61 myśli w temacie “Gościniec 2016-10-26

  1. ~Kamil :

    Dziwne przypadki w III RP i kraju Władimira?

    Zepsuła się kamera dziennikarzom Gazety Wyborczej nagrywającym na Okęciu kłótnię gen. Błasika z kapitanem Protasiukiem – utrwaliło się wszystko poza obrazem i dźwiękiem.
    Zepsuł się monitoring na Okęciu przed odlotem delegacji prezydenckiej do Smoleńska
    Zepsuł się samolot embraer, który przydzielił dowódcom wojskowym Tomasz Arabski i dlatego wsiedli do tupolewa
    Zepsuła się kaseta z zapisem rozmów wieży z załogą Tu-154M 101 na ultranowoczesnej wieży lotniska Smoleńsk Północny
    Zepsuła się bliższa radiolatarnia przed lotniskiem Smoleńsk Północny
    Omyłkowo wykręcone zostały żarówki oświetlające pas tuż przed przylotem Tu-154M 101 a wkręcano je z powrotem już po tym jak samolot się rozbił
    Tuż przed przylotem Tu-154M 101 zepsuła się pogoda (nagle spadła gęsta mgła)
    Kontrolerom Ryżence i Plusinowi omyłkowo mówiło się: „Jesteście na ścieżce, jesteście na kursie”
    Zepsuły się zegarki na lotnisku Siewiernyj – początkowo podano, że samolot rozbił się o 8:56, a nie 8:41 czasu polskiego
    Na około 2 tygodnie przed przylotem polskiej delegacji zepsuła się brzoza, która później miała oderwać kawałek skrzydła Tupolewa, 10 kwietnia była już złamana
    Zepsuły się wszystkie samochody, w tym limuzyna pancerna dla prezydenta, mające czekać na polską delegację by zawieźć ją do Katynia – na Siewiernym nie czekał na niego ani jeden samochód
    Zepsuła się tzw. polska skrzynka ATM-QAR
    Zaginął rejestrator lotu K3-63 – jedyny na Tupolewie, którego zapisów nie da się podrobić
    Zafałszowały się zapisy pozostałych trzech rejestratorów lotu
    Porozbijały się łomem szyby firmy Velux kodujące ślady eksplozji w samolocie
    Zepsuli się świadkowie i eksperci lotniczy i odżeglowali w zaświaty:
    Remigiusz Muś,
    Dariusz Szpineta,
    Eugeniusz Wróbel,
    Sławomir Petelicki,
    Krzysztof Zalewski,
    Krzysztof Knyż,
    Jerzy Urbanowicz,
    Mieczysław Cieślar
    Zepsuło sie w ogóle urządzenie do przeprowadzania rekonstrukcji wraku, sekcji zwłok i mówienia prawdy, a zamiast tego pojawił(a) się Kopacz na ponad metr wgłąb i przesiewiano/przesiewano z najwyższą starannością, ramię w ramię i nie musieli do siebie nawet nic mówić.
    Zderzyła się pancerna limuzyna ministra d/s nadzwyczajnych Siergieja Szojgu z minibusem i zepsuła na wieki 20 rosyjskich świadków jadących tych minibusem z lotniska do Smoleńska.

    Polubienie

  2. Albo suche pochwy, albo abonament! Czyli przekręt na tzw „odbiornik”…

    Zleciłem kiedyś znajomemu pewne drobne roboty budowlane, zawsze przewożę mu narzędzia, bo facet nie ma auta. Gdy się już rozłożył poprosił, abym przyniósł mu jakieś radyjko, coby mu brzęczało, bo tak po cichu to sie kiepsko pracuje. Pytam się go co się stało z jego radyjkiem, pamiętam, ze zawsze miał swoje…

    Aaaa, kuźwa skopałem go, bo już nie mogłem słuchać o tych „suchych pochwach”… – odparł wyraźnie zdenerwowany…

    Chodziło mu o reklamy, które często lecą na Radiu Plus…generalnie się mu nie dziwię…sieczki pokroju rmf FM, czy Radia Zet nie idzie słuchać, więc też czasem włączałem Plusa. Niestety, miałem podobne odczucia i miałem nawet ochotę zapakować siekierę w ten „odbiornik” …bo jak nie „suche pochwy” to znowu „brak erekcji” u chłopów…

    Nie oglądam więc telewizji, radia nie słucham, jeśli chcę sobie oglądnąć film, to sobie po prostu szukam na googlach i tyle…mam głęboko w rzyci suchość pochw i braków erekcji…bo wyglada to niestety tak, że media mają ludzi za idiotów. Ja nim nie jestem, jestem odporny, nie dam sobie wcisnąć kitu, że płacenie abonamentu rtv to „spawiedliwość społeczna” i „misja”.

    Kiedyś Tusk zrobił wrzutkę i stwierdził, że płacenie abonamentu to haracz, którego Polacy nie powinni płacić…skutkiem czego wielu zapłaciło kilkukrotność rocznego abonamentu. Następni polityczni kuglarze dwoją się, troją, czworzą i pięciorzą, aby ten abonament z polskich idiotów ściągnąć…

    Na przykład Witold Kołodziejski z Krajowej Rady stwierdził, że najbardziej elegancko byłoby ściągać abonament rtv wraz z podatkiem dochodowych…(hahaha, kuźwa co za elegancki dżentelmen się znalazł)…cytuję:

    „- Przez luki prawne dyskryminuje uczciwych obywateli, którzy zarejestrowali odbiornik, a często z powodów niezależnych od siebie, zaprzestali wnoszenia opłaty. Nie ściga tych, którzy nigdy nie zarejestrowali odbiornika, czyli łamią obowiązujące przepisy. Choćby z tego względu należy ją zmienić. Najsprawniej można to robić „łatając” obecną ustawę abonamentową. Moim zdaniem elegancką formą była propozycja opłaty pobieranej wraz z podatkiem dochodowym”

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/media/news/kolodziejski-dla-dziennika-gazety-prawnej-kurski,2411400,5058?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

    Czyli Szanowni Państwo, mamy definicję „uczciwych obywateli”, którzy za medialne gówno, które przekazują media publiczne płacą, natomiast nieuczciwi są ci, którzy nie chą płacić za chłam, którego oglądać się po prostu nie da…wiecie, te „suche pochwy i nie stające dżordże”…

    Panu Kołodziejskiemu chyba popieprzyły się definicje dokumentnie…zwłaszcza jeśli chodzi o „uczciwość”…bo szanowni Państwo, ten abonament trafia do Telewizji Polskiej SA (Spółka Akcyjna)…według prawa handlowego jako widz powinienem mieć spisaną umowę z tą wyżej wymienioną aby ten abonament mógł tam trafić. Umowy nie mam i wiele milionów Polaków umowy nie ma, a płaci na tą Telewizję tzw Publiczną (nota bene „publiczna” bardzo trafne określenie)…więc się kuźwa zdecydujcie panie Kołodziejski i inne szpece od „publicznych misji”…albo abonament, albo suche pochwy!!!

    Ale oczywiście diabeł tkwi w szczegółach…ty łosiu masz płacić za „posiadanie odbiornika”, a nie „publiczne usługi”, a czy ty oglądasz, czy obojętnie jak go używasz to już nikogo to nie obchodzi…czyli mamy przekręt „na odbiornik”…

    A można by to było łatwo rozwiązać…zakodować Telewizję Publiczną i niech każdy chcąc oglądać niech zapłaci za rozkodowanie…skończyłby się temat definitywnie, ale przecież nie o to chodzi, bo chodzi o to, że okazałoby się, że niepokojąca ilość mieszkańców Zielonej Wyspy olałoby ciepłym moczem tzw misję telewizji publicznych…

    A może wtedy faceci zamiast gapić się w ten durny, szklany prostokąt, zauważyliby swoje żony w końcu, a żony zamiast oglądać durne seriale, to może zauważyłyby swoich mężów… i może skończyłby się definitywnie problem suchych pochw i braku erekcji…

    Albo suche pochwy, albo abonament! Czyli przekręt na tzw „odbiornik”…

    Zleciłem kiedyś znajomemu pewne drobne roboty budowlane, zawsze przewożę mu narzędzia, bo facet nie ma auta. Gdy się już rozłożył poprosił, abym przyniósł mu jakieś radyjko, coby mu brzęczało, bo tak po cichu to sie kiepsko pracuje. Pytam się go co się stało z jego radyjkiem, pamiętam, ze zawsze miał swoje…

    Aaaa, kuźwa skopałem go, bo już nie mogłem słuchać o tych „suchych pochwach”… – odparł wyraźnie zdenerwowany…

    Chodziło mu o reklamy, które często lecą na Radiu Plus…generalnie się mu nie dziwię…sieczki pokroju rmf FM, czy Radia Zet nie idzie słuchać, więc też czasem włączałem Plusa. Niestety, miałem podobne odczucia i miałem nawet ochotę zapakować siekierę w ten „odbiornik” …bo jak nie „suche pochwy” to znowu „brak erekcji” u chłopów…

    Nie oglądam więc telewizji, radia nie słucham, jeśli chcę sobie oglądnąć film, to sobie po prostu szukam na googlach i tyle…mam głęboko w rzyci suchość pochw i braków erekcji…bo wyglada to niestety tak, że media mają ludzi za idiotów. Ja nim nie jestem, jestem odporny, nie dam sobie wcisnąć kitu, że płacenie abonamentu rtv to „spawiedliwość społeczna” i „misja”.

    Kiedyś Tusk zrobił wrzutkę i stwierdził, że płacenie abonamentu to haracz, którego Polacy nie powinni płacić…skutkiem czego wielu zapłaciło kilkukrotność rocznego abonamentu. Następni polityczni kuglarze dwoją się, troją, czworzą i pięciorzą, aby ten abonament z polskich idiotów ściągnąć…

    Na przykład Witold Kołodziejski z Krajowej Rady stwierdził, że najbardziej elegancko byłoby ściągać abonament rtv wraz z podatkiem dochodowych…(hahaha, kuźwa co za elegancki dżentelmen się znalazł)…cytuję:

    „- Przez luki prawne dyskryminuje uczciwych obywateli, którzy zarejestrowali odbiornik, a często z powodów niezależnych od siebie, zaprzestali wnoszenia opłaty. Nie ściga tych, którzy nigdy nie zarejestrowali odbiornika, czyli łamią obowiązujące przepisy. Choćby z tego względu należy ją zmienić. Najsprawniej można to robić „łatając” obecną ustawę abonamentową. Moim zdaniem elegancką formą była propozycja opłaty pobieranej wraz z podatkiem dochodowym”

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/media/news/kolodziejski-dla-dziennika-gazety-prawnej-kurski,2411400,5058?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

    Czyli Szanowni Państwo, mamy definicję „uczciwych obywateli”, którzy za medialne gówno, które przekazują media publiczne płacą, natomiast nieuczciwi są ci, którzy nie chą płacić za chłam, którego oglądać się po prostu nie da…wiecie, te „suche pochwy i nie stające dżordże”…

    Panu Kołodziejskiemu chyba popieprzyły się definicje dokumentnie…zwłaszcza jeśli chodzi o „uczciwość”…bo szanowni Państwo, ten abonament trafia do Telewizji Polskiej SA (Spółka Akcyjna)…według prawa handlowego jako widz powinienem mieć spisaną umowę z tą wyżej wymienioną aby ten abonament mógł tam trafić. Umowy nie mam i wiele milionów Polaków umowy nie ma, a płaci na tą Telewizję tzw Publiczną (nota bene „publiczna” bardzo trafne określenie)…więc się kuźwa zdecydujcie panie Kołodziejski i inne szpece od „publicznych misji”…albo abonament, albo suche pochwy!!!

    Ale oczywiście diabeł tkwi w szczegółach…ty łosiu masz płacić za „posiadanie odbiornika”, a nie „publiczne usługi”, a czy ty oglądasz, czy obojętnie jak go używasz to już nikogo to nie obchodzi…czyli mamy przekręt „na odbiornik”…

    A można by to było łatwo rozwiązać…zakodować Telewizję Publiczną i niech każdy chcąc oglądać niech zapłaci za rozkodowanie…skończyłby się temat definitywnie, ale przecież nie o to chodzi, bo chodzi o to, że okazałoby się, że niepokojąca ilość mieszkańców Zielonej Wyspy olałoby ciepłym moczem tzw misję telewizji publicznych…

    A może wtedy faceci zamiast gapić się w ten durny, szklany prostokąt, zauważyliby swoje żony w końcu, a żony zamiast oglądać durne seriale, to może zauważyłyby swoich mężów… i może skończyłby się definitywnie problem suchych pochw i braku erekcji…

    http://trybeus.blogspot.com/2016/10/albo-suche-pochwy-albo-abonament-czyli.html

    Polubienie

  3. Półtora roku temu przewidział inż. K. Cierpisz wczorajszą hecę

    [Chodzi o „sensacyjne przecieki” z Prokuratur do Gie-Wu nt. kompetencji ekspertów od ZP. MD]

    http://zygmuntbialas.salon24.pl/534563,poltora-roku-temu-przewidzial-inz-cierpisz-wczorajsza-hece

    Jedno jest hasłowo wspólne: odwracać uwagę Polaków od odlotu delegacji z Warszawy!

    Od dawna podkreślał inż. Krzysztof Cierpisz, iż obie zwalczające się w mediach hipotezy – brzozowa i wybuchowa – są jak dwie strony tej samej (fałszywej zresztą) monety. Zarówno MAK oraz komisja Millera, jak i Zespół Parlamentarny Antoniego Macierewicza pozorowały /pozorują śledztwo i badanie przyczyn i okoliczności tragedii 9 – 10 kwietnia 2010 roku. Skupiają się przy tym na ostatniej fazie rzekomej katastrofy, omijając zręcznie zasadnicze fakty, które miały miejsce w Polsce.

    Także blogerzy z obu grup oraz część zespołu zakładającego inscenizację dyskutują zawzięcie i często kłócą się nawet, podczas gdy faktycznie grają do jednej bramki. I cel jest jeden: oszukać społeczeństwo polskie, które – ich zdaniem – nie może poznać prawdy.

    Inż. K. Cierpisz pisał już wielokrotnie o niekompetencji ekspertów Zespołu Parlamentarnego. Zwrócę uwagę Czytelników na dwie ostatnie moje notki, w których jest wiele krytycznych uwag dotyczących pracy ZP, linki: http://zygmuntbialas.salon24.pl/533673,inz-k-cierpisz-o-bledach-w-teorii-wieslawa-biniendy oraz http://zygmuntbialas.salon24.pl/534279,inz-k-cierpisz-po-co-ta-cala-dyskusja-o-polbeczce

    Już półtora roku temu, w styczniu 2012r. pisał inż. Krzysztof Cierpisz do organizacji polskich inżynierów w Kanadzie o tym, co dzisiaj nagle(?!) wychodzi na światło dzienne:

    +++
    Mgr inż. Krzysztof Cierpisz Lund, dnia 27 01 2012
    http://zamach.eu
    Szwecja / Lund.

    Jako wydawca strony zamach.eu i autor większości tam zamieszczonych artykułów traktujących o oszustwie smoleńskim 10 kwietnia 2010 wzywam:

    Canadian Polish Congress,
    Association of Polish Engineers in Canada,
    The Polish Institute of Arts and Sciences in Canada,
    do rezygnacji z autoryzowania panelu dyskusyjnego, anonsowanego pod nazwą:
    “UNANSWERED QUESTIONS CRASH OF THE POLISH PRESIDENTIAL PLANE TU-154M”,
    który ma się odbyć w dniu 3 luty Friday, 2012 at 7:00 p.m.
    w Auditorium, Saint Paul University,
    223 Main Street, /Ottawa

    Z zawartości anonsu wynika, że 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku miała miejsce katastrofa lotnicza, w której m. in. miał zginąć Prezydent RP Lech Kaczyński – łącznie 96 osób delegacji do Katynia.
    Jest to nieprawda i na łamach http://zamach.eu krok po kroku wyjaśniam, że w Smoleńsku nie było żadnej katastrofy, a w każdym razie – jak do tej pory – nikt nie przedstawił dowodów na taki wypadek lotniczy. To w sensie profesjonalnej rzeczowości.

    Proszę zauważyć, że środowisko inżynierów specjalistów budowy samolotów, nauczycieli akademickich: Politechnika Warszawska, wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa, http://www.meil.pw.edu.pl , Instytut Techniki Lotniczej i Mechaniki Stosowanej http://mel.pw.edu.pl/itlims , z licznym wyspecjalizowanym zakładami – milczy.

    Zwracam się do tych z Państwa, którzy reprezentujecie te znane i szanowane instytucje, gdyż w takim stanie rzeczy już w samym tytule zaproszenia firmujecie oszustwo. Jestem głęboko przekonany, że udział Państwa w tym panelu jest rezultatem różnych czynników, jak manipulacja czy zbieg okoliczności. A ja, w mej skromnej osobie – niniejszym, domniemając – podkreślam dobrą wolę u Państwa i pozostaje w szacunku do Państwa organizacji.

