeciw niemieckim 23 dywizjom”.

A marszałek Keitel /szef Oberkommando der Wehrmacht/ zeznał w tym samym dniu:

,,… Z czysto wojskowego punktu widzenia trzeba dodać, że my, żołnierze, oczywiście zawsze spodziewaliśmy się ataku mocarstw zachodnich, tj. Francji, w ciągu kampanii polskiej i byliśmy bardzo zaskoczeni tym, że na zachodzie – prócz małych potyczek między linią Maginota a wałem zachodnim – do niczego wówczas nie doszło /…/
Z czysto wojskowego punktu widzenia francuski atak podczas kampanii polskiej miałby do czynienia tylko z wojskową przesłoną, a nie z rzeczywistą obroną.

Skoro nic w tym rodzaju nie nastąpiło, my, żołnierze, myśleliśmy oczywiście, że zachodnie mocarstwa nie miały poważnych zamiarów, ponieważ nie wykorzystały one skrajnie sprzyjającej sytuacji do operacji militarnych i nie przedsięwzięły niczego poważnego przeciw nam w ciągu 3-4 tygodni, kiedy wszystkie niemieckie formacje bojowe były użyte na Wschodzie”.

Ale zastanówmy się, co oznaczałoby dla Anglii pokonanie Hitlera już w 1939 r.

Oczywiście wówczas Związek Radziecki stałby się głównym mocarstwem na kontynencie, a pokonane Niemcy nie mogłyby już uderzyć na ZSRR.

W takiej sytuacji całe uprzednie tajne sterowanie brytyjskie nie osiągnęłoby celu.
A zatem to, co faktycznie stało się w 1939 r. i 1940 r., było zgodne z zasadniczym kierunkiem tajnego sterowania brytyjskiego. Warto jeszcze rozpatrzyć podstawowe decyzje polskiego kierownictwa z lat 1926-1939 w sprawach dotyczących naszej obronności. Przede wszystkim w latach 1926-1935 nastąpił ogromny regres naszego wojska.

Lotnictwo polskie, które w 1926 r. posiadało około 800 nowoczesnych samolotów, w dziewięć lat później nie miało nawet jednej trzeciej tej liczby.

Wojska techniczne zostały tak zmniejszone, że niemal przestały istnieć: 30 batalionów saperów zostało skadrowanych do 8, pułki łączności rozwiązano, a broń pancerna i przeciwpancerna była tak mała, że praktycznie się nie liczyła. Lotnictwu zabroniono nawet opracowywać doktrynę bojową.

Po 1935 r. rozpoczęto modernizację polskiej armii, rozbudowywano przemysł zbrojeniowy, który w ostatnich latach przed wojną produkował już całkiem nowoczesne samoloty, czołgi, działka przeciwpancerne i przeciwlotnicze. Przyjęto jednak zasadę, że polski przemysł zbrojeniowy musi być samowystarczalny ekonomicznie. W rezultacie najlepsze uzbrojenie produkowane przez polskie fabryki było nawet w przededniu wojny eksportowane za granicę.

Na przykład od 1937 r. Państwowe Zakłady Lotnicze produkowały doskonałe, nowoczesne myśliwce P-24, ale zamiast dla polskiej armii duża ich część szła na eksport za granicę. Jeszcze między majem a wrześniem 1939 r. sprzedano Bułgarii 36 doskonałych liniowych maszyn P-43.

Z 900 wyprodukowanych w 1938 r. pierwszorzędnych polskich działek  przeciwpancernych 500 sprzedano za granicę.

Analogicznie większość produkowanych w Polsce nowoczesnych działek przeciwlotniczych również eksportowano za granicę.

Osoby odpowiedzialne za te decyzje tłumaczyły, że taka polityka jest słuszna, gdyż pozwala nam zdobyć cenne dewizy tak potrzebne dla rozwoju naszego przemysłu zbrojeniowego.

Odpowiedzialny za rozbudowę naszego lotnictwa generał Rayski stwierdził wręcz, że eksportujemy samoloty wyższej jakości niż te, które dostaje nasze lotnictwo, gdyż tylko takie można sprzedać za granicą.

Tego rodzaju decyzje były niewątpliwie tragiczne w skutkach dla Polski, ale przecież były zgodne z zasadniczym kierunkiem polityki brytyjskiej wobec Polski – jeżeli państwo polskie miało zostać zlikwidowane, to z punktu widzenia polityki brytyjskiej nie była potrzebna silna i dobrze uzbrojona armia polska gdyż mogła tylko utrudnić realizację celu polityki brytyjskiej, jakim w tym czasie było doprowadzenie do konfrontacji Niemiec hitlerowskich ze Związkiem Radzieckim. Ostatecznie więc, również w dziedzinie obronności większość decyzji polskiego kierownictwa przedwrześniowego była zgodna z zasadniczym kierunkiem polityki brytyjskiej.

