Do Szopy hej Pasterze, do Szopy bo tam Cud! Syn Boży w żłobie leży, by zbawić Ludzki Ród.


Do Szopy hej Pasterze, do Szopy bo tam Cud! Syn Boży w żłobie leży, by zbawić Ludzki Ród.

 

images

Śpiewajcie Aniołowie, Pasterze, grajcie Mu. Kłaniajcie się Królowie, nie budźcie Go ze snu.

10 myśli w temacie “Do Szopy hej Pasterze, do Szopy bo tam Cud! Syn Boży w żłobie leży, by zbawić Ludzki Ród.

  1. Jeszcze nigdy tak źle nie było, żeby nie mogło być jeszcze gorzej.

    Pomimo to, na tę krótką chwilę Świąt Bożego Narodzenia, pozwólmy sobie na radowanie się w gronie najbliższych, nie zapominając o tym, że Ludzki Ród otrzymał od Pana Boga w osobie Dzieciątka Jezus kolejny Dar, szczególny Dar, – Dar Prawdy, Wiary i Nadziei dla Rodu Ludzkiego.

    Życzę każdemu obdarzonemu, aby tych chwil radości było więcej i jeszcze więcej.

    Serdecznie dziękuję za kontynuowanie twórczego działania w duchu Prawdy, Wiary i Nadziei. Te działanie na łamach Wirtualnej Polonii BIS, kilkoro Polaków i Polek z Polski i z innych zakątków Świata, napawa optymizmem.

    Serdecznie dziękuję również każdemu z tych kilkudziesięciu osób, niejednokrotnie z bardzo odległych krain, które znajdują chwilkę czasu i odwiedzają nas tutaj.

    Dzieląc się tradycyjnym opłatkiem, pozdrawiam: WPolonia BIS (AT)

    Polubienie

  2. Wiersz staroświecki

    Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
    w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
    by wszystko się nam rozplatało,
    węzły, konflikty, powikłania.

    Oby się wszystkie trudne sprawy
    porozkręcały jak supełki,
    własne ambicje i urazy
    zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

    Oby w nas paskudne jędze
    pozamieniały się w owieczki,
    a w oczach mądre łzy stanęły
    jak na choince barwnej świeczki.

    Niech anioł podrze każdy dramat
    aż do rozdziału ostatniego,
    i niech nastraszy każdy smutek,
    tak jak goryla niemądrego.

    Aby się wszystko uprościło –
    było zwyczajne – proste sobie –
    by szpak pstrokaty, zagrypiony,
    fikał koziołki nam na grobie.

    Aby wątpiący się rozpłakał
    na cud czekając w swej kolejce,
    a Matka Boska – cichych, ufnych –
    na zawsze wzięła w swoje ręce.

    ks. Jan Twardowski

    Polubienie

  3. Przy wigilijnym stole,
    Łamiąc opłatek święty,
    Pomnijcie, że dzień ten radosny
    W miłości jest poczęty;

    Że, jako mówi wam wszystkim
    Dawne, prastare orędzie,
    Z pierwszą na niebie gwiazdą
    Bóg w waszym domu zasiędzie.

    Sercem Go przyjąć gorącym,
    Na ścieżaj otworzyć wrota –
    Oto co czynić wam każe
    Miłość – największa cnota.

    J. Kasprowicz

    Na Święta Narodzenia Pańskiego życzymy Wam, kochani, uśmiechu Bożej Dzieciny,

    bogactwa łask i opieki Matki Małego Jezusa,

    radości i pokoju w sercach.

    Elżbieta i Maciej

    Polubienie

  4. +LICH!

    Najnowszy tekst Ks. Stanisława Małkowskiego.

    Z Panem Bogiem

    Elżbieta

    Warszawska Gazeta 23 – 29 grudnia 2016 r.
    KOMENTARZ TYGODNIA

    Ks. Stanisław Małkowski
    W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZŁOWIECZEŃSTWA

    W uroczystość Bożego Narodzenia odprawiane są msze św. różniące się liturgią słowa Bożego: wieczorna msza wigilijna z 24 grudnia po południu (rzadko odprawiana), nocna msza zw. Pasterką, msza o świcie i msza w ciągu dnia. W drugim dniu, 26 grudnia, obchodzone jest święto pierwszego męczennika, św. Szczepana. Bóg po to narodził się dla ziemi w osobie Chrystusa, aby człowiek mógł narodzić się dla nieba, a zanim to nastąpi, już w życiu ziemskim mógł przeżyć nowe narodziny jako dziecko Boże.