    Byłoby szczególnie oburzające to, że w oszustwie tym współdziałać by miała „Association of Polish Engineers in Canada”, która jest organizacją polskich inżynierów, w tym inżynierów budowy samolotów – moich kolegów z MEiL, która – w powyższych okolicznościach – te kłamstwa zawarte w zaproszeniu firmuje.

    To ostatnie byłoby szczególnie haniebne, bo oszustwo smoleńskie rozgrywa się głównie na płaszczyźnie techniki i to tu inżynierowie – MEiL-owcy jako pierwsi – winni stać na straży TEJ prawdy. Dodam, że główni „eksperci” nie tylko, że nie znają problematyki budowy samolotów lub mają problem z nomenklaturą, ale ich sposób wykładania problemu nie spełnia warunków średniego poziomu kultury technicznej na inżynierskim poziomie.

    Odbiorców tego wezwania zapraszam na stronę http://zamach.eu celem zapoznania się z mymi wywodami. W skrócie podam, że z wniosków tam zawartych wynikają dwie proste i przejmujące prawdy:

    Katastrofy smoleńskiej nie było, bo wrak samolotu tam eksponowany nie był zdolny do lotu na długo przed feralnym momentem z dnia 10 kwietnia. Ponadto został tam podrzucony jako niekompletny szmelc, który później został wysadzony powietrze, w celu upozorowania katastrofy. Eksplozja (dwie) spowodowała zniszczenia płatowca, jakich jednak nigdy nie można było osiągnąć w normalnym uderzeniu samolotu w ziemię. A to był jeden z wielu dziecinnych błędów tej, jak się okazuje, inscenizacji.
    Ofiar katastrofy też nie było, bo nie ma ewidencji nawet na to, że ktokolwiek z delegacji Katyńskiej odleciał z Okęcia. Dowodem na odlot delegacji z Okęcia miał być rachunek trupów w Smoleńsku. I to właśnie był główny cel tej medialnej aranżacji w lasku smoleńskim. Skoro w punkcie pierwszym zlikwidowaliśmy katastrofę, to tym samym przepadł cały mechanizm dowodowy (substytut) lotu do Katynia. Faktem jest, że osoby delegacji zaginęły, a ich ciała – częściowo – odnaleziono w Moskwie. Prosektorium to nie to samo, co miejsce katastrofy i tych dwóch spraw automatycznie nie łączmy. Członków delegacji do Katynia wyłapano w Polsce i tam zamordowano, bo innej alternatywy nie ma.

    Katastrofa smoleńska nie miała miejsca, jest jedynie oszustwem medialnym. Aby odwrócić uwagę od tego faktu, magluje się wkoło zarzuty co do rzetelności dowodowej oficjalnych dokumentów, czyta się zapisy kopii czarnych skrzynek, znajduje ślady materiałów wybuchowych w jakiejś trumnie etc. Mnogość faktów, co do „dowodów”, a nawet ich podważanie, tworzy środowisko katastrofy w Smoleńsku.

    Panel – w tym kontekście – to będzie zwykła goebbelszczyzna. Ten wszystkim znany trick Goebbelsa – a nieznudzenie stosowany w Smoleńsku – ma kolejny już raz rozegrać się – 3 lutego. Tym razem Państwo macie brać w tym udział. Dokładać do tego ręki.

    Wracając jednak do zawartości ogłoszenia i panelu, które Państwo autoryzujecie, oświadczam, że zawiera on treści tak wysoce kłamliwe, że nie można mieć wątpliwości co do negatywnych intencji środowisk, które to forum dyskusyjne organizują.

    Autorzy ogłoszenia prawdziwie podają fakty mówiące o tym, że całość dokumentacji znajduje się w rękach strony rosyjskiej: wrak, instrumenty pokładowe, zapisy techniczne lotu, etc. Przyznaję im także racje w tym, że nie ma dowodu na uderzenie w brzozę, bo sam od dawna tę tezę wykładam w portalu zamach.eu. Ale ja – w przeciwieństwie do tego trio oszustów (osoby główne) – wykładam analizę jakościową, która wykazuje niemożliwość kolizji z tamtym drzewem, a tym bardziej zajścia takich skutków, jakie podaje MAK.

    Jednej z osób wyliczonej w ogłoszeniu wysłałem mailem teksty zamach.eu i ostrzeżenie, że lansowanie brzozy jest sprzeczne z prawami fizyki, a nawet i geometrii na poziomie szkoły podstawowej. Bo tupolew to obiekt prawie 50mx50m, a wysokości 12m i małe tylko zmiany wartości kąta położenia w przestrzeni, dają poważne konsekwencje odczytu lub rozumienia lotu (zaś te liczone są w metrach i porównywane z topografią czy geometrią lotu). A to ma konsekwencje zawodowe na szerszej płaszczyźnie, aniżeli klakierskie fora internetowe. Trwało to dość długo, ale obecnie samolot leci już bezpieczniej i w brzozę nie trafia. Trudno powiedzieć, czy osoba ta sama poszła po rozum do głowy, czy jest to wynik intensywnego czytania stron zamach.eu, czy też zlecenie służb albo też może paniczna gonitwa myśli odgrywa tu rolę zasadniczą. Ważna jest deklaracja, że samolot leci i tego się trzymamy.

    Powyższy akapit wyczerpuje mniej istotne problemy, a tu poniżej podamy rzeczy bardzo poważne, które nie mogą być tolerowane. Autorzy ogłoszenia piszą, że zapisy lotu zostały sfałszowane, że jakoby samolot miał lecieć na wysokości 26 metrów i tam wystąpiły dwa silne wstrząsy nieznanego pochodzenia, co musiało spowodować katastrofę (rozpad samolotu w powietrzu). Anons powtarza, że do wniosków takich doszli „niezależni eksperci”.

    Jak można opowiadać takie brednie, skoro dokumentacja jest w rękach Rosjan! To skąd jest wiadome to, że została ona sfałszowana lub jest prawdziwa? Czy w Kanadzie autentyczność lub fałszerstwo banknotu dolarowego poznaje się na kopii ksero? Czy banknotami skopiowanymi na kserografie płaci się w sklepie i czy takie kopie są traktowane, jako autentyczne, czy też sklepikarz dzwoni na policję lub do czubków?

    Czy Obamianie zawojowali już i Ottawę i pozbawili tam polskich inżynierów (Association of Polish Engineers in Canada) i rozumu, i wstydu, że mieliby zgadzać się na firmowanie takich treści!? Jak można, w sensie powagi i wiarygodności, posługiwać się materiałami cyfrowymi – podatnymi na najprostsze nawet metody manipulacji – jako dowodami w sprawie skoro:
    – nie ma oryginałów, aby fakt fałszerstwa – zarzucany przez „niezależnych ekspertów”- stwierdzić;
    – a wcześniej nie było nawet (!!!) komisyjnego zabezpieczenia znalezisk na miejscu katastrofy.

    O niewiarygodności czarnych skrzynek pisałem już: http://zamach.eu/100511%20Klamstwo%20wiarodniejsze%20niz%20prawda/Klamstwo.htm

    Jaki sens ma spekulacja o autentyczności lub fałszerstwie zawartości zapisów, kiedy jasnym jest, że najprościej zapis takiej skrzynki wymienić zapisem z innej katastrofy, których w Rosji było prawie 70.

    Wiktor Suworow, agent KGB na Zachodzie, miał jakieś powody do tego, by puścić w świat uwagę – ostrzeżenie – odnośnie samego właśnie pochodzenia czarnych skrzynek. Stwierdził, że – kiedy tylko – Rosjanie „dotknęli się” skrzynek – już wtedy – od razu „przyznali się do winy”. Czyli skrzynki nie są dowodem w jakiejkolwiek sprawie, bo Rosja zawładnęła ich zawartością, a miała w tym cel. Dowodem teraz jest papier raportu MAK, którego nikt nie zmieni. Suworow jest agentem wielkich sił, osobnikiem wysokiej inteligencji, a nie znerwicowanym blogerem i nie rzuca słów na wiatr. Dostał polecenie podania takiej właśnie informacji, która wyklucza jakiekolwiek spekulacje na temat zapisów. Raz na zawsze. Słowami Suworowa Rosja albo odcina się, albo kpi sobie z problematyki „katastrofy”.

    MAK – jednak – prowokacyjnymi, przerysowanymi błędami swego raportu ukazuje prawdę: katastrofy nie było! Czyni to poprzez wykazanie braku zapisu lotu, który kończy się z chwilą uderzenia w brzozę, a więc nie podaje zapisu samego przebiegu katastrofy. W procesie dowodowym brak dowodu zdarzenia świadczy o tym, że zdarzenia nie było. Aby ten trywialny fakt podkreślić, MAK podał szkice manewru półbeczki tupolewa, już po uderzeniu w brzozę i utracie części skrzydła lewego. Szkic ten wykazuje TU-154 w pełnej krasie z kompletnym (!) skrzydłem. Samolot utracił cześć skrzydła, ale ono pozostaje na miejscu, czyli nic się nie stało. Tak więc katastrofy nie było. http://zamach.eu/110125/110125.htm
    http://zamach.eu/110208/Untitled_1.htm

    Sam raport MAK ma dwa aspekty systemowe:
    1. Wymawia współpracę zamachowcom w Polsce, Rosja swoje zrobiła i to, co dalej, nie jest jej problemem.
    2. MAK pokazuje absurd dowodowy, czym oświadcza, że prawdy trzeba szukać tam, gdzie jest logika, a nie jej brak. Czyli nie szukać dalej w bredniach raportu czy zapisu lotu.

    Szukać u źródeł, bo tylko tam można poznać prawdę, to znaczy szukać w Polsce, czynić to składnie i według pewnej metodyki. Np. nie można upierać się w jakichkolwiek kwestiach problemów trupów smoleńskich w Moskwie. Trzeba najpierw uwodnić to, że Delegacja wyleciała z Polski „żywa i zdrowa”. Bo zasada jest prosta, aby móc coś wyjąć, trzeba to najpierw włożyć. Nie można wnosić zażaleń w sprawie umarłych, skoro milczy się w sprawie żywych. Nie można mówić o locie, skoro nie dowodów o odlocie!

    Oszuści – (w panelu) licencjonowani przez Państwa organizacje – czynią wysiłki przeciwne. Są popularyzowani, bo obecne władze w Warszawie nie mogą udowodnić tego, że ktokolwiek żywy odleciał do Katynia. Z tego powodu odwracają uwagę od problemu brakiem ewidencji odlotu na Okęciu. Władze napędzają dyskusje w sprawie problemów zawartości skrzynek i inne. Np. wywołują prowokacje – często w świadomej współpracy i z pomocą rodzin ofiar – mające na celu wywoływania awantur, a to o pomnik w Smoleńsku, a to o wyniki sekcji zwłok. Doszło nawet do tego, że tworzy się kopie „tablic smoleńskich” i tak dalej, te „tablicowe kłamstwa” poświęca się i instaluje w kościołach.

    Jedno jest hasłowo wspólne: odwracać uwagę Polaków od odlotu delegacji z Warszawy!

    W świetle tego, co powiedziano, Państwa panel w Ottawie ma spełniać taki właśnie cel, a wtedy będziecie narzędziem zamachowców. Tu trio ubeckich oszustów odwraca uwagę od Okęcia poprzez niedorzeczność odkryć w zapisach lotu, które swą nieautentycznością nie pasują nawet do poziomu zabaw 14-letnich radioamatorów. Postawę takiej formy oszustwa poprzez koncentrowanie naszej uwagi na faktach zmyślonych, ale po rosyjskiej stronie, zauważyłem i opisałem już dawno, a ostatni bardziej kompletny wpis znajduje się na: http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm – Oszustwo to jest określone jako PLAN B.

    Oszuści utrzymują, że dokumentacja została sfałszowana, a mimo to czerpią z niej „prawdę” – i to pełnymi garściami. Zachowanie oszustów jest uwiarygodnianie tytułami międzynarodowych fachowców. Kiedy fakty przez nich głoszone są niespójne, to aby ukryć bladość golizny ich krętactw i niefachowości, wprowadza się nawet zakłócenia konferencji z ich wywodami, czego niedawno byliśmy świadkami.
    Nawet te proste i krótkie fakty podane w anonsie nie mogą być w sposób pełny czy z należytą powagą wyjaśnione lub też są już nieaktualne. Jeżeli dokumentacja została sfałszowana, a według MAK zapis kończy się na uderzeniu w brzozę to:
    – skąd wiadomo, że samolot leci i ma zapis, i gdzie w tym kontekście tu – na skali czasowej – znajduje się brzoza, w którą nie uderzono? Tzn. gdzie tu kończy się zapis w stosunku do brzozy? A wcześniej:
    – skąd wiadomo, że samolot na wysokości 26 metrów doznał wstrząsów?
    – skąd wiadomo, że wstrząsy doprowadziły do rozpadu płatowca w powietrzu?

    Skąd to wszystko? Skoro – powtarzam – materiały są sfałszowane, a oryginały leżą u Anodiny? Kim są niezależni eksperci, jak duże jest ich grono? Skąd wzięli tę tajemną wiedzę o parametrach lotu? Czy pod tym ukrywa się Anodina? Jeżeli tak, to w te rewelacje mogę uwierzyć, bo ufam blondynkom. Jeżeli jednak to nie jest Anodina, to znowu powtarzam: skąd nagle na tym pustkowiu są te rewelacje o 26 metrach i o wstrząsach? Dlaczego te 26 metrów wzmiankowane od pół roku nagle przechodzą na 14 metrów? Bo na dziś tupolew leci na 14 metrach i tam ma te wstrząsy. A jutro? Na jakiej wysokości będzie ten lot?

    Z niezrozumiałych dukań jednego z „ekspertów” wynikać może, że dane o przebiegu „katastrofy” – tzn. wysokości lotu – skalkulował on na podstawie położenia końca skrzydła lewego. Przeczytał on w http://zamach.eu/110208/Untitled_1.htm , że skrzydło leży zbyt daleko od domniemanej brzozy. Wyciąga on wnioski – boję się pomyśleć (!) – że w takim razie, samolot musiał lecieć wyżej, a rozpad nastąpił dalej. To po to, aby dopasować „katastrofę” do końcówki skrzydła. A mojej pracy nie zrozumiał do końca, gdyż jest tam wyraźnie napisane to, że końcówka została w te krzaki podrzucona i jej położenie nie ma nic wspólnego „z przebiegiem katastrofy”.

    Można by mnożyć tego typu uwagi, ale nie mam pojęcia o tym, co w tych kłamstwach ekspertów jest aktualne, a co nie, nie chcę też nadużywać cierpliwości Państwa. W imię prawdy i poszanowania porządku, wzywam Państwa organizacje do wycofania się z poparcia tego panelu. Proszę o to uniżenie. W kontekście przedstawionych uwag okazuje się (powtarzam), że głównym celem panelu jest odwrócenie uwagi od zamachowców w Polsce i uwiarygodnienie faktu katastrofy, której nie było. Plan B.

    Kończąc informuję, że treść niniejszego oddaję do publicznej wiadomości: list będzie zamieszczony w Internecie, głównie w Gazecie Warszawskiej http://gazetawarszawska.com/ oraz na http://zamach.eu/.

    Z poważaniem,
    (-) Krzysztof Cierpisz

    Polubienie

  4. Pan Krzysztof Cierpisz sie dziwi, ze milcza zarowno bezposredni swiadkowie ze zlikwidowanego hangaru na lotnisku warszawskim jak i obecni w Smolensku dziennikarze i piloci oraz wszyscy spece od samolotow i katastrof samolotowych.

    Ja tam sie nie dziwie. Bo czy ktos ma ochote byc pocwiartowanym pila elektryczna przez wlasne dziecko (czytaj komando smierci), zapakowany do foliowych workow i wywieziony lodzia na srodek jeziora celem zatopienia? A wszystko to w tym samym czasie kiedy to samo wlasne dziecko (czytaj komando smierci) mylo szybko i starannie zakrwawione sciany oraz poplamione krwia dywany pomieszczenia gdzie odbyla egzekucja oraz wywiozlo na drugi kraniec miasta zakrwawiona pile.
    Nikt nie ma na to ochoty!!!

    Polubienie

  5. Zbliża się 11 Listopada. Jak co roku otoczymy Sejm RP Różańcem Świętym!

    http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/?p=4935

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Czcigodni Rodacy

    W najbliższym czasie odbędą się jak co miesiąc i od wielu lat Pokutne Marsze
    Różańcowe i złożone będą Najświętsze Ofiary Mszy Świętych za Ojczyznę, na które serdecznie zapraszają uczestnicy Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę z różnych miejscowości całej Polski.

    Pamiętajmy, że zbliża się dzień 11 Listopada, kiedy to już od czterech lat
    gromadzimy się pod Sejmem RP modląc się za nasz Kraj. W tym roku zaczniemy Mszą Świętą o godz. 10-tej w kościele św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży i po niej udamy się z modlitwą różańcową pod Sejm i Senat RP – chyba nikogo nie musimy przekonywać, że warto było się przez te lata modlić w tym miejscu i tego dnia.