Biorąc pod uwagę tego rodzaju zbiory decyzji i stosując znane w rachunku prawdopodobieństwa twierdzenie Bayesa o prawdopodobieństwie przyczyn, obliczono, że z prawdopodobieństwem 0,75 przyczyną decyzji polskiego kierownictwa w okresie 1926-1939 było tajne sterowanie angielskie. Jest to wartość prawdopodobieństwa bardzo duża, zważywszy, że te wartości wahają się w granicach od 0 do 1. Prawdopodobieństwo równe 1 oznacza całkowitą pewność.

Oczywiście pozostaje do wyjaśnienia na razie nie zbadany problem: w jaki sposób sterowanie angielskie w stosunku do Polski w latach 1926-1939 mogło być aż tak skuteczne. Problem angielskich kanałów sterowniczych w Polsce przedwrześniowej czeka jeszcze na zbadanie.

Na koniec z perspektywy czasu trzeba stwierdzić, że okres drugiej wojny światowej stanowi przełom, jeżeli chodzi o skuteczność zarówno tajnej, jak i jawnej polityki brytyjskiej. Pod koniec wojny już nie udawało się Anglii uzyskiwanie pożądanych rezultatów. Nie było to zresztą przypadkiem, procesy rozwoju społeczno-gospodarczego doprowadziły do sytuacji, w której Anglia przestała liczyć się w świecie /a właściwie nawet w Europie/ jako potęga gospodarcza, co z kolei musiało pociągnąć za sobą zmniejszenie skuteczności oddziaływań politycznych.

Dość powiedzieć, że w XIX wieku Anglia była pierwszą potęgą gospodarczą świata. Na przykład w 1870 r. Anglia wyprodukowała 5960 tys. ton surówki żelaza, podczas gdy USA 1670 tys. ton, Francja 1420 tys. ton, Niemcy 1000 tys. ton, Rosja carska 360 tys. ton. Anglia zatem w tym czasie produkowała żelaza więcej niż USA, Francja, Niemcy i Rosja razem wzięte. Po drugiej wojnie światowej układ sił przedstawiał się zupełnie inaczej – Anglia nie była już pierwszą potęgą gospodarczą świata. Na przykład w 1950 r. wyprodukowano w Anglii 16,6 mln ton stali, podczas gdy w USA w tym samym roku wyprodukowano 87,8 mln ton, w ZSRR – 27,3 mln ton, w RFN – 14 mln ton, a we Francji – 8,7 mln ton.

Jak długo za tajną polityką brytyjską stała odpowiednia potęga gospodarcza, tak długo mogła ona odnosić sukcesy – z chwilą gdy gospodarcza baza tej polityki przestała być wystarczająca, sukcesy te się skończyły.

Tajne sterowanie w polityce międzynarodowej, podobnie jak w polityce wewnętrznej, nie może zbyt długo powstrzymywać biegu historii.

źródło: Tekst pochodzi ze str 253 – 259 Józef Kossecki Tajemnice mafii politycznych Wydawnictwo SZUMACHER Kielce 1991

 

Reklamy

5 myśli w temacie “Gdy państwo polskie zostanie zlikwidowane.

  1. MI6 drukuje polskie banknoty?
    Polski wywiad powinien sprawdzić, czy brytyjska wytwórnia, która w latach 1995–1998 drukowała polskie banknoty, wciąż posiada matryce umożliwiające dalszą ich produkcję. Jeśli tak jest w istocie, wówczas z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że przez lata użytek z tego robiły brytyjskie służby specjalne (MI6), wykorzystując prawdziwe (!) polskie banknoty na potrzeby operacyjne.

    Ciekawe, czy nasze służby mają o tym jakąkolwiek wiedzę?

    W tej sprawie zastanawia jeszcze jedno – że do tej pory w Londynie nie powstał pomnik Hanny Gronkiewicz-Waltz. Przecież to właśnie ona, będąc prezesem Narodowego Banku Polskiego, oddała Brytyjczykom produkcję nowych banknotów – już po denominacji. Za tę decyzję powinna zostać rozliczona. Niestety, podobnie jak wielu innych urzędników państwowych, ma się dobrze. Może to wreszcie się zmieni.