    Jezus w Ewangelii ukazuje dziecko jako wzór pokory, prostoty i posłuszeństwa, którego początkiem jest świadomość własnej małości i słabości, a zarazem miłości Boga – dawcy życia. Chrystus okazuje pełne posłuszeństwo Bogu Ojcu, bo Jego wolę pełni. Posłuszeństwo wobec ludzi, także najbliższych, ma swoje ograniczenia, czego przykładem jest obecność dwunastoletniego Jezusa, nauczającego w świątyni jerozolimskiej znawców Pisma Świętego, podczas gdy Maryja i Józef szukają Go z bólem serca i dopiero trzeciego dnia odnajdują; wówczas ból przemienia się w radość na znak zapowiedzi wydarzeń paschalnych. Duch dziecięctwa sprawia, że człowiek ma moc wytrwać do końca, bo kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt, 10,22).

    Chłód nocy betlejemskiej łączy się z żarem miłości, ubóstwo żłóbka z bogactwem obecności Boga z ludźmi. Świadomi są tego ci, którzy nawiedzają Boże Dziecię – ubodzy pasterze i mądrzy trzej Królowie. Hołd oddaje Chrystusowi ludzkie ubóstwo, a po nim mądrość i władza. Dlatego pierwsza intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla narodów zdążających od pogaństwa do chrześcijaństwa dokonała się już w Betlejem i jest wzorem dla nas. Ci wszyscy, którzy zdążają do Betlejem, chcą narodzić się na nowo. Dlatego przez udział w rekolekcjach i dobrą spowiedź przygotowujemy się do przeżycia w duchu wiary spotkania z Chrystusem w Komunii świętej, w Betlejem mieście chleba. Owocem tego spotkania jest miłość do Boga i do ludzi wszystkich, od poczęcia po naturalną śmierć w perspektywie życia wiecznego w ojczyźnie wspólnoty Nieba.

    Irena Świerdzewska pisze na zakończenie artykułu pt. LGBTQ w każdej szkole? („Idziemy”, 18 grudnia 2016, s. 2 i nast.): Otwarcie szkół na promowanie LGBTQ i gender ukształtuje pokolenia bez tożsamości, ludzi niezdolnych do tworzenia rodzin, funkcjonowania w społeczeństwie; a to oznacza degenerację narodu i państwa.
    Działania przeciwko przemocy w rodzinie i w szkole wspierane i finansowane przez różne organizacje i fundacje, prowadzone przez poprzednią władzę pod koniec szkodliwego panowania PO-PSL, nie spotykają się ze zdecydowanym i konsekwentnym sprzeciwem nowej władzy w Polsce. Obok dobrych przemian w ojczyźnie trwa w dużej mierze działalność destrukcyjna, odziedziczona po władzy poprzedniej. Dzisiejsza nieszczęsna opozycja we wspólnictwie z ośrodkami zagranicznymi dąży w brutalny i nienawistny sposób do przywrócenia swoich dyktatorskich rządów, opartych na kłamstwie, złodziejstwie i morderstwach, i do obalenia obecnej władzy, z którą można wiązać jakieś nadzieje. Gdy za panowania cezara Augusta przyszedł na świat Chrystus Król, w prowincjonalnym kraju i w małej m miejscowości, w warunkach niesprzyjających sprawowaniu władzy, w Nim objawiła się światłość, która w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (J 1,5). Źródłem ciemnej, bo bezrozumnej przemocy, nie jest wbrew ideologii gender, podział ludzi na mężczyzn i kobiety, lecz niwelowanie w sztuczny i wynaturzony sposób tego podziału. Czy dzisiejsza władza nie ma dość siły i woli, aby gen derową edukację seksualną usunąć z przedszkoli i szkół? Czy stać nas na odważny sprzeciw wobec zła? Pamiętajmy, że ład moralny, ewangeliczny, rzutuje na ład społeczny, polityczny i gospodarczy – nie na odwrót! – powiedział w Warszawie 24 grudnia 1976 r., ks. prymas Stefan Wyszyński i dodał: Jak Chrystus jesteśmy mocniejsi z Nim w Betlejem i na Kalwarii, niż na tronach.