    Cieszymy się i dziękujemy Bogu za to, że zanoszone do Boga modlitwy są
    wysłuchiwane i Ojczyzna nasza ostatkiem swych sił wydobyć się może z szykowanej nam wszystkim katastrofy ale świadomi jesteśmy jak wielkie wyzwania przed nami stoją oraz, że siłami ludzkimi w żaden sposób im nie podołamy. Tym bardziej, że mamy do czynienia w polityce z ludźmi słabymi, chwiejnymi i często niezdecydowanymi.

    Prosimy o rozsyłanie poniższych zaproszeń i wklejanie ich na strony www lub rozesłanie poprzez portale społecznościowe.

    W tym roku szczególnie będziemy modlić się na Różańcu Świętym o zwycięstwo w walce o pełną obronę życia w polskim prawodawstwie. Zapraszamy ruchy obrony życia, stowarzyszenia i organizacje katolickie oraz Rodaków wraz z ich rodzinami. Polsce potrzebna jest modlitwa różańcowa!

    Pobranie plakatu: TUTAJ! Prosimy o rozwieszanie w parafiach oraz umieszczanie na stronach www

    Polubienie

  6. Szanowny Panie Gajowy, pragnę Pana poinformować, że kwotę za utrzymanie domeny wirtualnapolonia.com przetransferowałem za pomocą serwisu PayPal. Przyznam się, że pierwszy raz korzystam z tego systemu przesyłu, miałem pewne obawy, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie i przetransferowana kwota do Pana dotrze.
    Serdecznie pozdrawiam WPolonia BIS (AT)

    Polubienie

  7. Hmmm…..prosze laskawie spojrzec na ponizsze video, ktore 4 lata temu wstawil niejaki Влад Игорев. No coz, autor, ktory je zmontowal rownie dobrze mogl byc Rosjaniniem jak i Polakiem, Ukraincem czy Niemcem. Uprzejmie zakladam, ze nie Izraelczykiem, bo Izraelczykow ten temat juz nie interesuje 🙂
    Nie ma zadnego znaczenia kto zmontowal, bo on tylko kolejno wymienia twarde FAKTY. Nie interpretuje ani nadinterpretuje. Podaje fakty.
    Faktem jest bowiem, ze zniknęły wszystkie nagrania dotyczace odlotu i samego lotu prezydenckiego samolotu, faktelm jest, ze zniknely wszystkie zdjecia i videozapisy, i faktem jest, ze zniknela nawet kabina samolotu tuz po „katastrofie”.. Pozniej takze sam wrak samolotu zaczal powoli znikac 🙂
    Kto dyskutuje z faktami, bo mu cos nie pasuje – ten kiep a kto nie wierzy w fakty ten jeszcze wiekszy kiep 🙂

    Polubienie

  8. Intronizacja Chrystusa jako Króla Polski – ks. Dawid Wierzycki FSSPX

    W ostatnią niedzielę października przypada Święto Chrystusa Króla. Niestety po Soborze Watykańskim II Święto to przeniesiono na listopad. Na kilka dni przed tym świetem spotkamy się z ks. Dawidem Wierzyckim FSSPX aby porozmawiać na ten ważny temat w kontekscie tradycyjnej nauki Kościoła Katolickiego, która wymaga od Państwa Katolickiego publicznego uznania społecznego panowania czyli Królowania Jezusa Chrystusa.
    Intronizacja Chrystusa Króla jako Króla Polski nie ma wymiaru jedynie duchowego i symbolicznego oraz nie jest kolejnym kultem kościelnym tak jak np. Kult Miłosierdzia Bożego czy Kult Najświętszego Serca Jezusowego.

    Pamiętajmy: Intronizacja to Akt Państwowy – Polityczny i Prawny a także Akt Narodowy, w którym muszą uczestniczyć wspólnie Władze Państwowe i Kościelne! A nawet zdecydowanie udział Władz Państwowych jest w tym Akcie ważniejszy od Władz Kościelnych!
    To Akt Restytucji Polskiego Państwa Katolickiego. Intronizacja musi zawierać jednoznacznie przesłanie, że chodzi o Jezusa Chrystusa jako Króla Polski a nie robić wrażenie, że to jakaś mutacja corocznej uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata! Nie chcemy „Intronizacji Chrystusa w Polsce” jak sugeruje Episkopat!
    Chcemy Chrystusa Króla Polski a więc Monarchę i Zwierzchnika Państwa Polskiego!
    TYMCZASEM EPISKOPAT ZDAJE SIĘ TEGO NIE ROZUMIEĆ – OTO FRAGMENT LISTU PASTERSKIEGO BISKUPÓW POLSKICH NA UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA MÓWI:
    W tym czasie połączymy intencje Ojca Świętego z ogólnopolskim aktem przyjęcia królowania Chrystusa i poddania się pod Jego Boską władzę. Uczynimy to w podkrakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, w przeddzień uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.

    Polubienie

  9. czaro
    30 października 2016

    Ks. Natanek duchowo ocenia rząd i prezydenta PiS

    Prymas Polski nie dość, że oficjalnie twierdzi o zdrowym (polskim) nacjonalizmie jako herezji, to jeszcze bierze udział w obchodach 500-lecia reformacji, co w opinii wyjadaczy tematu jest zgodne z „nową protestancką doktryną” Watykanu, a dla katolików jawnym ‚plaskaczem’ w twarz.. Zastanawiając się nad tym z perspektywy „zwykłego” chrześcijanina nie można powiedzieć by było to coś nadzwyczajnego, przecież i reformacja to chrześcijaństwo, ale z punktu widzenia speców od NWO, ma to ostatecznie przyczynić się do „(nowego) zjednoczenia”, w duchu ‘nowej ogólnoświatowej religii” (ufonautycznej). Wszystko podąża do konkretnego celu, wszystkie takie ‘zagrania’ mają znaczenie. Specjaliści wiedzą, że sukces wdrażania „nowego planu” polega na małych krokach. Czasami pojawiają się trochę większe, możliwe że się spieszą, tak jak w przypadku ostatnich „nowych wytycznych” ONZ’tu, dotyczących materii „Nowego Planu dla Miast” („New Urban Agenda”). Po lekkim odszyfrowaniu, zawarte w nim informacje są „niezwykle ciekawe” ! Zacytujmy kilka zdań z relacji portalu PCH24. Po pierwsze: (…)„New Urban Agenda” ONZ, która ma być formalnie przyjęta w przyszłym miesiącu podczas konferencji w stolicy Ekwadoru – Quito – będzie się opierać na daleko idącym systemie planowania centralnego, jaki obowiązywał w gospodarkach komunistycznych. Program przewiduje de facto likwidację prywatnej własności ziemskiej i daleko idącą indoktrynację dzieci, by „budować społeczeństwo inkluzyjne”(…), co ma w trochę dalszej rzeczywistości oznaczać wdrożenie planu „Nowego Wspaniałego Świata” – mieszańców ludzko zwierzęco ufonautycznych (przekierowanie do filmu) ! Dalej czytamy: (…)„By zapewnić wszystkim obywatelom na całym świecie „równość” i „dobrobyt” – jak stanowi dokument – ONZ przejmie kontrolę sprawowaną przez lokalnych wyborców i społeczności nad sposobem planowania miast oraz osiedli ludzkich, ich finansowania i rozwojem.”(…) Jest to oczywiście program „Zrównoważonego Rozwoju Ufonautycznego”, w którym miasta mają stać się ‘NOWYMI obozami koncentracyjnymi’ („Zielona Pożywka”), nad którymi łatwiej panować, zwłaszcza jeżeli technologia nadzoru i kontroli („znamienia bestii”) nie będzie jeszcze tak rozwinięta jak się zakłada… cały tekst tutaj: http://popotopie.blogspot.com/2016/09…

    Polubienie

  10. Św. Robert Bellarmin o możliwości zaistnienia sytuacji, w której papież popada w herezję

    Papież będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół.

    Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców Kościoła, którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję (De Romano Pontifice, II, 30).

    ==========

    Ostatnia próba Kościoła

    Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy (Katechizm Kościoła Katolickiego 675).

    Polubione przez 1 osoba

  11. Nazwa domeny WirtualnaPolonia.com, która przekierowuje na stronę śp. Włodka Kulińskiego wirtualnapolonia.wordpress.com została opłacona na rok następny. Opłaty za dalsze lata będą pobierane automatycznie.
    Nie znalazłem opcji opłacenia za całe 5 lat z góry.

    Zarazem potwierdzam otrzymanie 70 euro od administratora niniejszej witryny na PayPal.

    Polubienie

  12. ~Bolek :
    Może trochę prawdy:
    Ewa Kurek „Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie
    1939-1945”
    Autorka obala w nim wszechpotężny mit, podtrzymywany przez większość wpływowych historyków, iż Żydzi byli wyłącznie ofiarami hitlerowców. Po wnikliwym przebadaniu źródeł żydowskich Ewa Kurek podaje, iż od 6 do 10 procent polskich Żydów stało się podczas okupacji katami własnego narodu, nie licząc niemałej liczby różnych kolaborantów z Niemcami i 150 tysięcy żołnierzy żydowskiego pochodzenia służących w Wehrmachcie. Największą gorliwość w wysługiwaniu się Niemcom przejawiali przedstawiciele inteligencji. Zapewne dla większości kolaboracja była sposobem na przetrwanie. Była to najczęściej zawodna droga, bowiem w finale i kolaboranci skazani byli na zagładę. Bardzo niewielu przeżyło. Tych, co zginęli zaliczono w poczet żydowskich męczenników, jakby śmierć oczyściła ich z wcześniejszych win. A były to winy iście straszliwe. Autorka przytacza przykłady tak wymowne, że powinny one spowodować gruntowne przenicowanie obowiązującej „odgórnie” prawdy o postawach tysięcy Żydów w stosunku nie tylko do Niemców, ale przede wszystkim do swoich braci. Władysław Szpilman w książce „Pianista” tak pisał o żydowskiej grupie kolaborantów w warszawskim getcie – „Składała się głównie z młodych ludzi, pochodzących z zamożnej warstwy. Mieliśmy wśród nich sporą grupę znajomych i tym większe ogarniało nas obrzydzenie, im wyraźniej zauważaliśmy, jak jeszcze niedawno przyzwoici ludzie, którym podawało się rękę i których traktowało się jak przyjaciół, przeradzali się w kanalie. Zarazili się duchem gestapo, tak należałoby to chyba nazwać. Z chwilą kiedy wkładali mundury i czapki policyjne i dostawali pałki do ręki, stawali się zwierzętami. Ich najważniejszym celem było nawiązanie kontaktów z gestapowcami, usługiwanie im, paradowanie razem z nimi po ulicach, zadawanie szyku znajomością języka niemieckiego oraz popisywanie się przed swoimi szefami brutalnością wobec ludności żydowskiej”. Zapis Szpilmana (oczywiście nie tylko ten) stał się znany dzięki niebywałej karierze jego wielkiej książki i dla bardzo wielu był nieprawdopodobnym wręcz szokiem. Niestety nie spowodował on – jak dotychczas – zmiany optyki historyków i badaczy, nie mówiąc już o publicystach. Nie spowodowały ich także zapiski Emanuela Ringelbluma, Adama Czerniakowa, świadectwa dawane w rozmowach przez Marka Edelmana, wnioski Hannach Arent zamieszczone w książce „Eichman w Jerozolimie” ani badania amerykańskiego historyka Bryana Marka Rigga. W konkluzji swych badań Ewa Kurek dochodzi do przerażającego wniosku, że „najtrudniejszą, najbardziej haniebną i brutalną część ludobójstwa Żydów wykonali sami Żydzi”.

    Polubienie

  13. Ad J ,”Smolensk 10.04.2010 Niewidoczna delegacja?”

    Na poczatek,jak zwykle pozdrawiam Pania serdecznie a zainspirowany Jej celnymi spostrzezeniami ,chcialem sie podzielic rowniez z moimi refleksjami majacymi zwiazek z odlotem delegacji z Okecia.Przyznam ,ze tego motywu jeszcze nie poruszono a chodzi tym razem o osoby ,ktore musialy odprowadzac swoich bliskich i znajomych na lotnisko!Sam wielokrotnie odprowadzalem z tarasow widokowych Okecia i innych lotnisk bliskie mi osoby ,robiac nawet zdjecia wiec niemozliwym jest ,zeby krewni z najomi czlonkow delegacji tego nie zrobili!Co oni maja na ten temat do powiedzenia ,skoro wszystkie urzadzenia techniczne monitorujace i utrwalajace na tasmach wydarzenia na lotnisku …wysiadly?

    Polubienie

  14. Kodeks Świętego Katolickiego Kościoła Rzymskiego

    KS. DR. HENRYK MARIA PEZZANI

    Kanon 26.

    Zakazany jest wybór na Papieża tego, kto odstąpił od

    wiary katolickiej, heretyka, lub schizmatyka;

    jeśli ktoś taki zostanie wybrany, wybór jest nieważny

    Papież Paweł IV w Konstytucji Cum ex apostolatus z 15 lutego 1559 r. odnośnie heretyków stanowi co następuje:

    „Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. (…) mocą pełni naszej władzy apostolskiej ustalamy, postanawiamy, stwierdzamy i określamy, (…) Dodajemy również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup, a nawet pełniący obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa, czy też kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, albo jak to zostało wyżej powiedziane legat, czy też papież rzymski przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed wyniesieniem go do godności papieskiej odpadł od wiary katolickiej, albo popadł w jakąkolwiek herezję, wówczas wybór albo wyniesienie tej osoby, nawet dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne, nieważne i próżne. Wybór ten bądź wyniesienie nie może być także uznane, ani nie uzyska ważności czy to na drodze przyjęcia obowiązków, ani przez konsekrację, ani przez objęcie władzy i zarządu wynikających z urzędu, ani przez rzekomą koronację papieską, ani przez uroczyste oddanie czci, ani przez wyrażenie powszechnej obediencji, w żadnym czasie, ani w żadnym razie nie może być uznane za zgodne z prawem. Ponadto taka osoba, awansowana do godności biskupa, arcybiskupa, patriarchy albo prymasa, czy też wybrana do godności kardynała, albo obrana na papieża nie uzyska żadnej zdolności do sprawowania władzy czy też w sprawach duchownych, czy też świeckich, nie może być traktowana, że władzę tę posiada, ale wszystkie razem i każda z osobna z wszelkich wypowiedzi, czynów, działań i decyzji dokonanych przez tę osobę, oraz następstwa tych aktów będą pozbawione wszelkiej mocy, nie będą mieć żadnego znaczenia, ani nie będą dla nikogo normą prawa. Prócz tego wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc, zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy, nawet gdyby wcześniej nie odpadły od wiary, bądź nie wpadły w herezję, czy też nie popadły w stan schizmy, ani jej nie wzbudziły, czy też nie zostały pochwycone na takim uczynku. Osoby podporządkowane zarówno duchownym diecezjalnym, jak również zakonnym, a także osobom świeckim, jak również kardynałom, a nawet tym, którzy brali udział w wyborze na papieża, tego, kto wcześniej odpadł od wiary, albo był heretykiem, czy też schizmatykiem, czy też tym, którzy w inny sposób zgodzili się z tym wyborem i wyrazili swe posłuszeństwo wobec niego, oddali mu cześć, a także kasztelanom, prefektom, dowódcom i urzędnikom, również naszego umiłowanego miasta Rzymu i całego Państwa Kościelnego, oraz osobom wyniesionym bądź awansowanych do godności w przedstawiony sposób są zgoła zwolnione od wszelkiego posłuszeństwa, czci i ponoszenia winy, nawet gdyby było to utwierdzone przysięgą bądź ślubowaniem, czy też gwarancją. Powinni natomiast ich unikać jako czarowników, pogan, celników i herezjarchów (pozostają natomiast winni zachowania wierności i posłuszeństwa wobec przyszłych biskupów, arcybiskupów, patriarchów, prymasów, kardynałów i rzymskiego papieża wybranych zgodnie z zasadami prawa). Dla utrudnienia zaś działalności wspomnianych osób wyniesionych i awansowanych we wspomniany sposób, gdyby tamci usiłowali nadal pełnić swą władzę i rządzić, zobowiązani są wezwać przeciwko nim pomocy ramienia świeckiego. Z powodu zaś uzasadnionego powyższymi okolicznościami wypowiedzenia posłuszeństwa i wierności tym osobom (które rozdzierają jednorodną tunikę Pańską) nie będą oni podpadać pod żadne cenzury ani kary”. (1)

    W Kanonie 23 naszego dzieła, zaczerpniętym z Konstytucji papieża Grzegorza XV Aeterni Patris z roku 1621 (2), jest powiedziane: Nie są pozbawieni czynnego bądź biernego prawa wyborczego przy konklawe także kardynałowie obłożeni ekskomuniką, suspensą lub interdyktem. To samo zarządzenie wydał papież Klemens V na Soborze w Vienne w 1311 (cap. Ne Romani, 2, de elect. ex Clement. (3)) oraz Pius IV w Konstytucji In eligendis z roku 1562. Jednakże, jak mówi tenże papież Pius IV, konstytucje te wydane w tym celu, aby uniknąć okazji do powstania rozdwojenia albo schizmy, należy tak rozumieć, że wyjątek stanowi tu przypadek herezji i odstąpienia od wiary katolickiej. (4)

    –––––––––

    Polubienie

  15. Kpi, czy o drogę pyta? Wspólna Deklaracja „Kościoła Katolickiego” i sekty luterańskiej, podpisana wczoraj w Lund

    Papież ćwiczy pokazywanie „diabelskich rogów”.