    żródło: http://niezalezna.pl/96502-mi6-drukuje-polskie-banknoty

    Polubienie

  2. Zbigniew Benkowski

    Od czasów spisku Magdalenkowskiego, Żydokomuna oraz antypolska agentura doprowadziła okupowane państwo Polaków na krawędź totalnego niewolnictwa lichwiarskiego. Wykończono strategiczne gałęzie przemysłowe i gospodarcze oraz zasoby narodowe.
    Spiskowcy z Magdalenki zadbali o to aby Armia oraz obronność Państwa Polskiego była w opłakanym stanie a ten resort był tylko jedną wielką pralnią pieniędzy.
    Wszystkie tzw rządy post Magdalenkowskie, systematycznie wyludniają rdzenną ludność Polską poprzez terror prawno – skarbowy, lichwiarski, terror szczepionkowy – medyczny, toksyny w żywności, wodzie oraz powietrzu. Jednocześnie niszcząc zdrową żywność, zioła, nasiennictwo oraz ekologie. Śmiertelność Polaków co roku gwałtownie wzrasta i jest wyższa niż podczas działalności Niemieckiej Generalnej Gubernii.
    Z uwagi na to, że żydokomunistyczna konstytucja pijaka Kwaśniewskiego, jest absolutnie nielegalnym gniotem podpisanym i żyrowanym przez zdrajców jak Bolek, Jaruzelski, Kwaśniewski, czy Kaczynski….spiskowcy/ sitwa podlega tylko konstytucji IIRP.
    A za tem, zgodnie z konstytucją z 1935 roku,
    wszyscy spiskowcy są skazani na bezwzględną karę śmierci. Która musi zostać wykonana.
    Dlaczego jest to konieczne.
    Zanim to uzasadnię, chciałbym przypomnieć że uważam że państwo nie ma prawa do przemocy wobec suwerena, któremu nie udowodniono przestępstwa. Państwo nie ma prawa zabijać nikogo pod żadnym pozorem, jednakże…
    Urzędnik, polityk, poseł…nie są suwerenami, to są służący, którzy korzystają z przywileju służby dla kilku milionów ludzi. Powinni być traktowani z wysokim szacunkiem za dzielną służbę i bezwzględnie za szkody oraz zdradę.
    Przestępstwa popełnianie przez tych zwyrodnialców są automatycznie mnożnikiem razy kilkadziesiąt milionów. Tego nie da się odkupić dożywociem i przepadkiem mienia.
    Od lat możemy obserwować dziedziczenie koryta, stanowisk na których pasożydują sitwy.
    Kiedyś interesowało mnie zjawisko ponerologii politycznej i pamietam oświadczenie pewnego nauczyciela historii, okrutnego zbrodniarza niemieckiego odpowiadającego przed trybunalem w Norymberdze. Na pytanie dlaczego nauczyciel rozbijał o ścianę główki niemowlętom na oczach rodziców, odpowiedział….bo moglem.
    Okropne zbrodnie popełniane na naszych dzieciach, młodzieży, matkach, ojcach, babciach i dziadkach przez sitwy Magdalenkowskie muszą zostać skrupulatnie rozliczone i bezwzględnie osądzone. To zakończy łańcuszek zbrodni przeciwko rdzennemu narodowi Polskiemu.
    Wnioskuje do moich rodaków o wnikliwe ocenienie sytuacji i przychylenie się do mojej propozycji.
    Wnioskuje aby antypolskich zbrodniarzy ściągać jak zbrodniarzy Niemieckich nawet poza granicami państwa Polskiego, przy zastosowaniu specjalnie uformowanych oddziałów z oficerów w stanie spoczynku jednostek GROM, FORMOZA oraz innych jednostek specjalnych, którzy beda doprowadzać zbrodniarzy ukrywających się z Izraelu, Brukseli, USA czy Wielkiej Brytanii.
    Żywy lub martwy, trybunał i kara musi być wykonana.
    Zbrodniarze którzy uciekli do piekła i gniją na Powązkach lub na wawelu, powinni być przenoszeni i grzebani na terenach ciężkich wiezień, tak aby członkowie ich rodzin musieli ubiegać się o możliwość widzenia ze skazanym, gdyby zechcieli złożyć kwiaty na ich grobach z numerami skazanego.
    Rodzina korzystała z przywilejów oraz majątku jakie zagarnął zbrodniarz i są częściowo współudziałowcami zbrodni na narodzie Polachów.
    Być może to brzmi surowo, ale jest to niezbędne aby bez wielkiego przelewu krwi ochronić świętego ducha rdzennych mieszkańców serca Europy, którzy są systematycznie wyniszczani i eksploatowani.
    Odrodzenie IIRP oraz odrodzenie Lechii, pozwoli nam na zrealizowanie wzorcowego, etycznego państwa, które ponownie będzie przykładem dla innych narodów.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s