    Mówi Matka Boża w orędziu przyjętym przez Adama Człowieka: Na początku Bóg oddzielił światłość od ciemności – tak teraz wzmaga się walka, by ostatecznie światłość Boża mogła rozświetlić całe stworzenie; ten miecz Mojego Syna jest dla nas wszystkich wezwaniem do zdecydowanego opowiedzenia się po stronie światłości (Oto czynię wszystko nowe, s. 194).

    Tymczasem ideologie szerzone, finansowane i wspierane ustawowo, sprzeczne z wiarą i rozumem, prowadzą do takiego kształtowania ludzi od dziecka, aby pojęcia i kategorie światła i ciemności, dobra i zła, prawdy i kłamstwa były dla nich całkowicie obce i niezrozumiałe. Bóg w Chrystusie przywraca nam człowieczeństwo i odnawia obraz Boży zawarty w każdym człowieku. Szukając Boga, szukamy człowieka.

    Polubienie

  5. Nawet kot sprzątaczki drzemiący na wycieraczce potrafi w 0.5 -0.8 sekundy celnie strzelić.

    Mirosław Dakowski, 23 grudzień 2016

    Ochroniarze, żołnierze BOR-u itp są wyszkoleni lepiej od tytułowego kota. Porównywalnie do kota Behemota Wolanda: Trzymając w drugiej łapie płonący prymus, śpiewając „A w kołchozie ja radiłsia, i w kołchozie maja mat’ ”, strzelają celnie w czasie 0.4 – 0.5 sekundy od pojawienia się zagrożenia dla obiektu chronionego. Oczywiście nie „aby zabić”, to byłoby partactwo. Wystrzeliwują głównie broń z ręki samotnego obiektu. Przecież, jeśli sytuacja jest serio, trzeba później torturami fizycznymi i psychicznymi wyłuskać z niego prawdę. A jeśli jest po treningach typu MK-Ultra, to należy go obłupić jak cebulę z osobowości nabytych maskujących. Tak postępują profesjonaliści od co najmniej 35-ciu lat, są opublikowane dowody, sposoby.

    Natychmiastowe zabijanie „zbrodniarza” jest dowodem albo skrajnego nieprofesjonalizmu, albo (zwykle) jawnej inscenizacji.

    Taka inscenizacja chce coś przekazać:

    Widzom doprowadzonym już do stadium elojów mówią: „ Nie bój się, nie ciebie zjedliśmy tym razem. Masz przed sobą co najmniej dwa tygodnie życia, do następnych nocy bezksiężycowych. Teraz tańcz z białą różą w górnej kończynie.”
    Przekaz dla analityków strony przeciwnej jest inny – ale jednoznaczny i zrozumiały dla adresatów. Czy grypsera morderców to „metajęzyk”? Nie nobilitujmy ich! Nie musimy się go uczyć.

    Przed chwila pokazano w TV Putina głoszącego, że wrak naszej tutki będzie dalej „badany w śledztwie”. A to już prawie siedem lat…

    Przekaz „dla Polaków” jasny: „Pocałujcie nas w żopę”.

    Przekaz do wspólników z Polski, NATO, BND, Mossadu itd: „Tego haka na was dalej trzymamy, nie próbujcie mi tu podskoczyć”.

    Wracając do kota Behemota:

    Ambasador Rosji w Turcji musiał mieć profesjonalną, celnie strzelającą obstawę tak z GRU, jak też służb tureckich. Taką, co po pół sekundy od początku podejrzanego ruchu ręki trafia np. w lewe oko muchy. Gdyby obie służby, tak rosyjska, jak turecka, popisały się skrajnym nieprofesjonalizmem, mazgajstwem, to natychmiast poleciałyby głowy na najwyższych szczeblach. Gdyby ambasador nie był ubrany w zgrabną kamizelkę – też.

    Prawda?

    Nie wchodzę, co ta inscenizacja miała powiedzieć – i komu, a co miała przykryć. Zresztą mało mnie to obchodzi. Ale czyjś wniosek, że zapewne amb. Karłow popija sobie szampana na wyspie VIP-ów, jest poprawny [por. Czy Karłow trafia na wyspę VIP-ów i pije z Kulczykiem szampana? ].