    Papież ćwiczy pokazywanie „diabelskich rogów”.

    Pokutujący Łotr

    http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2016/11/01/55177_kpi-czy-o-droge-pyta-wspolna-deklaracja-kosciola-katolickiego-i-sekty-luteranskiej-podpisana-wczoraj-w-lund.html

    1 listopada 2016

    Właśnie dziś, w dniu Wszystkich Świętych wróciłem z Mszy św. w kościele Kapucynów w Bydgoszczy – gdzie Komunia św. była udzielana pod dwiema (!) postaciami, na klęcząco, a po mszy odbyła się modlitwa o łaskę Odpustu dla dusz czyśćcowych i na koniec wyniesiono dwa pudła świec, egzorcyzmowanych przeciw demonom Halloweenu, które rozdano między wiernych. Wracałem lekki, pełen światła naszej Świętej Wiary i darów Bożej mądrości, mieszkającej w ostatnich jeszcze takich miejscach w Polsce, jak ten kościół, gdzie nienaruszony legat św. Liturgii jest przechowywany.

    A w domu – szok. Oto w internecie znajduję tekst deklaracji, wczoraj podpisanej przez Ojca Świętego w Szwecji, podczas jakiejś ekumenicznej pseudo-mszy, w pseudo-katedrze w Lund, wspólnie z tą jakąś karykaturą katolickiego biskupa: przymilnym, garbatonosym Palestyńczykiem, Munibem Younan. Nawet jego osoba: dziwaczna, pomieszana, o wręcz komicznie kojarzącym, się „herbacianym” nazwisku, przenosi całe to zdarzenie w sferę czegoś nierzeczywistego, jakiegoś spektaklu, ale takiego, po którym nikomu nie chce się śmiać. Bo tekst ogłoszony w Lund jest śmiertelnie poważny.

    Stanowi cios wymierzony w fundament naszej katolickiej wiary – w tę dla nas oczywistość, że jest ona jedyną prawdziwą wiarą, jedyną wiarą dającą zbawienie duszy i że winna być rozumiana tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki: jedyny prawdziwy Kościół, bo jedyny założony przez Jezusa Chrystusa i stanowiący Jego Mistyczne Ciało.

    Zamiast tego, tekst Deklaracji z Lund jest fałszywy, przewrotny, operujący ulubioną przez liberałów demagogiczną „symetrią win” a także lewacką „pacyfistyczno-egalitarystyczną” nowomową (np. ta pusta, od lat wycierana jęzorami wszelkiej maści Kuroniów fraza, o szukaniu raczej tego, co „nas łączy, niż tego, co nas dzieli”). Nie obyło się też bez, wyglądającego już na jakieś natręctwo Ojca Świętego, nawoływania do „przyjmowania uchodźców”… Całość tego groźnego zakalca wygląda tak, jakby na kolanie, wyciągnąwszy z szuflady plik obowiązujących przy obecnym rozdaniu klisz, wysmażył go Michnik z jakąś Kublik i posłali to Ojcu Świętemu do Lund. A on – podpisał.

    Ta małpa jest w Watykanie!!

    Pseudo-ekologiczne widowisko na frontowej ścianie (!) Bazyliki św. Piotra w Rzymie w dn. 9 grudnia 2015 r. (nazajutrz po święcie Niepokalanego Poczęcia NMP). Zorganizowała je „ekologiczna” organizacja Fiat Lux, prowadzona przez niejaką Erikę Bertschinger-Eicke (używa też pseudonimu „Uriella”). Pod szyldem „ekologii”, Fiat Lux zajmuje się Kabałą, reinkarnacją, mistycyzmem starożytnym, ufologią oraz czymś, co nazywa „medytacją katolicką”. Pokaz zrealizowano wspólnie z m.in. Bankiem Światowym, imperium informatycznym Microsoft i firmą Okeanos Tech. opracowującą najnowsze biotechnologie. Czy o tym wszystkim w Watykanie nie wiedziano?

    Poprzez tę Wspólną Deklarację – głoszą hierarchowie – wyrażamy radosną wdzięczność Bogu za ten moment wspólnej modlitwy w katedrze w Lund, rozpoczynamy tym samym rok upamiętnienia 500. rocznicy Reformacji. (…) Poprzez dialog i wspólne świadectwo nie jesteśmy już obcymi. Raczej nauczyliśmy się, że to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli.

    (…) Podczas gdy jesteśmy głęboko wdzięczni za duchowe i teologiczne dary otrzymane poprzez Reformację, wyznajemy również i opłakujemy przed Chrystusem to, że luteranie i katolicy zranili widzialną jedność Kościoła.

    (…) Nasza wspólna wiara w Jezusa Chrystusa i nasz chrzest wymagają od nas codziennego nawrócenia, przez które odrzucimy historyczne nieporozumienia i konflikty, które przeszkadzają w posłudze pojednania. Mimo, że przeszłości nie można zmienić, można przemienić to, co jest pamiętane, i jak jest pamiętane (…) Uznajemy że zostaliśmy uwolnieni przez łaskę abyśmy podążali ku komunii, do której Bóg stale nas wzywa. (…)

    Wielu członków naszych wspólnot pragnie otrzymywać Eucharystię przy jednym stole, jako konkretny wyraz pełnej jedności. (…) Uznajemy naszą wspólną pasterską odpowiedzialność, aby odpowiedzieć na duchowe pragnienie i głód naszego ludu by być jednością w Chrystusie (…) Wzywamy luteran i katolików do pracy razem przy przyjmowaniu przybyszów, pomaganiu tym, którzy zostali zmuszeni do ucieczki z powodu wojny i prześladowania oraz obrony praw uchodźców i tych, którzy szukają azylu. (…)
    Wzywamy wszystkie luterańskie i katolickie parafie do bycia odważnymi i kreatywnymi, radosnymi i pełnymi nadziei w zaangażowaniu w dalszą wielką podróż, która jest przed nami. Bardziej niż konflikty przeszłości dar od Boga jedności między nami pokieruje współpracą i pogłębi naszą solidarność. Przybliżając się do siebie w wierze w Chrystusa, modląc razem, słuchając siebie nawzajem, żyjąc miłością Chrystusa w naszych relacjach, my katolicy i luteranie, otwieramy się na moc Boga Trójjedynego (…)”

    (za: http://www.catholicherald.co.uk/news/2016/10/31/full-text-joint-declaration-for-the-500th-anniversary-of-reformation/?utm_content=bufferc021c&utm_medium=social&utm_source=twitter.com&utm_campaign=buffer )

    [w oryg. tu zdjęcie: W geście czyż nie nadmiernej pokory?…z patriarchą Bartłomiejem I ]

    Widząc, jak Ojciec Święty składa swą namaszczoną, kapłańską ręką Pasterza Kościoła Rzymsko-Katolickiego podpis pod czymś takim, chciałoby się wołać słowami św. Pawła: O, Tymoteuszu, strzeż Depozytu Wiary, unikając światowej, czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecują niektórzy CI, CO ODPADLI OD WIARY (…)! (1 Tm 6: 20-21).

    Choć przecież, posłuszni nakazowi posłuszeństwa, wierzymy w jego sukcesję apostolską, wierzymy w łaski Ducha Świętego, którymi Paraklet, Nauczyciel Dusz Ludzkich ogarnia każdą decyzję Papieża, podejmowaną w sprawach Wiary… I te łaski Papież z pewnością otrzymuje – ale czy ich słucha? Ma wszak, jak każdy z nas, ułomnych, dar wolnej woli, która Duchowi Prawdy może powiedzieć„nie”?…

    [w oryg. zdjęcie: Papież ćwiczy pokazywanie „diabelskich rogów”.

    Zabawa w sam raz dla Ojca Świętego, i to przed kamerą ]

    „…jak Bóg jest jeden i prawda jedna – pisze w swej „Obronie wiary katolickiej” Bp. Józef Sebastian Pelczar [święty md] – tak jedna tylko religia może być prawdziwą; inaczej trzeba by twierdzić, że ma prawdę za sobą i ten katolik, który wierzy w to, czego Kościół naucza, – i ten protestant, który nie uznaje Kościoła, – i ten żyd, który odrzuca Zbawcę Jezusa Chrystusa, – i ten muzułmanin, który Mahometa uważa za boskiego proroka, – czyli że jedna prawda drugą wyklucza, a więc że wszystkie religie są fałszywe. Jedna tylko religia katolicka ma czystą prawdę i całą prawdę; wszystkie zaś inne religie zawierają wprawdzie okruchy prawdy, ale pomieszane z błędami; wszystkie też różnią się od religii katolickiej nie tylko obrzędami, ale także dogmatami, czyli są mniejszą lub większą jej deprawacją; otóż rozum sam mówi, że człowiek ma obowiązek szukać prawdy, i to prawdy całej (…) Gdyby było wolno człowiekowi wyznawać religię, jaką chce, dlaczego Syn Boży w ludzkim ciele przyszedł na świat, dał się ukrzyżować i ustanowił Kościół swój, któremu kazał opowiadać Ewangelię wszystkim narodom? Dlaczego Chrystus Pan zagroził: Kto nie uwierzy, będzie potępionym?. Kto zatem nie przyjmuje, a względnie nie szuka – jeżeli szukać może – prawdziwej religii, ten sprzeciwia się woli Bożej i wydaje na siebie wyrok potępienia; prawdziwą zaś może być tylko jedna religia, i to ta, którą Chrystus przez Kościół swój objawił.

    Wobec tego nierozumną i antyreligijną jest dążność tych nowych apostołów „religii ludzkości„, którzyby chcieli wszystkie religie zlać w jedno, to jest, zostawić jedynie jakieś mgliste uczucie religijne i zaprowadzić na tym tle powszechne braterstwo ludów, – albo przynajmniej wyłączyć z pojedynczych wyznań chrześcijańskich to wszystko, czym między sobą się różnią, by natomiast utworzyć „chrystianizm istotny, niedogmatyczny i bezkonfesyjny”.

    Pokutujący Łotr

    Polubione przez 1 osoba

  16. Stowarzyszenie Stop NOP: W USA zarejestrowano prawie 2 tys. zgonów po szczepionce, która będzie obowiązkowa w Polsce

    Minister Radziwiłł zagwarantował firmom farmaceutycznym przymusowe szczepienie dzieci kolejnymi kosztownymi szczepionkami bez odpowiedzialności za powikłania. Nie będziesz mógł odmówić – za odmowę dostaniesz grzywnę do 50 000 zł – alarmują przedstawiciele Stowarzyszenia Stop NOP.

    W Polsce szczepienia są obowiązkowe, w krajach zachodnich – dobrowolne i refundowane. W krajach zachodnich są systemy odszkodowań za powikłania poszczepienne – w Polsce nie, mimo obowiązku szczepień. Tymczasem, jak zauważają przeciwnicy tak prowadzonej polityki zdrowotnej, w USA wypłacono 2,6 mld odszkodowań, a w Polsce 0, przy czym w Stanach Zjednoczonych zarejestrowano prawie 2000 zgonów po szczepionce przeciw pneumokokom.

    „Lobbing firm farmaceutycznych gra ostro. W Polsce jest już niemal więcej aptek niż sklepów spożywczych. Wiceministrem od polityki lekowej został człowiek dotowany przez koncerny. Czy dzięki temu nasze społeczeństwo jest zdrowsze?” pytają zaniepokojeni reprezentanci Stop NOP.

    Czytaj całość:
    http://prawy.pl/40112-stowarzyszenie-stop-nop-w-usa-zarejestrowano-prawie-2-tys-zgonow-po-szczepionce-ktora-bedzie-obowiazkowa-w-polsce/

    Polubienie

  17. Od celtyckiego Halloween do upiornej tandety (dr Jan Przybył)

    Dr Jan Przybył opowiada o pogańskich celtyckich korzeniach święta Halloween, które w obecnych czasach stało się komercyjnym festiwalem kiczu i tandety.

    Polubienie

  18. Nie chcę być złym prorokiem, ale obecna sytuacja przypomina tą z 1939 roku.

    Dzień Zmarłych. Refleksje i wspomnienia.

    Z cyklu; „W – 125, Listy do Wnuczka”

    dr J.Jaśkowski

    „Za co nie lubię Polaków?,
    Ponieważ zdrajców i renegatów
    biorą za bohaterów i stawiają im pomniki”

    Katarzyna II

    Kochany Wnuczku.

    Kontynuując przebieg wydarzeń z lat 20 – tych, ubiegłego wieku, wydaje się, że jedyną dewizą tego z łaski niemieckiej naczelnika było :

    „co by tu jeszcze można było spieprzyć,

    co by tu jeszcze można było spieprzyć, Panowie”

    Młynarski

    Doskonały plan gen. Rozwadowskiego, polegający na zatrzymaniu hord sowieckich na linii Wisły i południowym uderzeniem umożliwiający zamknięcie ich w kotle i unicestwienie, nie został w pełni wykonany. Proste zadanie poprowadzenie uderzenia w określonym czasie przez Piłsudskiego – Gineta – Selmana nie zostało dokładnie przeprowadzone.

    A jeszcze to Piłsudski – Ginet – Selman spieprzył, opóźniając uderzenie o dwa dni. Podobnie uniemożliwił udzielenie pomocy Powstańcom Śląskim kiedy to Niemcy uderzyli na nas w plecy w czasie przygotowań do obrony Warszawy.

    O zdradzieckich działaniach tego człowieka świadczy wstrzymanie pomocy w 1918 roku dla walczącego Lwowa, przez dwa tygodnie w Lublinie. Nieudzielenie pomocy Powstańcom Wielkopolskim i wiele podobnych działań.

    Dlaczego nie pisze się otwarcie, że ten tzw przewrót majowy to po prostu wojskowy zamach stanu wykonany za pieniądze City of London? Zamach stanu podobny jak np. Mussoliniego, przeprowadzony także za pieniądze City of London. Mussolini także był agentem City od co najmniej 1916 roku.

    Proszę zadaj proste pytanie swoim historykom, znajomym itd.:

    „ Jaki był powód przeprowadzenia zamachu majowego przez Gineta – Selmana -Piłsudskiego”

    Na przeprowadzenie tego zamachu otrzymał aż 800 000 funtów.. Wydał 600 000 i 200 000 zwrócił z pokwitowaniem!

    A kto wie, że celem była prywatyzacja kopalń i hut, podobnie jak zamach stanu Wrony gen. Jaruzelskiego miał przygotować prywatyzację i przejęcie majątku i bogactw naturalnych przez City of London.

    Kto wie, że już w 26 października 1926 roku podporządkowano Bank Polski Konsorcjum Rothschilda

    Czyli Polska utraciła samodzielność.

    Przecież wielokrotnie powtarzano, że

    „ nieważne kto rządzi

    ważne kto drukuje pieniądze”

    Poniżej treść rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 października 1927 roku.

    „O planie stabilizacji i zaciągnięciu pożyczki zagranicznej” z dnia 26 października 1927 roku.

    „Rząd oświadcza, że zgodnie z rozporządzeniem z 26 października 1926 roku, zrzekł się prawa emisji biletów bankowych i że nie będzie ich więcej emitował. Bank Polski będzie jedyną instytucja emisyjną.

    Na mocy obecnego statusu Bank Polski, jako spółka akcyjna, jest całkowicie niezależny od rządu.

    Rząd nie jest upoważniony do uzyskiwania zaliczek od Banku, do emisji biletów na pożyczki dla rządu z wyjątkiem tych, które się mieszczą wyraźnie w granicach dozwolonych przez Statut Banku”.

    Trzecią ważna przyczyna zamachu majowego, były próby stworzenia współpracy Czechów z Polską. Było to sprzeczne z planami tworzenia małych całkowicie zależnych od City of London państewek.

    Plan przewidywał stworzeni czegoś podobnego do fuzji litewskiej.

    Przypominam, że w 1939 Czesi podjęli ponownie taką próbę, całkowicie zlekceważoną przez zdradzieckich generałów. Aż 6 generałów polskich już 2 września uciekło zostawiając swoje oddziały na pastwę losu. Tylko jeden Dąb – Biernacki został zdegradowany. Reszcie nic się nie stało. Nawet nie wspomina się o tej jawnej zdradzie w podręcznikach szkolnych.

    Naczelny wódz Rydz -Śmigły już 3 września, w kilka godzin po tym, jak Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom, śmigał do Rumunii.

    Jak wiadomo, w owych czasach ani telefonów satelitarnych ani komórek nie było. Tak więc można z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stwierdzić, że Śmigły porzucił naczelne dowództwo już 3 września.

    Nie chcę być złym prorokiem, ale obecna sytuacja dokładnie przypomina tą z 1939 roku. Także cała masa pustych frazesów, a 26 lat zostało nie tylko stracone ale zlikwidowano Armię Polską i sprowadzono ją do korpusu najemników biorących udział w tzw. „walce z terroryzmem” czyli literackiej fikcji.

    Walka z terroryzmem ogłoszona w 2001 roku służy opanowaniu bogactw naturalnych przez City of London.

    Poza tym zlikwidowano polski przemysł zbrojeniowy, czyli ubezwłasnowolniono państwo.

    O przejęciu Banku Centralnego już kilka razy pisałem,

    Czwartą przyczyna zamachu majowego, był komplet reform z reformą wyborczą na czele. Muszę przypomnieć, że ordynacje wyborczą tzw. mniejszościową narzucili nam Anglicy w ramach Traktatu Wersalskiego. Stworzyła ona, tylko dla Polski, tzw. pojęcie mniejszości narodowe. Przypomnę, że do dnia dzisiejszego takie pojęcie w stosunku do Polaków w Niemczech nie istnieje, chociaż podobno już ok. 5 milionów tam przebywa.

    Jako ciekawostkę przypomnę, że to nie kto inny ale Ginet – Selman zwany w Polsce Piłsudskim zorganizował Szwadrony Śmierci alias Czarne Szwadrony, alias Huzarów Śmierci, alias Brygady Śmierci w celu mordowania przeciwników politycznych. Oddziały te zamordowały wielu oficerów w tym kilku generałów np. gen. Rozwadowskiego, gen. Zagórskiego, gen. Malczewskiego, gen. Hempla, gen. Franka itd.

    Przypomnę, że podobne działania odbywają się obecnie np. Za jednym zamachem zlikwidowano polskie lotnictwo w tzw. Katastrofie w Mierosławcu.

    W Polsce działa tzw. seryjny samobójca, z którym wymiar sprawiedliwości nie może sobie dać rady.

    „Bolka” także nagłaśniają polskojęzyczne mass media , niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku.

    Takie są skutki powszechnej, państwowej, edukacji. Roboty Biologiczne nie dbając o fakty realizują procedury czy wytyczne.

    To bardzo smutne, ale fakty wskazują jednoznacznie, że pojęcie Narodu zostało zatarte i są obecnie tylko grupy interesów realizujących wytyczne City of London, różnymi sposobami.

    Ot, takie smutne myśli naszły mnie w ten Deszczowy i Ponury Dzień.

    Dzień Zaduszny, Dzień Zmarłych!

    P.S. A tak na marginesie można od razu zorientować sie jakie witryny są POLSKIE a jakie polskojęzyczne. Wystarczy zobaczyć z kogo robią bohaterów.

    Władcy UKRAINY.

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/04/dr-jerzy-jaskowski-ukraina-koniec-bliski/

    http://www.fronda.pl/blogi/nie-jestesmy-z-tego-swiata/jerzy-jaskowski-ukraina-zydowsko-chazarski-kaganat-remarke,40492.html

    http://www.polishclub.org/2016/08/05/dr-jerzy-jaskowski-oglupianie-polakow-trwa-kwasniewski-cia-weterani/

    http://www.polishclub.org/2015/02/26/dr-jerzy-jaskowski-gdzie-sa-zydzi/

    http://mybudowlancy.blogspot.com/2016/08/czy-polska-jest-szykowana-do.html

    http://educodomi.blog.pl/category/dr-jaskowskiego-historia-i-polityka/

    http://www.polishclub.org/2012/11/04/dr-jerzy-jaskowski-historia-polski-szczeglnie-xx-wieku-w-skrcie/

    http://www.polishclub.org/2012/11/04/dr-jerzy-jaskowski-historia-polski-szczeglnie-xx-wieku-w-skrcie/

    Gdańsk 1.X.2016 r.

    kontakt. jerzy.jaskowski@o2.pl

    Polubienie

  19. Dwużydzian Polaka i żydowskie pieniądze, a sprawa ekshumacji w Jedwabnem

    EWA KUREK tekst ukazał się w Warszawskiej Gazecie. 27.10.2016r.

    Jeśli trudno nam zrozumieć jakieś zjawisko czy wydarzenie z bieżącej polityki, w wypadku ekshumacji w Jedwabnem – polityki historycznej kolejnych po 2001 roku rządów, zawsze warto zastanowić się, czy mamy do czynienia ze zjawiskiem zupełnie nowym, czy może źródła tego zjawiska sięgają przeszłości.

    Rok już bowiem mija od czasu, gdy w Polsce zmieniła się władza. Władza, z którą większość społeczeństwa wiązała nadzieje na zmiany nie tylko w gospodarce, ale także w zakresie prawa i sprawiedliwości oraz dbałości o dobre imię Polski i prawdę historyczną, co dla historyków przekłada się na wolność prowadzenia badań historycznych.

    Zadziwiające, że politycy i historycy, którzy jeszcze rok temu doskonale rozumieli konieczność wyjaśnienia do końca sprawy Jedwabnego, dziś albo nabrali wody w usta, albo jeszcze gorzej, bo urzędniczymi zakazami blokują inicjatywę przeprowadzenia ekshumacji.

    W sprawę blokowania ekshumacji w Jedwabnem absurdalnie włączył się nawet jeden z wojewodów oraz RIO, czyli Regionalna Izba Obrachunkowa! Źle się dzieje w Państwie Polskim. Zaczynam bać się, czy województwa w Polsce rzeczywiście zarządzane są należycie i czy rachunki w regionalnych izbach się zgadzają, skoro urzędnicy państwowi zamiast z odpowiednią starannością zajmować się wypełnianiem swych obowiązków, zajmują się działaniami zmierzającymi do niedopuszczenia do ekshumacji w Jedwabnem.

    Podobnie z historykami. Jeden ze znanych historyków, od dawna zdeklarowany zwolennik prowadzenia ekshumacji wyjaśniających wojenną przeszłość, odmówił podpisania listy wzywającej rząd Polski do przeprowadzenia w Jedwabnem ekshumacji motywując to tym, że jest urzędnikiem państwowym i on osobiście, aczkolwiek uważa, że ekshumacja w Jedwabnem jest niezbędna, podpisać mojej listy nie może! Drogi kolego historyku, musi się pan zdecydować: jest pan jeszcze historykiem, czy już tylko urzędnikiem? Jeśli urzędnicza powinność i posłuszeństwo jest dla pana ważniejsze niż prawda historyczna, to znaczy, że nigdy na serio nie traktował pan płynącej z zwodu historyka powinności. Życzę szczęścia w urzędniczej karierze. Ale na temat historii i historycznych badań proszę już nie mówić nic.

    Brak wsparcia polityków, urzędników i historyków PiS dla projektu przeprowadzenia w Jedwabnem rzetelnych badań historycznych, czyli ekshumacji, oznacza, że dobre imię Polski jest dla nich mniej ważne niż zadośćuczynienie wymysłom wąskich grup Żydów. Taka postawa polityków i urzędników PiS świadczyć może jedynie o tym, że także w szeregach miłościwie nam rządzącej partii szerokim łukiem rozlała się epidemia zawsze dla Polski i Polaków destrukcyjnego i niechlubnego filosemityzmu.

    Polskiego filosemitę sto lat temu najbardziej trafnie zdefiniował poeta, prozaik i jeden z głównych twórców polskiego religioznawstwa Andrzej Niemojewski (1864-1921), który napisał: „Na gruncie drwin wytworzyło się duchowe współżycie Żydów i Polaków, Żyd powiedział Polakowi: Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić, uwielbiać, nad niczym wspólnie cierpieć i do niczego wspólnie dążyć – ale możemy wspólnie drwić ze wszystkiego. Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe Ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko. Zeszedł się żydowski kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego kpić. (…) Tak sformułowała rzecz sfera myśląca kategoriami politycznymi.

    Przypatrzmy się z kolei jak rzecz ujęto w sferze myślenia kategoriami przyrodniczymi. (…) W pewnym kółku ludzi, należących do polskiego świata naukowego, (…) jeden z nich, sięgając po porównanie do chemii, powiedział, że filosemitę można by określić jako ‚dwużydzian Polaka’. Na wzór ‚dwusiarczanu potasu’. (…) W owym smutnym typie Polaka, Żydom oddanego – na jedną cząsteczkę polską przypadają dwie cząsteczki żydowskie. (…) I dlatego filosemita przestanie być czułym na sprawy polskie, lecz będzie zawsze nadwrażliwy na sprawy, żydowskie”.[1]

    Ostra aczkolwiek niezwykle trafna definicja Andrzeja Niemojewskiego uświadamia nam, że zjawisko epidemii filosemityzmu, przed którą nie uchronili się także politycy i urzędnicy PiS, nie jest zjawiskiem nowym, lecz jej początki sięgają co najmniej przełomu wieków XIX i XX.

    Jeśli chodzi o pojęcie filosemityzm i filosemita, to czasowo jego powstanie na pewno lokować należy w drugiej połowie wieku XIX oraz z wymyślonym wówczas przez Niemców terminem antysemityzm określającym zjawiska związane ze słownymi i czynnymi prześladowaniami Żydów. Filosemita jest więc przeciwieństwem antysemity.

    Genezę polskiego filosemityzmu wiązać należy z haskalą, powstałym na terenie Niemiec ruchem oświeceniowym europejskiego żydostwa, który głosił idee odrodzenia kulturowego i społecznego Żydów poprzez uczestnictwo w rozwoju nauk świeckich, reformę szkolnictwa i zbliżenie się do kultury krajów osiedlenia. W praktyce haskala oznaczała wyjście Żydów z izolacji. W wieku XIX przez Polskę przetoczył się więc ruch oświeceniowy haskalą zwany, który przerwał wielowiekową totalną izolację między Polakami i Żydami. Zwłaszcza podstawową izolację językową. Do czasów haskali bowiem, czyli do końca wieku XVIII, jak pisze żydowski historyk Majer Bałaban: O nabyciu kultury kraju, o należytym władaniu językiem polskim wśród mieszczan żydowskich nie było nawet mowy. Kupcy lub faktorzy kaleczyli z biedy ten język, lecz pisać po polsku nie umiał prawie żaden Żyd; kahały musiały opłacać chrześcijańskich sekretarzy czy syndyków dla wygotowania relacji dla władzy państwowej; z wielkim prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że Pinkas Szyjowicz, syndyk kahału krakowskiego w latach 1770-1790 był pierwszym swego zawodu, który władał możliwie językiem polskim w mowie i piśmie.[2]

    Przyczynę niechęci polskich Żydów do nauki polskiego języka wyjaśnił inny żydowski historyk Chone Shmeruk i stwierdził, że Żydzi polscy nie uczyli się polskiego języka, bowiem alfabet łaciński – którym posługują się Polacy – jest dla religijnych Żydów nieczysty, czyli trefny.[3] Trwająca przez sto lat haskala nie sprawiła, że nagle wszyscy polscy Żydzi zaczęli mówić i pisać po polsku. Według Majera Bałabana: Z konstytucyą austryacką w r. 1867 i ustawą z 25 maja 1868, młodzież z całym impetem rzuciła się do szkół. […] Lecz poza nimi stoi wielka, zbita masa ortodoksyi, daleka od szkół publicznych i wszelkiej nowej myśli”.[4]

    Właśnie te kilka procent młodzieży żydowskiej, która w połowie wieku XIX złamała zakaz posługiwania się trefnym łacińskim alfabetem i z impetem rzuciła się do polskich szkół, było dla Polaków oknem, przez które obejrzeć mogli nieznaną im dotychczas kulturę i osobowość polskich Żydów. 9 listopada 1903 roku tak oto pisał o tym zjawisku Stanisław Witkiewicz:

    Szanowny Panie! Poznałem tu bardzo oryginalnego i zdolnego pisarza żydowskiego, pana Szaloma Asza. Czytał on mnie pierwszy akt swego dramatu, pisanego w żargonie. Dla mnie rozmowa z nim i wysłuchanie tego aktu było odkryciem nowych światów. Znam wiele typów żydowskich, uzależnionych przez nacisk tych ciężkich warunków w jakich naród żydowski istnieje, ale Asz jest dla mnie czymś całkiem nowym. Mogę powiedzieć, że pierwszy raz widziałem z bliska, bezpośrednio duszę żydowską, która bez żadnej hipokryzji pokazała się taką jaką jest: dumna raczej niż wstydząca się tych wszystkich swoich właściwości, jakie w niej wyrobiło tysiącletnie przebywanie w ghetto. Otóż ten pierwszy akt jest właściwie sam dla siebie ukończoną całością, wartą, żeby go znali nie tylko Żydzi mówiący żargonem, ale i wszyscy inni ludzie, a zwłaszcza nasze społeczeństwo, dla którego Żydzi są jednym z najtragiczniejszych zagadnień bytu, czego u nas dosyć na serio ludzie nie rozumieją, zadowalając się albo teoretycznym żydofilstwem, coraz rzadszym, albo też programowym antysemityzmem.[5]

    Bardzo znamienne są także refleksje Tadeusza Żeleńskiego-Boya, który po wizycie w żydowskim teatrze napisał: Kiedy po trzecim akcie kurtyna zapada, mamy uczucie, żeśmy wrócili z podróży w dalekie i dziwne kraje. I to uczucie dziwności wzmaga się jeszcze przez świadomość, że ten daleki świat istnieje tuż koło nas zaledwie o kilka ulic.[6]

    Fascynacja polskich środowisk artystycznych nowo odkrytą kulturą polskich Żydów nałożyła się na romantyczną wizję Adama Mickiewicza, który Jankielowi przypisał sprowadzenie na Litwę dźwięków Mazurka Dąbrowskiego, a potem na prospołeczną wizję pozytywistów, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za asymilacją Żydów. O zbrataniu z obywatelami wyznania mojżeszowego i docenieniu ich roli w gospodarce polskiej pisał zarówno Bolesław Prus jak i Eliza Orzeszkowa, której napisany w 1890 roku „Mendel Gdański” był jednocześnie manifestem wobec idącej z Rosji fali antysemityzmu.

    Dzieje filosemityzmu w Polsce wymagają jeszcze wnikliwych badań historycznych, ale wydaje się, że kubeł zimnej wody na głowy polskich filosemitów wylał rok 1918/19, gdy Żydzi polscy zażądali od Polaków połowy państwa polskiego. Dwudziestolecie międzywojenne upłynęło Polakom na oskarżaniu Żydów o agresywną ekspansję gospodarczą i nieuprawnione żądania polityczne, zaś polskim Żydom na głoszeniu po świecie oskarżeń pod adresem Polaków o wysysany z mlekiem matki antysemityzm.

    Potem przyszła druga wojna światowa i zagłada polskich Żydów. Po zakończeniu wojny Żydzi, którzy przeżyli wojnę w ZSRR, wjechali do Polski na czołgach Armii Czerwonej, przywdziali mundury UB lub garnitury ministrów i rządzili Polską. W tej sytuacji politycznej filosemityzm wśród Polaków umarł śmiercią naturalną.

    Problemem natomiast, który wymagać będzie w przyszłości głębszych badań historycznych, była decyzja komunistycznych władz Polski, aby tysiąc lat Żydów na polskich ziemiach okryć niepamięcią. O polskich Żydach nie było słowa w podręcznikach szkolnych i nie badano zagadnienia na uniwersytetach, skutkiem czego w PRL wyrosło pokolenie Polaków nie mające świadomości o istnieniu narodu polskich Żydów. Brakło więc podłoża zarówno dla antysemitów jak i filosemitów.

    Swoistym przełomem był rok 1987, w którym Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Izraelem, a literaturoznawca z Krakowa prof. Jan Błoński opublikował w „Tygodniku Powszechnym” artykuł zatytułowany „Biedni Polacy patrzą na getto”, w którym postawił problem polskiej współwiny za dokonaną przez Niemców zbrodnię ludobójstwa na narodzie żydowskim. Tezy Jana Błońskiego, nie poparte żadnymi badaniami historycznymi lecz jedynie wierszem Czesława Miłosza „Karuzela”, plasują autora w kręgu pierwszego pośród tych, którzy w końcu XX wieku przyczynili się do odrodzenia nieistniejącego zdawało się gatunku polskich filosemitów. W końcu lat osiemdziesiątych XX wieku, podobnie jak sto lat wcześniej, wraz z rosnącym zainteresowaniem tematyką żydowską, rosły szeregi filosemitów.

    Dla mnie osobiście znaczącym momentem objawienia się odradzającego się filosemityzmu był rok 1991. Po moim wykładzie na temat ratowania dzieci żydowskich w klasztorach wygłoszonym w Żydowskim Instytucie Historycznym, wstał młody człowiek i z agresją w głosie oświadczył, że spodziewał się treści filosemickich, a w zamian otrzymuje antysemickie teorie. Nie zdążyłam mu odpowiedzieć.