    W meRdiach: „właśnie zastrzelono terrorystę Amriego” pod Mediolanem. Jak pisałem wyżej, realnego podejrzanego się nie zabija!! Zbyt cenne są jego zeznania.

    W ostatnich inscenizacjach [New York 9/11, Paryż dwa razy, Nicea, teraz Berlin] osobnik wytypowany na głównego terrorystę zostawia tam, gdzie ustalono uprzednio przez organizatorów, a to paszport, oczywiście Koran, linie papilarne, itp, i, gdy go dopadną, to na pewno go „zabiją”. Ciekawe, jakie jest honorarium za taką „śmierć”. A żurnaliści, bez śledztwa, bez ustaleń, czy procesu, nazywają go „sprawcą, terrorystą – i fertig.

    Czemu tym razem nie było ani na miejscu zbrodni, ani na miejscu „złapania i zabicia terrorysty”, ani kobiety, będącej etatowym „naocznym świadkiem” wielu aktów terroru, ani „niezależnego dziennikarza” od Rity Katz, z firmy SITE z odpowiednim sprzętem? ? Por.: Rita Katz zapewnia: autorem masakry w Berlinie jest ISIS. a ONA ma przecie monopol na „prawdę”.

    Tu fakty sprzed dwóch lat: Zamachy. Zbieżności, walcowanie psychiki i logiki

    A oto dla ilustracji wyjątki z analizy: Bruksela i Paryż czyli twórczość Wielkiego Iluzjonisty

    CNN przeprowadziła wywiad z tą samą kobietę, będącą „naocznym świadkiem” − podczas trzech całkowicie różnych tragedii:

            − 14 grudnia 2012, po masakrze w szkole w Sandy Hook, Connecticut, podczas której chory umysłowo Adam Lanza zabił 27 osób, wśród których 20 dzieci w wieku 6−7 lat
    
            −15 kwietnia 2013 , podczas "zamachu islamskiego" (przypisanemu dwóm braciom Czeczenom) w trakcie maratonu w Bostonie
    
            −19 kwietnia 2013 po strzelaninie w Watertown, podczas której w Massachusetts Institute  of Technology został zabity policjant 
    
    Ta sama kobieta wydaje się być również obecna – tym razem jako reporter – podczas strzelaniny w San Bernardino w Kaliforni, 2 grudnia 2015, kiedy to Syed Faruk i jego żona Tashfeen Malik mieli zmasakrować 14 osób miejskim ośrodku pomocy. https://youtu.be/JeXG3uQu8ZU  
    

    Crisis actress appears 3 different times; 1. Sandy Hook 2. Boston Bombing 3. Police Chase https://youtu.be/fguspd24hzQ

    Crisis Actor Caught For The Fifth Time In The San Bernardino Shooting Hoax

            Następnie mamy do czynienie z dziewczyną, krzyczącą do telefonu po 3 masakrach:  w Sandy Hook – 2012, w Bostonie – 2013, no i jeszcze wcześniej − jako debiutantka – podczas zajść w Aurora (Colorado), kiedy to szaleniec urządził strzelaninę w kinie .
    

    ================

    Ech… dość…

    Polubienie

  6. Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej w Archidiecezji Warszawskiej
    BOŻE NARODZENIE 2016

    W kościele św. Klemensa, od 24 do 30 XII, tradycyjna Msza święta będzie sprawowana:

    24 XII godz. 9.30 Wigilia Bożego Narodzenia. Godz. 22 PASTERKA ŁACIŃSKA
    25 XII godz. 14 oraz 19.45
    26 XII godz. 14 oraz 19.45 Św. Szczepana, Pierwszego Męczennika
    27 XII godz. 19.30 z modlitwą o uzdrowienie do św. Szarbela i poświęceniem wina – przyniesionego przez wiernych, na św. Jana Apostoła i Ewangelisty
    28 XII godz. 12.30 z błogosławieństwem młodszych dzieci i niemowląt na św. Młodzianków, Męczenników
    29 XII godz. 19.30 św. Tomasza Becketa, Biskupa i Męczennika
    30 XII godz. 19.30

    27 XII 2016 MODLITWA ZA PRZYCZYNĄ ŚW. SZARBELA

    We wtorek 27 grudnia o godz. 19.30 tradycyjna Msza święta ofiarowana będzie w zbiorowej intencji o łaskę uzdrowienia i uwolnienia… Po Mszy świętej w tej intencji będziemy się modlić za przyczyną św. Szarbela, uczczimy Jego relikwie oraz będzie możliwość przyjęcia namaszczenia (sakramentale) olejem Tego świętego.