    Prowadzący spotkanie prof. Maurycy Horn (1917-2000), dyrektor ŻIH, odpowiedział młodzianowi następującymi słowy: „Szanowny panie, nam, Żydom, nie jest potrzebny filosemityzm. Dokładnie tak samo, jak nie jest nam potrzebny antysemityzm. Nam, Żydom, potrzebna jest prawda. A doktor Kurek taką udokumentowaną prawdę historyczną właśnie nam przedstawiła”.

    Do dziś bardzo sobie cenię tamtą ripostę żydowskiego profesora i mam nadzieję, że dotrze ona także do wszystkich współczesnych filosemitów.

    Raczkująca na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku filosemicka ideologia, wspierana przez ostatnie ćwierćwiecze medialno-rządową pedagogiką wstydu, osiągnęły dziś w Polsce niebotyczne rozmiary. Bezrozumny filosemityzm kwitnie na uniwersytetach, wśród polityków i urzędników. Sięgnął nie tylko lewicy, lecz także, o czym najlepiej świadczy stosunek obecnych władz do ekshumacji w Jedwabnem, szerokich kręgów prawicy.

    Wracając do ekshumacji w Jedwabnem. Moje „żydowskie wiewiórki” doniosły mi poufnie, że w kwestii ekshumacji w Jedwabnem, rabinowi Michaelowi Schudrichowi zupełnie nie chodzi o poszanowanie zasad religii i prawa żydowskiego, które wszak ekshumację w takich wypadkach nakazuje.

    Sprawdza się przysłowie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tym razem chodzi o pieniądze potrzebne na pokrycie kosztów pochówku ekshumowanych w Jedwabnem szczątków zamordowanych Żydów. Mówiąc po żydowsku, nie sztuka jest ekshumować ofiary. Bo szczątkom ofiar trzeba zapewnić godny pochówek albo na pobliskim cmentarzu, albo w ziemi Izraela. A to kosztuje. W jednym i drugim przypadku potrzebne są trumny, rabin i minjan (zgromadzenie dziesięciu Żydów płci męskiej) do odprawienia liturgii pogrzebowej, transport, miejsce na cmentarzu i macewa, czyli żydowski nagrobek. Takie właśnie, czysto finansowe podejście do ekshumacji tłumaczy, dlaczego rabin Michael Schudrich od lat sprzeciwia się wprawdzie ekshumacji w Jedwabnem, ale nie protestuje, gdy na terenie Polski dochodzi do „naruszania spokoju innych żydowskich zmarłych”.

    Dla przykładu, jesienią 2015 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim polska firma Labrys Urszuli Jedynak przeprowadziła ekshumację szczątków cadyka Jehudy Lejby Halstuka, bowiem mieszkający w Londynie wnuk cadyka postanowił pochować szczątki zmarłego w 1928 r. dziadka w Izraelu.[7] Tyle tylko, że wnuk cadyka Halstuka pokrył koszty ekshumacji, transportu i zapewne także posługę liturgiczną rabina. A kto pokryje koszt pochówku szczątków w Jedwabnem?

    Myślę, że nie nadużywam prawa do wypowiadania się w imieniu moich rodaków, jeśli oświadczę publicznie, że pan rabin Michael Schudrich niepotrzebnie się martwi. My, Polacy – antysemici, filosemici i ci obojętni w stosunku do Żydów – jesteśmy hojnym narodem. Tak jak zbieramy dziś podpisy pod projektem ekshumacji, tak ogłosimy publiczną zbiórkę na pogrzeb szczątków zamordowanych w Jedwabnem Żydów i wyprawimy im godny pochówek. Na honorarium dla rabina też starczy.

    Jestem pewna, że znajdzie się również w Polsce dziesięciu religijnych Żydów do minjanu, którzy staną wraz z nami, Polakami, na pobliskim żydowskim cmentarzu w Jedwabnem i odprowadzą szczątki zamordowanych Żydów na wieczny spoczynek. Proszę mi wierzyć panie rabinie, finansowy wymiar pochówku szczątków nie jest wart trwających już 15 lat kłamstw, oszczerstw i niepokojów między Polakami i Żydami. Pora wspólnie z godnością pochylić się nad jedwabieńską tragedią, ustalić prawdę historyczną, a potem zgodnie z wyznawaną przez poległych religią, pochować ich szczątki na żydowskim cmentarzu.

    [Jak to miło i dyplomatycznie że dr. Kurek nie pisze o prawdziwej przyczynie: Gdyby nastąpiły ekshumacje, to jak bardziej musiałby kłamać Gross i jego drużyna?? A obraz „Polaka – mordercy Żydów” jest do geszeftów bardzo potrzebny. Dlatego Lechowi Kaczyńskiemu starsi nakazali wstrzymać rozpoczęte ekshuamacje. Mirosław Dakowski]

    źródło http://www.equeserrans.net DWUZYDZIAN_POLAKA.pdf ; oraz za: F. Koneczny, Cywilizacja żydowska, Warszawa 1995; reprint z 1934.
    M. Bałaban, Dzieje Żydów w Galicyi, Lwów 1914, s. 7-10 i 210-211.
    Ch. Schmeruk, The Esterke Story In Yiddish and Polish Literature, Jerusalem 1985, s. 47-48.
    M. Bałaban, Dzieje Żydów w Galicyi, Lwów 1914, s. 211.

    S. Witkiewicz, Listy, w: „Nasz Głos” z dnia 12 stycznia 1960 r.

    T. Żeleński-Boy, W teatrze żydowskim, w: „Pisma”. T. XXII, Warszawa 1964, s. 520 i 323.
    http://www.ostrowiecka.pl/publicystyka/reportae/7497-2015-09-08-20-32-03

    Zobacz również:
    Dr Ewa Kurek: Jedwabne – Anatomia Kłamstwa
    Marek Baterowicz: STODOŁA GROSSA
    Ewa Kurek TRUDNE SĄSIEDZTWO: POLACY I ŻYDZI ok.1000-1945 cz. 52
    POLECAMY! Ewa Kurek: EKSHUMACJA W JEDWABNEM – REAKCJA ŚWIATOWEGO KONGRESU ŻYDÓW I IZRAELA
    Ewa Kurek – Zagłada Żydów: winy realne i metafizyczne – z naszego archiwum
    Ewa Kurek: ŻĄDAMY WZNOWIENIA EKSHUMACJI W JEDWABNEM
    UWAGA AKCJA! Odkłamać Jedwabne – zbiórka podpisów

    Polubienie

  20. Antyjudek said

    Parę słów o prawdziwym I sraj Elu NATO:

    TROSZKĘ PRAWDY HISTORYCZNEJ O ŻYDACH (w skrócie)

    Ci dzisiejsi pseudo żydzi – ok. 95%, nie przywędrowali z Izraela, tylko z Azji Środkowej!
    Są to pogańskie ludy koczownicze ugrofińskie (fińsko uralskie) mongolsko, turecko tatarskie, (plemię turskie), których z powodu ciągłych konfliktów i wszczynania wojen, ludy ościenne wypędziły z Azji Środkowej.
    Najpierw okupowali tereny dzisiejszej Ukrainy, które zdobyli podstępem – najazdami w nocy i znienacka napadając na tamtejsze słowiańskie ludy, niezwyczajne do walki: paląc, gwałcąc i mordując. Brali też w jasyr, co ładniejsze Słowianki sprzedawali arabom, a resztę jak bydło zwykłe traktowali i sprzedawali – za cenę bydła w niewolę. Byli pierwszymi handlarzami niewolników w Afryce. Handlarzami narkotyków.
    Urośli na bandytyzmie w tak wielka potęgę, że założyli sobie na tych ziemiach swoje własne państwo – Chazarię ze stolicą Ityl. (między Morzem Czarnym a Kaspijskim).
    To tam w 730 r. ich król Chan-Bulan, zmienił im religie na judaizm rabinistyczny, który wydał mu się bardziej atrakcyjny. Spodobała się Chanowi Chazarów religia Hebrajczyków, których Bóg Jahwe uczynił „narodem wybranym”, który zapanuje nad światem. Ponadto była to religia uniwersalna ze względu na Islam z jednej strony i chrześcijaństwo z drugiej. Dlatego religię tą ustanowił państwową i od tego czasu wprowadził jako obowiązkowe obrzezanie + pejsy, które mają świadczyć o głębokiej wierze i wielkiej pobożności.
    Od tego też czasu – przestali się uważać za Chazarów i zaczęli się uważać za Hebrajczyków 13 – zaginione pokolenie, które właśnie się odnalazło. Dlatego ich językiem nie jest hebrajski, tylko żargon jidysz, mieszanina językowa wyrazów mongolskich, tureckich i staroger-mańskich, których jest najwięcej… z hebrajskiego przejęli tylko ich alfabet i pisownię.
    Mają odwagę uważać się za tych najinteligentniejszych, a nie potrafili wymyślić własnego języka. Gdyby nas na świecie nie było, to do dzisiaj chyba nie potrafili by mówić po ludzku!
    Wcześniej czcili boga Fallusa – penisa, na którego punkcie mają – tak jak zawsze mieli totalnego fioła, czym cały świat zarazili… niektórzy podłączyli się już nawet na stale…
    „Muzeum pod fallusem” Grzybowa 3 – „Miłośnicy Gazety… i TV” to są oni, ich dzieci, wnuki i prawnuki i prawnuków wnuki – dzisiejsze „polskie” elity…
    Dlatego też jest tam dzisiaj wojna – bo roszczą sobie do Ukrainy jakieś prawa.
    Bowiem w 964 r. pierwszy król Rusi – Światosław, który pochodził z Duńskich Wikingów, obawiając się o swój los, zlitował się nad terroryzowanymi Słowianami. Zjechali się wtedy z całej płn. Europy i Skandynawii – Wikingowie, zwani w Europie Waregami, żeby wesprzeć brata w biedzie i w 965 r. wypędzili żydów Chazarów z ziemi ukraińskiej
    – wydawało się że na zawsze a oni rozpierzchli się po całym świecie, powżeniali się za zrabowane fortuny w królewsko-artstokratyczne rody i nadal robią swoje.
    Ten mściwy, podły „naród” pamięta swoje wydumane krzywdy do ostatniego pokolenia.
    Dlatego zafundowali tam, sztuczny głód, Katyń i Wołyń, wszystkie wojny i rewolucje na świecie, i tak już zawsze nam będą fundować zbrodnie – czciciele szatana!
    A cała reszta i wszystko z tego co najgorsze to ich misterna robota – jak się sami chwalą!

    Polubienie

  21. Strachy na Lachy

    Izabela BRODACKA

    Uczestniczyłam ostatnio w dyskusji na temat GMO. Pewien biolog , wykładowca i pracownik amerykańskiej uczelni w swoim wystąpieniu potraktował wszelkie obawy przed GMO jako typowe lęki niewykształconych, głupich ludzi.

    GMO to jego zdaniem jedyna szansa dla świata, w którym masowe epidemie i wojny nie regulują liczebności populacji, gdyż jest to jedyny ratunek przed głodem. Wprowadzenie żywności modyfikowanej genetycznie jest równie nieuchronne- stwierdził ów biolog – jak kiedyś wprowadzenie maszyny parowej. Protestujący przeciwko GMO przypominają mu luddystów z okresu rewolucji przemysłowej w Anglii, którzy niszczyli maszyny odbierające im, ich zdaniem, pracę. Przeciwnicy GMO, podobnie jak ci luddyści stoją na straconych pozycjach. Przede wszystkim dlatego, że nic nie jest w stanie powstrzymać postępu badań, również tych uważanych za niemoralne lub w dziedzinach, które uważane są za niebezpieczne.

    Pozwoliłam sobie nie zgodzić się z moim adwersarzem. Jest wiele dziedzin, w których zaniechano badań ze względu na ich niemoralny czy wręcz przestępczy charakter. Na przykład nikt nie kontynuuje badań doktora Mengele nad bliźniętami czy nad mrozoodpornością gatunku ludzkiego, a nawet nie wolno korzystać z wyników tych badań gdyż były przeprowadzane w zbrodniczy sposób.

    Charakterystycznym dla XX wieku zjawiskiem socjologicznym jest jednak deifikacja nauki i sztuki, którymi usiłowano zastąpić religię w próżni aksjologicznej powstałej po jej wyeliminowaniu z życia społecznego. W imię nauki popełniano wiele zbrodni, niestety nie zawsze dotąd potępionych, tak jak potępione zostały zbrodnie hitleryzmu. Na przykład zbrodnicze były doświadczenia słynnego Kinseya nad reakcjami seksualnymi niemowląt i małych dzieci, których masturbowanie powierzał asystentom wyselekcjonowanym z grupy kryminalistów. Kiedy w swoim wystąpieniu powołałam się na książkę Judith A. Reisman pod tytułem „ Kinsey- Seks i oszustwo” wydaną w Polsce w 2002 roku przez wydawnictwo Antyk, Amerykanin bardzo się oburzył.

    Jak się okazało, powoływanie się na tą znaną książkę automatycznie wyklucza rozmówcę z grupy ludzi poważnych. Z takimi poglądami i takimi autorami w środowisku naukowym się po prostu nie podejmuje dyskusji. Tak właśnie działa w tym środowisku polityczna poprawność. Meritum sprawy, zasadność podnoszonych przez Reisman zarzutów, prawda i moralność nikogo tak naprawdę nie interesuje.

    O bałwochwalczym i bezkrytycznym stosunku współczesnych społeczeństw do nauki świadczy miedzy innymi przeprowadzone w 1961 roku w USA słynne doświadczenie Miligrama, w którym przypadkowe osoby były skłonne w imię nauki razić bliźnich, pomimo ich krzyków i błagań o litość, prądem o wzrastającym napięciu.

    Charakterystyczne jest, że zwolennicy wszelkich, w tym zbrodniczych utopii, nigdy nie widzą siebie w roli członka postulowanej przez siebie rzekomo idealnej społeczności. Hitler i jego pretorianie nie spełniali w najmniejszym stopniu kryteriów ustawy norymberskiej. Każdemu z wielkich i mniejszych zbrodniarzy, a także z większych czy mniejszych głupców wydaje się zawsze, że osobiście go nie dotkną skutki własnych decyzji, że dzięki wyjątkowej roli społecznej, koneksjom czy zgromadzonej fortunie zdoła się im wymknąć.

    Zwolennikom aborcji nie przychodzi do głowy, że sami też mogliby być „usunięci”. Zwolennicy eutanazji nie rozumieją, że ich też może dotknąć przymusowe zakończenie ich ziemskiej egzystencji. Wystarczy, że- jak w Holandii- komisja lekarska uzna, że pomimo dobrego stanu zdrowia komfort ich życia jest niezadowalający. Hitlerowi nie przychodziło zapewne do głowy, że gdyby poddano go ocenie zgodnej z jego własnym ustawodawstwem, przy jego aparycji jako element mniej wartościowy rasowo powinien zakończyć życie w obozie pracy.

    Sowiecki agent, zastępca członka, a potem członek KC, wieloletni poseł na sejm PRL, Ignacy Loga –Sowiński, zwolennik zimnej wojny i wyścigu zbrojeń, a także energetyki jądrowej, w swojej willi przy ulicy Szarotki w Warszawie urządził schron przeciwatomowy, w którym on i jego rodzina dzięki zapasom żywności i wody mogliby przetrwać nawet rok. Wiem o tym bo przechwalał się swymi osiągnięciami przed sąsiadami, a nawet pozwalał im zwiedzać swój podziemny pałac. Optymizm Logi- Sowińskiego co do szans przeżycia ataku jądrowego może tłumaczyć fakt, że miał on tylko wykształcenie niepełne podstawowe, uzupełnione potem formalnie do wykształcenia średniego w bliżej nieokreślonej placówce oświatowej.

    Trudniej mi natomiast zrozumieć optymizm wykształconych zwolenników GMO w Polsce. Zapewne tak jak cytowany naukowiec i większość bogatych ludzi w USA uważają, że zaopatrując się w sklepach z drogą żywnością ekologiczną osobiście unikną zagrożenia, natomiast tania żywność modyfikowana przeznaczona będzie dla ubogich. Nie rozumieją, że w żadnym kraju nie da się wydzielić stref upraw GMO, gdyż pyłki roślin modyfikowanych mogą przenosić się na setki kilometrów zanieczyszczając inne uprawy. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że liberalizacja handlu z Kanadą czy z USA spowoduje napływ taniej modyfikowanej żywności do Polski i w konsekwencji likwidację upraw żywności zdrowej. Polska jest jednym z nielicznych krajów posiadających tradycyjne rolnictwo. Jest to jej ogromny atut ekonomiczny. Mieszkańcy krajów, które dopuściły do zniszczenia swego rolnictwa przez rolnictwo przemysłowe chętnie kupują produkty polskie. Dla producentów tych krajów polskie rolnictwo jest jednak niewątpliwie niepożądaną konkurencją i chętnie widzieliby jego likwidację.

    Nie śmiem sugerować, że za poglądami zwolenników GMO stoi potężne lobby producentów żywności modyfikowanej podobnie, że na poglądy lekarzy mają wpływ producenci szczepionek. [Ależ czemu?? Struś z głową w piasku kłania się kuprem!! MD] Wolę przyjąć, że są po prostu i po ludzku głupi. Uważają zapewne, że uprzywilejowana pozycja społeczna zapewnia im nietykalność, że mają swój prywatny pakt z Niebiosami. Zbyt często jednak lęki zwykłych ludzi uważane przez oświeconych za prymitywny przesąd okazują się usprawiedliwione.

    Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

    ===============================

    Mail’em:

    Czujne oczko Zezowatego:

    „Na przykład nikt nie kontynuuje badań doktora Mengele nad bliźniętami’.

    Święta ignorancjo!

    Mengele kontynuował swe prace w najlepsze za Atlantykiem, a także w Europie, dzięki programowi Paperclip.

    Był współtwórcą programu MK Ultra na tej samej zasadzie, na jakiej Wernher von Braun stworzył NASA, a Reinhart Gehlen CIA.

    Z powodu tych organicznych powiązań obecnie Bayer przejmuje Monsanto, a nie odwrotnie.

    Bayer, perła w koronie IG Farben, zakłady których nie zostały nigdzie zbombardowane, w odróżnieniu od Drezna, Hamburga..

    pozdrawiam

    zezorro says: easy ZZ

    Polubienie

  22. POLEXIT TAK !!!!!!! Zagłosuj.

    Katarzyna Pawelska

    https://www.facebook.com/AAFerch

    Naprawdę jesteśmy w mniejszości? Naprawdę chcemy być w Unii euroPejskiej? Naprawdę nie stać nas, aby zademonstrować sprzeciw wobec nazistowsko-bolszewickiej UE? Jedno kliknięcie, można głosować. Ja już zagłosowałam, na „TAK” czyli za wyjściem Polski z UE.

    Czemu takie głosowanie jest ważne? Bo jeśli większość będzie za wyjściem Polski z UE, to w koncesjonowanych mediach nie będzie im łatwo kłamać, że „Polacy są za pozostaniem” i POPiS się nie będzie tak łatwo mógł wykpić.

    Co mną kieruje, kiedy głosuję za wyjściem Polski z UE? Unia euroPejska jest żydowską nazistowsko-bolszewicką organizacją zaprojektowaną jako narzędzie realizacji planu Mitteleuropa z 1915 roku przez nazistowskiego prawnika Waltera Hallsteina (po wojnie przez 19 lat szef KE), w której niedemokratycznie (to akurat nie jest zarzut, tylko informacja) rządzą różne resortowe dzieci powiązane z NRD-owską STASI a tym samym z Gestapo, SS i NKWD, poprzebierane za „chrześcijańskich demokratów” i innych „socjal-demokratów”.

    Polska w takim towarzystwie może być jedynie rabowana i faktycznie, mamy niewolniczo niską kwotę wolną od podatku i blokowane patenty oraz eksport, natomiast od samego wejścia czyli już od 2004 roku dopłacamy do UE (od 4 lat jawnie), o czym jest zakaz informowania.

    Do tego niszczenie europejskich wartości [tj. katolickich, cywilizacji łacińskiej md] , na rzecz lewactwa (żydowskiego kabalistyczno –talmudyczno -gnostyckiego rasizmu skierowanego przeciwko Europie i cywilizacji łacińskiej).

    Czy Polska powinna wystąpić z Unii Europejskiej? [ZAGŁOSUJ] | NewsWeb.pl – Warto wiedzieć więcej

    Polubienie

  23. Szopen said
    2016-11-03 (czwartek)

    Tydzień temu w internecie zawrzało. Użytkownik „antyleft_” podrążył w BIP-ie i udostępnił informacje dotyczące dotacji z publicznej kasy. Lista firm, organizacji, spółek medialnych była długa: Agora, AMS, fundacja gdzie jako wiceprezes zarządu widnieje Zofia Komorowska, fundacja Jolanty Kwaśniewskiej, spółka będąca właścicielem portalu Tomasza Lisa, czy fundacja kierowana przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Jerzego Stępnia. Minęło kilka dni i otrzymaliśmy kuriozalne pismo – Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych (OFOP) wystosowała otwarty list, w którym skarży się, że śmieliśmy pisać o dotacjach.

    W obronę zostały wzięte Fundacja Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Sto cznia” – w zarządzie wiceprezesem jest Zofia Aleksandra Komorowska, Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego – gdzie prezesem jest Katarzyna Sadło, Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych – gdzie członkiem rady nadzorczej jest Henryk Wujec, były doradca prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, Stowarzyszenie Biuro Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych BORIS, Fundacja Rozwoju demokracji Lokalnej – gdzie prezesem jest Jerzy Stępień, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, czy Stowarzyszenie 61 – gdzie we władzach zasiadała Zofia Komorowska, a Róża Rzeplińska jest prezesem.

    CZYTAJ WIĘCEJ:
    Pisał o HGW i kasie dla fundacji Stępnia. Zaczęły się groźby, zniknął z Twittera

    Autor wpisów, które przytoczyliśmy zaznaczał, że „wszystkie tweety mają pokrycie w raportach, dokumentach i danych KRS oraz BIP UM Warszawa”. Podkreślał, że wszystko dzieje się majestacie prawa, a „cwaniakom można zarzucić tylko niegospodarność”.

    Prawie 900 tys. zł – tyle w 2015 r. otrzymała Fundacja sędziego Trybunału Konstytucyjnego (TK) w stanie spoczynku Jerzego Stępnia od Ministerstwa Spraw Zagranicznych, kierowanego wówczas przez Grzegorza Schetynę. Ujawniono również jakie kwoty były przekazywane przez poszczególnych ministrów – za rządów PO i PSL – na rzecz fundacji Jerzego Stępnia,

    „Piętnowanie organizacji za to, że w swojej działalności nie opiera się wyłącznie na pracy wolontariackiej, ale zatrudnia pracowników, płaci za usługi i wypłaca honoraria i wynagrodzenia za pracę na rzecz fundacji członków zarządu czy pracowników organizacji jest niesprawiedliwe i krzywdzące”

    – czytamy w liście otwartym.

    Dodatkowo federacja apeluje, by „oceniać działania organizacji pozarządowych w oparciu o rzetelne źródła informacji”. Mamy przez to rozumieć, że Biuro informacji Publicznej, z których pochodzą prezentowane dane nie są „rzetelnym źródłem”?

    „antyleft_” apelował o wskazanie wpisu, który jest nieprawdziwy. Póki co najwyraźniej nikt się nie zgłosił.

    Polubienie

  24. Przeżyjesz SZOK: 100 lat agresji żydowskiej na Polskę

    israel

    Lata kłamstw, propagandy i manipulacji historią Polski odniosły swój przykry skutek – większość Polaków nie ma zupełnie pojęcia, że kraj nasz, od co najmniej stu lat, jest przedmiotem otwartej żydowskiej agresji wobec naszej niepodległości. Prób stworzenia zarządu nad miejscową ludnością było w Polsce kilka, a każda z nich miała zupełnie inny charakter, była też realizowana za pomocą różnych sojuszy, państw, czy też organizacji międzynarodowych. Z dzisiejszej perspektywy, możemy niestety zauważyć, że starania te zostały uwieńczone – z punktu widzenia żydowskiego lobby – sukcesem.

    Niestety, stopień przemilczenia prawdy przez większość źródeł, takich jak opracowania historyczne i naukowe, zarówno w PRL jak i III RP, jest powodem, że temat ten właściwie nie istnieje na polu debaty publicznej. Większość Polaków nawet nie wie o planach utworzenia państwa na terenach Polski w czasie I wojny światowej, ani o pogromach na Polakach dokonywanych w 1939 roku przez Żydów, które przygotowywały pole do okupacji z ramienia ZSRR. Nie widzą też oczywistej ciągłości pomiędzy elitami tzw. „żydokomuny”, a elitami III RP. Naród ogląda za to ciągle kłamliwą i obraźliwą nagonkę na samego siebie, nagłaśnianą przez posłuszne syjonistom media świata euro-atlantyckiego, które wmawiają nam, że to my jesteśmy coś winni Żydom za, wyssany z palca, „polski nazizm” i „polskie obozy”. Tymczasem oczywista prawda jest taka, że od ponad 100 lat, członkowie tego narodu, tworzą wewnętrzne, polskojęzyczne, ale skrajnie wrogie lobby, którego celem jest przejęcie władzy i protektoratu nad Polakami oraz pozbawienie ich suwerenności i praw do samostanowienia. Poniżej podaję relacje, fakty, dokumenty i źródła. Mam nadzieje, że ten skrótowy materiał, jedynie wzmiankujący problem, posłuży dla Polaków za bazę do dalszej analizy.

    Dalszy ciąg tu:

    https://tajemnice.robertbrzoza.pl/zydzi-chazarscy/uwaznie-czytaj-a-przezyjesz-szok-100-lat-agresji-zydowskiej-na-polske/

    Polubienie

    • Szanowny Panie Macieju, Sztetl był tłem naszego portalu, do czasu Pana interwencji. Brawo dla Pana. Pana żądanie zostało przez admina wykonane. Takie Sztetl-e stanowią tło życia polityczno-społeczno-gospodarczego nie tylko w Polsce, ale nikomu to jak widać nie przeszkadza, i nikt w tej sprawie nie interweniuje. Te Sztetl-e, są profesionalnie zorganizowane i dlatego nie mają konkurencji. Widać tak już musi pozostać. Nie zauważam żadnej „interwencji” w stylu Pana Macieja, której wolą byłoby dokonanie zmiany tła życia Polaków.

      Polubienie

  25. openworld:

    Merrick B. Garland (ur. 13 listopada 1952 w Illinois) – amerykański prawnik, sędzia federalny, nominat prezydenta Baracka Obamy na stanowisko 113. sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.
    Do objęcia przez niego urzędu sędziego SN USA niezbędne jest zatwierdzenie jego kandydatury przez Senat Stanów Zjednoczonych.

    Życiorys

    Ukończył studia w Harvard College i Harvard Law School. Wykonywał zawód prokuratora, w tym prokuratora federalnego. Od 1995 jest prezesem federalnego Sądu Apelacyjnego dla Dystryktu Columbia.

    16 marca 2016 prezydent Obama nominował go na sędziego Sądu Najwyższego USA w miejsce zmarłego w lutym 2016 sędziego Antonina Scalii. W Senacie USA trwa procedura w sprawie zatwierdzenia jego kandydatury.
    Życie prywatne
    Jego matka była Żydówką, a ojciec protestantem. Jest wyznawcą judaizmu. I to zamyka sprawę. Każdy więc juz wie o co chodzi.

    Polubienie

  26. Bank nie wpuścił 85-latka do toalety. Zapłaci odszkodowanie

    Bank Pekao SA będzie musiał zapłacić 7,5 tys. zł odszkodowania za to, że nie pozwolił skorzystać swojemu klientowi z toalety. Właśnie zapadł wyrok w tej bulwersującej sprawie.

    Do zdarzenia doszło w październiku 2009 roku. 85-letni Józef Głuchowski, emerytowany inżynier sanitarny i powstaniec warszawski, poszedł do dwóch banków, których był klientem – PKO BP i Pekao SA. Oba mają swoje oddziały w tzw. błękitnym wieżowcu przy pl. Bankowym w Warszawie. Kombatant czekał tam blisko godzinę na swoją kolej, kiedy poczuł, że musi iść do toalety. Gdy poprosił o udostępnienie jej, w obu bankach mu odmówiono, tłumacząc, że nie ma tu publicznej toalety, a z pracowniczej skorzystać nie może.

    http://warszawa.onet.pl/bank-nie-wpuscil-85-latka-do-toalety-zaplaci-odszkodowanie/f1slj

    Polubienie

  27. Kataklizmy i znaki

    Grzegorz Kucharczyk 2016-11-6 http://www.pch24.pl/kataklizmy-i-znaki,47160,i.html#ixzz4PGCxPEfF

    Mądrzy ludzie mówią, że nie ma przypadków, są tylko znaki. Od czasu uderzenia gromu w Bazylikę św. Piotra w feralny dzień ogłoszenia abdykacji Benedykta XVI znaków ciągle przybywa: pękanie pastorału – symbolu władzy pasterskiej – w ręku papieża Franciszka (po raz ostatni podczas pielgrzymki do Sarajewa, wcześniej w Ziemi Świętej), runięcie papieża na ziemię przed obliczem Pani Jasnogórskiej, choć kilkanaście minut wcześniej adoracja Świętej Ikony odbywała się na siedząco. Coraz wyraźniej odczuwane w Rzymie trzęsienia ziemi, które od lata pustoszą Italię, a całkiem ostatnio (30 października) zrujnowały rodzinne miasto Patrona Europy św. Benedykta. Legła w gruzach bazylika jego imienia, w której Służbę Bożą sprawują benedyktyni także w klasycznym rycie Kościoła. Z Nursji benedyktyni zostali wygnani przez Napoleona w 1810 roku. Powrócili w 2000 roku. Teraz przygniótł ich ten dramatyczny znak. Parę dni wcześniej w Rzymie papież Franciszek uroczyście przyjmował Marcina Lutra in effigie.

    Coś niedobrego nadciąga – mówią te znaki. A może już nadeszło.

    Wielu dojdzie do wniosku, że autor ulega „apokaliptycznemu myśleniu” (choć przecież Apokalipsa jest w kanonie Pisma). Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że za sprawą Stwórcy niebo (gromy) i ziemia (wstrząsy) o czymś chcą powiedzieć, a właściwie na coś odpowiedzieć. Między znakami mamy bowiem niespotykany w dziejach Kościoła zamach na sakramenty święte (Sakrament Ołtarza i małżeństwa w pierwszej kolejności) w postaci decyzji podejmowanych na synodzie ds. rodziny, a później opisanych w adhortacji Amoris laetita. Dzisiaj z ust wpływowych, najbliższych współpracowników papieża Franciszka słyszymy, że oznacza to dopuszczenie osób rozwiedzionych i żyjących w „związkach cywilnych” do Komunii Świętej (kardynał Kasper).

    Jednostronny obraz historii

    Mamy zatem do czynienia nie tylko z próbą rehabilitacji rozbicia jedności Kościoła przez protestancką reformację z tłumaczeniem, że Luter „chciał dobrze” i „działał w stanie wyżej konieczności” (tako rzecze w swojej najnowszej książce o twórcy reformacji jego rodak i duchowy brat, kardynał Kasper). Okazuje się, że to mało. Otóż 31 października (w przeddzień nastąpiło zniszczenie rodzinnego miasta św. Benedykta) w Lund dowiedzieliśmy się, dzięki wspólnej katolicko-luterańskiej deklaracji podpisanej przez papieża Franciszka, że „katolicy i luteranie wspólnie ranili jedność Kościoła”.

    Jezuicka przebiegłość! Jakże nasi „bracia odłączeni” dali sobie wmówić tak jednostronny obraz historii! Przecież od niemal pięciu wieków wiadomo, że winni są tylko katolicy. Kim był Marcin Luter, gdy rozbijał jedność Kościoła? Księdzem katolickim. Kim był Ulrich Zwingli, twórca reformacji w Szwajcarii? Księdzem katolickim. Kim był Albrecht Hohenzollern, twórca pierwszego państwa luterańskiego? Wielkim mistrzem katolickiego zakonu Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Kim był król Anglii Henryk VIII? Katolikiem i już po zerwaniu z Rzymem uważał się, aż do swojej śmierci, za katolika. Kim byli biskupi, którzy (z wyjątkiem jednego) potulnie zatwierdzili tytuł Henryka VIII jako „Głowy Kościoła w Anglii”? Biskupami katolickimi. Z jakiej rodziny wywodził się Jan Kalwin? Z tzw. porządnej, katolickiej rodziny z Noyon (ojciec Kalwina był kościelnym notariuszem). Należy więc uznać, że deklaracja z Lund cofa nas na drodze ekumenicznego dialogu, utrwala niedobre schematy, zamiast otwierać na nowe wyzwania i wytyczać perspektywy prawdziwie owocnego dialogu. Czegóż jednak można było się spodziewać po deklaracji podpisywanej przez duchowego syna św. Ignacego z Loyoli – głównego szermierza kontrreformacji?

    Ale żarty i ironia na bok. Odbrązawiacze „duchowego dorobku” reformacji podkreślają, że były co prawda „pewne nieprzyjemne incydenty”, wszakże ciąg wydarzeń rozpoczętych w 1517 roku przez Lutra, doprowadził do duchowego „ubogacenia” i był – jak ostatnio słyszymy – „działaniem w stanie wyższej konieczności”.