    Imiona polecanych tej modlitwie a zapisanych na kartkach, składamy w zakrystii u o. Krzysztofa.

    W tym dniu, w święto św. Jana, Apostoła i Ewangelisty, odbędzie się również poświęcenie przyniesionego przez wiernych wina. Zapraszamy do wspólnej modlitwy! Zapraszaj i TY!

    http://www.mszatrydencka.waw.pl/

    Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia – 24 grudnia 1898 roku.

    Św. Charbel Makhlouf

    (1828 – 1898)

    Libański mnich, pustelnik, cudotwórca i uzdrowiciel.

    Beatyfikowany 5. grudnia 1965 r. przez papieża Pawła VI.

    Kanonizowany 9. października 1977 r. przez papieża Pawła VI.

    Modlitwa do św. Charbela

    Święty Ojcze Charbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu,
    a teraz przebywasz w chwale Nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca,
    utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego.
    Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności.
    Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów
    w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

    Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy,
    a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.

    Niezwykła historia portretu św. Charbela.

    Ojciec Charbel, skromny żyjący w ustroniu swej pustelni zakonnik, nigdy nie był fotografowany czy też uwieczniany w inny sposób. Chodził w nasuniętym na twarz kapturze, ze spuszczoną pokornie głową, wpatrzony w ziemię, a wzrok wznosił ku górze jedynie podczas modlitwy i adoracji Najświętszego Sakramentu. Nie istniała więc żadna jego podobizna. Jednakże 8. maja 1950 r. miało miejsce niezwykłe wydarzenie, które poruszyło wszystkich. Do klasztoru w Annaya przybyła grupa pielgrzymów, maronickich zakonników, którzy postanowili zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie przed grobem ojca Charbela. Jakież było zaskoczenie i poruszenie, gdy po wywołaniu okazało się, że na zdjęciu wśród fotografowanych pielgrzymów znajduje się jeszcze jedna, dodatkowa osoba – tajemnicza postać mnicha (na pierwszym planie). Najstarsi zakonnicy z klasztoru w Annaya rozpoznali w niej ojca Charbela. Od tego czasu wszystkie portrety i inne przedstawienia świętego Charbela malowane są na podstawie tego właśnie zdjęcia.

    Cudowne wydarzenia i uzdrowienia.

    Jeszcze za życia ojciec Charbel uważany był za osobę świętą. Jego niezwykła pobożność, bezgraniczne oddanie się Bogu, skromność, dobroć i promieniująca miłość sprawiły, że ludzie szukali u niego wsparcia, prosząc o pomoc i orędownictwo. Wiele cudownych zdarzeń i uzdrowień miało miejsce jeszcze za jego życia. Pewnego razu uwolnił przerażonych mnichów od zagrażającego im jadowitego węża prosząc go aby zechciał sobie odejść nie wyrządzając im krzywdy. Gdy nad okolicznymi polami pojawiła się plaga szarańczy ojciec Charbel udał się tam i kropiąc wodą święconą i modląc się sprawił, że szarańcza odleciała a plony zostały uratowane. Raz wezwany został aby się pomodlić przy umierającym na tyfus młodzieńcu, któremu lekarze nie dawali już żadnych szans. Gdy udzielił mu sakramentu chorych i pokropił wodą święconą chory natychmiast odzyskał zdrowie. Później ów młodzieniec ukończył nawet studia medyczne i stał się jednym z najsławniejszych lekarzy w Libanie. Ojciec Charbel uzdrowił też chorego psychicznie i niebezpiecznego dla otoczenia mężczyznę, którego z wielkim trudem udało się doprowadzić do kościoła. Gdy zakonnik polecił mu uklęknąć szaleniec uspokoił się, a po nałożeniu rąk i odmówieniu modlitwy przez ojca Charbela całkowicie wyzdrowiał. Takich relacji zachowało się wiele, jednakże najwięcej niezwykłych, cudownych zdarzeń miało miejsce już po śmierci świątobliwego zakonnika.
    Zgodnie z zakonną tradycją niezabalsamowane ciało zmarłego ubrane w habit zostało złożone we wspólnym grobie bez trumny. Po pogrzebie ojca Charbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata widoczna w całej okolicy, utrzymująca się przez 45 dni. Na wieść o niezwykłym zjawisku do klasztoru w Annaya zaczęły przybywać tłumy wiernych, niektórym udawało się nawet otworzyć grób i zabrać jako relikwię fragment szaty ojca Charbela lub włos z jego brody. Władze zakonne postanowiły dokonać ekshumacji i przenieść ciało do klasztoru. Gdy po czterech miesiącach w obecności specjalnej urzędowej komisji otwarto grób okazało się, że mimo złych warunków i wypełniającej grób wody z mułem, ciało jest w doskonałym stanie, bez śladów rozkładu. Zachowało ono elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej a także wydzielało przyjemny zapach oraz specyficzną wydzielinę – płyn nieznanego pochodzenia. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Co dwa tygodnie trzeba jednak było zmieniać im szaty ze względu na nieustannie wydzielający się płyn. W 1927 r. ciało ojca Charbela zostało umieszczone w metalowej trumnie i przeniesione do grobowca w podziemiach klasztoru. W 1950 r. zauważono, że z grobowca wydobywa się dziwna ciecz. Powołano specjalną komisję i w obecności lekarzy oraz przedstawicieli Kościoła otwarto grób. Ku wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że mimo upływu ponad 50 lat ciało ojca Charbela nadal pozostało w doskonałym stanie, było giętkie i elastyczne, wciąż wydzielając tajemniczy płyn, który wypełniał wnętrze grobu, a szata była poplamiona krwią. Po obmyciu i przebraniu ciało świętego zostało wystawione na widok publiczny, po czym umieszczono je w nowej trumnie i ponownie zamurowano w grobowcu. Ponowne ekshumacje miały miejsce w 1952. i 1955 r. za każdym razem stwierdzając brak śladów rozkładu ciała oraz obfite wydzielanie tajemniczego płynu. Podejmowane próby zahamowania wydzielania płynu, między innymi przez usunięcie niektórych narządów, nie dały żadnych efektów. Zjawiska tego, niewytłumaczalnego z naukowego punktu widzenia, nie potrafili wyjaśnić najwybitniejsi naukowcy.

    Wszystkie te niezwykłe wydarzenia sprawiły, że zaczął się rozwijać kult świątobliwego zakonnika. Do klasztoru w Annaya zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów, różnych wyznań i narodowości, modląc się i prosząc ojca Charbela o pomoc i wsparcie. Nasączone wydzielającym się z jego ciała płynem skrawki materiału rozdawano jako relikwie – uśmierzały ból, przywracały zdrowie. Stwierdzono też wiele niezwykłych, niewytłumaczalnych z punktu widzenia medycyny, uzdrowień. Od 1950 r., kiedy to w klasztorze w Annaya zaczęto prowadzić rejestr uzdrowień, stwierdzono ich ponad 6 tysięcy. Trzy z nich stały się podstawą procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego.
    Siostra Mary Abel Kamary od 14 lat cierpiała na rozległy wrzód żołądka. Mimo dwóch operacji jej stan pogorszył się do tego stopnia, że nie mogła już jeść, nastąpiło odwapnienie kości i częściowy paraliż. Chora nie miała już sił, przebywała cały czas w łóżku. W lipcu 1950 r. została zawieziona do grobu ojca Charbela. Gdy dotknęła jego grobu i potarła chore miejsca chusteczką zwilżoną wydzielającym się z grobowca płynem poczuła jakby elektryczny wstrząs, wstała samodzielnie z noszy i zaczęła normalnie chodzić. Dokładne badania lekarskie wykazały całkowite wyzdrowienie „nie do wyjaśnienia ludzkim rozumem”.
    Eskandar Obeid oślepł na prawe oko, które uległo uszkodzeniu w wyniku wypadku. Ze względu na jego stan lekarze postanowili je usunąć. W nocy choremu objawił się ojciec Charbel, który polecił mu udać się z pielgrzymką do klasztoru w Annaya. W październiku 1950 r. Obeid dotarł tam, przyjął Komunię św. i długo się modlił przy grobie świątobliwego pustelnika. W nocy pojawił mu się ojciec Charbel, który zapewnił go że oko wyzdrowieje. Rano po obudzeniu Obeid stwierdził, że ślepota minęła i doskonale widzi prawym okiem. Lekarze potwierdzili całkowite wyleczenie oka nie znajdując jednak żadnego wyjaśnienia tego niezwykłego faktu.
    Mariam Assaf Awad miała raka żołądka z przerzutami do innych narządów. Mimo dwóch operacji jej stan zdrowia ulegał ciągłemu pogorszeniu i lekarze nie dawali już jej żadnych szans na wyzdrowienie. Pewnego wieczoru w 1967 r., gorąco modliła się przed zaśnięciem do ojca Charbela o uzdrowienie. Następnego ranka ku swej wielkiej radości stwierdziła, że jest całkowicie zdrowa a wszystkie dolegliwości ustąpiły. Dokładne badania przeprowadzone przez zszokowanych lekarzy potwierdziły całkowite wyleczenie „nieuleczalnie” chorej Mariam.

    Na całym świecie ludzie modlą się do świętego pustelnika prosząc o orędownictwo, wsparcie i pomoc w trudnych sytuacjach, piszą listy, wysyłają maile. Do sanktuarium św. Charbela w Annaya wciąż przybywają pielgrzymi z całego świata. Jedni aby prosić o pomoc, inni aby podziękować za doznane łaski. Wciąż mają miejsce niezwykłe zdarzenia i cudowne uzdrowienia.
    Jednym z najgłośniejszych było cudowne uzdrowienie Nouhad Al-Chami. W 1993 r. uległa ona częściowemu paraliżowi, stwierdzono u niej także niedrożność tętnicy szyjnej. Jedyną szansą dla cierpiącej była operacja, która jednak nie gwarantowała powodzenia. Nouhad modliła się do Matki Boskiej i św. Charbela. W nocy przyśnił jej się święty Charbel, który w towarzystwie drugiego zakonnika zoperował jej szyję i zapewnił, że jest już zdrowa. Rano Nouhad stwierdziła, że paraliż minął i może się już sprawnie poruszać a na szyi zobaczyła dwie duże blizny ze szwami, w których znajdowały się jeszcze nici chirurgiczne. Żaden lekarz nie był w stanie wytłumaczyć tego zdarzenia, które odbiło się głośnym echem w Libanie i za granicą. Od tej pory, zgodnie z poleceniem św. Charbela, każdego 22 dnia miesiąca na pamiątkę swego uzdrowienia Nouhad przybywa do sanktuarium w Annaya, by wraz z tłumami pielgrzymów modlić się i dziękować za cud.

    O wielu innych cudownych zdarzeniach, uzdrowieniach duszy i ciała, można przeczytać klikając na poniższe linki.

    Historia Raymonda Nadera
    Uzdrowienia z ostatnich lat
    Graces and Healings (uzdrowienia z 2007 r. zarejestrowane w Annaya)

    http://www.swcharbel.webs.com/

    Polubienie

  7. Zycze uczestnikom WirtPolonii oraz Adminowi zdrowych, wesolych i bezpiecznych Swiat Bozego Narodzenia. Niech nam wszystkim Boza Rodzina blogoslawi w Nowym Roku i niech nasze polske koledy beda spiewane pelnym glosem, gdziekolwiek los nas zagnal!

    Polubienie

  8. Dziś, w Wigilię życzę wszystkim Państwu,
    szanownemu Adminowi,
    oraz drogim Koleżankom i Kolegom
    sympatyzującym z naszym portalem
    – udanych, zdrowych oraz bardzo
    spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
    Życzę aby ten świąteczny czas napełnił Wasze serca
    pokojem, radością i miłością wśród rodziny,
    przyjaciół i wszystkich bliźnich po prostu.
    Oby czas, jaki spędzicie razem
    był czasem Dobrej Nowiny, a po Świętach,
    byście z radością przygotowali się
    do przejścia ze starego w nowy 2017 rok.

    jahalinka

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s