    Dramatyczne „incydenty”

    Reformacja była ciosem w Ciało Chrystusowe. W te mistyczne – czyli w Kościół – i w te jak najbardziej realne – w Najświętszy Sakrament. Jego systematyczne profanowanie przez zwolenników reformacji to właśnie te „dramatyczne incydenty”, o których przelotnie wspominają tak aktywni dzisiaj po stronie kościelnej rozmaici advocati diaboli.

    Wspomnijmy więc dwa, bardzo konkretne „incydenty”. Cytuję dwa fragmenty książek nie należących bynajmniej do kategorii katolickiej apologetyki.

    Pierwszy dotyczy napadu protestanckiego tłumu na katolicką katedrę w Antwerpii na początku anty-hiszpańskiej rewolty w drugiej połowie szesnastego wieku: „Wysoko nad głównym ołtarzem znajdował się wizerunek Zbawiciela wyrzeźbiony w drewnie i umieszczony między figurami dwóch łotrów, z którymi go ukrzyżowano. Motłochowi udało się zarzucić sznur na szyję Chrystusa i ściągnąć go w dół. A potem ludzie rzucili się na Niego z toporami i młotami rozbijając na tysiące kawałków. Oszczędzono obu łotrów, jakby mieli być świadkami dokonującego się u ich stóp gwałtu”.

    I dalej: „Gwałtom dokonywanym przez świętokradców towarzyszyły niegodne postępki, które mogły świadczyć o ich pogardzie do dawnej wiary. Pewien naoczny świadek powiada, że wzięli z ołtarza opłatek [Najświętszy Sakrament – G.K.] i włożyli papudze do dzioba. Inni zbierali na stos obrazy świętych i podpalali je lub też kładli na nich kawałki zbroi i deptali. Inni zakładali szaty skradzione z kościołów i biegali w nich po ulicach. Inni jeszcze smarowali księgi [liturgiczne] masłem, by łatwiej się paliły” (A. Wheatcorft, Habsburgowie, tł. B. Sławomirska, Kraków 2000, s. 114).

    Drugi fragment opisuje instalację nowego protestanckiego porządku w Genewie: „Odbywa się to wszystko w dość niespokojnej atmosferze: w roku 1532 jeden z obrazów Maryi Panny krwawi z ran, jakie mu zadano. Przeniesiony do kościoła Świętej Magdaleny w Genewie staje się przedmiotem kultu, zaskakującego w tym czasie Reformacji. 1 maja 1534 roku zostaje natomiast okaleczony posąg świętego Antoniego, któremu celowo wydłubuje się oczy. 8 sierpnia 1535 roku rozgrywa się scena prawdziwego zbiorowego szaleństwa, podczas której młodzi ludzie niszczą obrazy i przedmioty kultu, krzycząc: „Mamy bogów księżowskich, czy chcecie ich trochę?”. Tłum porywa następnie pięćdziesiąt konsekrowanych hostii i daje je do zjedzenia psu” (B. Cottret, Kalwin, tł. M. Milewska, Warszawa 2000, s. 131).

    I teraz pytanie: do jakiego „duchowego ubogacenia”, do jakiej „odnowy Kościoła” mogło wieść zjawisko historyczne, które rozpoczynało się w ten sposób? Jakie „nadużycia” chciano w ten sposób zlikwidować? I dlaczego temu wszystkiemu towarzyszyły łzy Matki?

    =================

    Por. Znaki? sprzed tygodnia. MD

    Polubienie

  28. Czy Polacy są niewolnikami?

    Z cyklu : „ W-127 , Listy do Wnuczka”

    dr J.Jaśkowski

    Tylko odkrywanie prawdy powoduje,
    że nasze życie jest ciekawe i pożyteczne. [JJ]

    Kochany Wnuczku

    Od lat nieprzyjazne naszemu Narodowi siły twierdziły, że pojęcie Słowianie pochodzi od rzymskiego Sclavus czyli niewolnik.

    Dziwnym trafem z podręczników historii zniknęły takie fakty jak to, że do XIV wieku Praga czeska była głównym rynkiem handlu niewolnikami. Stąd bogactwo np. Złota Uliczka, obecna chluba miasta.

    Niestety owi niewolnicy pochodzili także z terenów pomiędzy Odrą o Dniestrem. Bogactwo królów czeskich z których aż 3 było cesarzami Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego pochodziło nie tylko z kopalń ale i z handlu niewolnikami.

    Dopiero św. Kościół Katolicki wyplenił niewolnictwo z Europy.

    Odrodziło się niewolnictwo na świecie po powstaniu sekty Lutra za pieniądze Hohenzollernów. Obecnie mamy wyższy etap rozwoju niewolnictwa poprzez uzależnienie ekonomiczne. Czyli chorągiewkami pomachać sobie możemy, na ulicach pospacerować ale nic więcej.

    Ale zostawmy minione wieki i zajmijmy się tzw. Odrodzeniem Polski po latach niewoli, czyli po 1918 roku.

    Wszystkie trolle zwane historykami piszą jakie to było osiągniecie zarówno Dmowskiego jak i Piłsudskiego, że Polska jako państwo powróciła na mapę świata.

    Na pewno było to coś dobrego, ale dziwnym trafem owi ludkowie zwani historykami nigdy nie podają treści tzw. Traktatu Wersalskiego i Postanowień tego traktatu.

    Poniżej podam do czego zmuszono ówczesnych przedstawicieli Polski w Wersalu, w dniu 28 czerwca 1919 roku.

    Podkreślam, żaden inny kraj nie dostał tak upokarzających warunków. Nawet Niemcom, które przegrały wojnę nie narzucono tych postanowień. Praktycznie „Postanowienia” wykluczyły samodzielność państwa jako tworu politycznego

    Chcąc wypełnić tą niebezpieczna dla dalszego rozwoju państwa polskiego lukę informacyjną, poniżej podam do czego zmuszono ówczesnych przedstawicieli Polski, przy podpisaniu owego Traktatu.

    Postanowienia Traktatu Wersalskiego o mniejszościach religijnych, rasowych, lub językowych.

    Artykułu traktatu między Głównemi Mocarstwami Sprzymierzonymi i Stowarzyszeniami z jednej strony a Polska z drugiej , podpisane w Wersalu dani 28 czerwca 1919 roku.

    Art.1 *Polska zobowiązuje się, że postanowienia, zawarte w art. 2 do 8 niniejszego rozdziału, uznane będą jako ustawy zasadnicze, że żadna ustawa, żadne rozporządzenie, żadna czynność urzędowa nie staną w sprzeczności lub niezgodzie z temi postanowieniami, i że żadna ustawa, żadne rozporządzenie, żadna czynność urzędowa nie będą mogły ich naruszyć.

    Komentarz.

    Już ten pierwszy artykuł ubezwłasnowolnia jakikolwiek ośrodek polityczny powstały na terenie państwa Polskiego. Jeżeli w samodzielnym państwie, ani reprezentacja Narodu, czyli sejm ani rząd nie może postępować inaczej jak mu polecono, to znaczy, że państwo takie istniej formalnie i jest kondominium.

    Art.2 *Polska zobowiązuje się przyznać wszystkim mieszkańcom zupełną i całkowitą ochronę życia i wolności bez różnicy urodzenia, narodowości, języka, rasy lub religii.

    Wszyscy mieszkańcy Polski będą miel prawo do swobodnego wykonywania, wszelkiego kultu, religii lub wyznania, o ile to wykonawstwo nie będzie niezgodne z porządkiem publicznym i dobremi obyczajami.

    Komentarz.

    Po 1989 roku tzw. manify są wyraźnym zgorszeniem publicznym, a mimo to państwo nie reaguje. Wprowadzono pornografie, do obrotu publicznego, w każdym kiosku są pornole i cisza. Weszliśmy więc na wyższy stopień prania mózgów. Wyraźnie jest więc widoczne, że jest to narzucone odgórnie.

    Art.7 *Wszyscy obywatele polscy będą równi wobec prawa i korzystać będą z tych samych praw cywilnych i politycznych bez różnicy rasy, języka lub religii.

    Różnica religii, wiary lub wyznania nie będzie mogła ograniczać żadnego obywatela polskiego w korzystaniu z praw cywilnych jak i politycznych jak. np. dostępnie do stanowisk publicznych, urzędów i zaszczytów lub wykonywaniu różnych zawodów i zajęć.

    Nie może być wprowadzone dla obywateli polskich, żadne ograniczenie swobodnego używania jakiegokolwiek języka, bądź w stosunkach prywatnych lub handlowych, bądź w dziedzinie religii, w prasie i publikacjach wszelkiego rodzaju, bądź w zgromadzeniach publicznych.

    Niezależnie od wprowadzonego przez Rząd Polski języka urzędowego, obywatele polscy, używający nie – polskiego języka, korzystać będą z odpowiednich ułatwień w posługiwaniu się własną mową przed sądem i to zarówno w słowie jak i piśmie.

    Art.8 * Obywatele polscy, należący do mniejszości etnicznych, religijnych lub językowcy, korzystać będą z tego samego położenia, i z tych samych rękojmi prawnych i faktycznych, co inni obywatele polscy. W szczególności będą mieli równe innym prawo, własnym kosztem tworzyć, prowadzić i kontrolować instytucje dobroczynne, religijne lub społeczne, szkoły i inne zakłady wychowawcze, wraz z prawem swobodnego w nich używania własnego języka i wykonywania religii.

    Art.9 *W przedmiocie nauczania publicznego, Rząd polski przyzna w miastach i powiatach, gdzie mieszka znaczna liczba obywateli polskich, mówiących innym niż polski, językiem, odpowiedni ułatwienia, aby zabezpieczyć dzieciom tych obywateli polskich nauczanie w szkołach początkowych w ich języku. Przepis ten nie zabrania Rządowi Polskiemu uczynić obowiązkowych nauczanie języka polskiego w tych zakładach.

    W miastach i powiatach, gdzie mieszka znaczna liczba obywateli polskich, należących do mniejszości etnicznych, religijnych lub językowych, mniejszościom tym będzie zapewniony słuszny udział w korzystaniu i rozdziale sum przeznaczonych z funduszy publicznych, przez budżet państwowy, budżety gminne i inne na cele wychowania, religijne lub dobroczynności.

    Art.10 *Komitety szkolne, mianowane na miejscu przez gminy żydowskie w Polsce, będą miały sobie powierzony, pod nadzorem ogólnym Państwa, rozdział części funduszów publicznych, przypadających na szkoły żydowskie na podstawie art 9 – tego, jako tez organizacji i kierownictwa tych szkół.

    Przepis art.9 – go, dotyczące języka w szkołach używanego, do tych szkól stosować się będzie.

    Komentarz.

    Jest to powrót wprost do statutów Kazimierza W. , oddający władzę nad mniejszością Kahałowi, czyli poprzez nacisk ekonomiczny możliwość rządzenia.

    Art.11 *Żydzi nie będą zmuszani do wykonywania żadnych czynności , stanowiących naruszenie ich sabatu, i nie będą ulegać żadnym skutkom prawnym, jeżeli odmówią stawienia się przed sądem lub dokonania czynności prawnych w dzień sabatu. Wszelako przepis niniejszy nie zwalnia Żydów od obowiązków, nałożonych na wszystkich obywateli polskich ze względu na konieczność służby wojskowej, obrony narodowej lub utrzymania porządku publicznego.

    Polska oświadcza gotowość, niewyznaczania i niepozwalania na wyznaczanie na dzień sobotni wyborów, zarówno powszechnych, jak i miejscowych. Żaden zapis wyborczy lub inny nie będzie wyznaczony w sposób obowiązujący na dzień sobotni.

    Komentarz.

    I mamy problem, gensek Gierek, agent Kominternu czyli żydowskiej międzynarodówki opłacanej przez Rothschilda, od razu po objęciu funkcji Sekretarza KC PZPR, poszedł dalej i wprowadził wolne soboty, czyli święto sabatu.

    Wszystkie wybory i inne tego rodzaju imprezy maja miejsce w niedzielę czyli święto kościelne większości ludności zamieszkującej Polskę. Nikomu to nie przeszkadza. Ciekawe nieprawdaż.

    Obecnie przy napływie ludności muzułmańskiej Rząd powinien wprowadzić wolne piątki jako dzień świąteczny islamu.

    Art.12 *Polska godzi się, że postanowienia artykułów poprzedzających, o ile dotyczą osób, należących do mniejszości rasowych, religijnych lub językowych, stanowić będą zobowiązania o charakterze międzynarodowym, gwarantowane przez Ligę Narodów. Nie będą one mogły być zmieniane bez zgody większości Rady Ligi Narodów.

    Stany Zjednoczone, Imperium Brytyjskie, Francja, Włochy i Japonia zobowiązują się nie odmówić zgody na wszelkie zmiany w rzeczonych artykułach, na które pozwoli w należytej formie większość Ligi Narodów.

    Polska godzi się, że każdy członek Ligii Narodów będzie miał prawo zwrócić uwagę Rady na każde naruszenie lub niebezpieczeństwo naruszenia któregokolwiek z tych zobowiązań, i że rada będzie mogła postąpić w taki sposób i dać takie wskazania, które wydadzą się jej w danych okolicznościach odpowiednimi i skutecznymi.

    Polska godzi się nadto, ze w razie różnicy zdań co do kwestyj prawnych lub faktycznych, wynikających z tych artykułów, między Rządem Polskim a któremkolwiek z Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych lub każdem innym mocarstwem, ta różnica uważana będzie za spór o charakterze międzynarodowym, w znaczeniu art 14 Umowy Ligi Narodów.

    Rząd Polski godzi się, że wszelki spór tego rodzaju zostanie na zadanie drugiej strony przedłożony stałemu Trybunałowi Międzynarodowemu. Od orzeczenia Trybunału nie będzie odwołania, będzie miało ono ta samą moc i znaczenie, co orzeczenie wydane na mocy art 18 Umowy.

    Komentarz.

    Powyższe „Postanowienia” nie pozostawiają żadnych złudzeń, że Polska po 1918 roku nie była żadnym samodzielnym tworem politycznym. „Postanowienia” podpisane przez ówczesny Rząd wskazują jednocześnie, że ich nieprecyzyjność pozwala na szerokie pole manewru oskarżania Polski na arenie międzynarodowej.

    Proszę zwrócić uwagę, że nie czyny się liczą tylko domniemanie czynów, nie naruszenie „Postanowień” ale nawet niebezpieczeństwo naruszenia może nałożyć na Polskę międzynarodowe sankcje. A co to znaczy niebezpieczeństwo naruszenia?

    Wystarczy, że któryś z tzw. delegatów weźmie w „łapę” i wygłosi na sesji Ligi Narodów jakieś mniej lub bardziej mądre przemówienie i powie, że jemu się zdaje, że to może spowodować jakieś konsekwencje, vide p. Suchocka

    Należy także zwrócić uwagę, że szeroko się używa pojęcia mniejszości narodowe, rasowe czy językowe ale tak naprawdę wymienia się tylko Żydów czyli potomków Chazarów zwanych przez Prusaków Żydami Askenazi.

    Nie da się ukryć, że za wszystkim stało City of London, czyli państwo istniejące od ok 1320 roku. Okazuje się, że :

    po pierwsze żaden inny kraj nie dostał tak upokarzających warunków, nawet przegrane Niemcy.

    Po drugie, to było jeszcze za mało i dokonano przewrotu wojskowego przez ich agenta Piłsudskiego-Gineta -Selmana w 1926 roku. Dostał facet w łapę 800 000 funtów i zaraz po otrzymaniu pieniędzy, sprywatyzował wszystkie kopalnie i huty na Śląsku i w Zagłębiu Jasło – Krosno.

    Oddał bez odszkodowania Bank Polski czyli straciliśmy samodzielność ekonomiczną. Zawsze tak było, że atrybutem samodzielności było prawo bicia własnej monety. Po 1918 roku tego nie mieliśmy!

    Ten sam chwyt, przewroty wojskowe, stosowano w Polsce wielokrotnie mnie więcej co 10 lat.

    Proszę zauważyć.

    1926 rok – rewolta Piłsudzkiego – Gineta – Selmana na zlecenie City of London przeprowadzona za otrzymane 800 000 funtów pierwszy przewrót wojskowy w Polsce. Celem zamachu jest prywatyzacja kopalń i hut. Juz miesiąc po przewrocie oddano je w prywatne ręce, oczywiście obcego kapitału. W rok później oddaliśmy Bank Polski czyli straciliśmy możliwość prowadzenia samodzielnej gospodarki.

    1944-47 kolejny przewrót wojskowy za pieniądze i siłami sowietów. Celem było zdławienie polskości z jednej strony i eksploatacja bogactw naturalnych z drugiej strony, np. musieliśmy do 1953 [chyba] roku oddawać węgiel do Sowietów za darmo. Musieliśmy także budować uzbrojenie. Gen IW Jaroszewicz w swojej książce, wymienia 2 strony takich artykułów, które musieliśmy eksportować do Sowietów.

    1953 – 56 , następny przewrót siłami wojskowymi [słynny Poznań].

    1968- 70, przewrót wojskowy w wykonaniu gen. Jaruzelskiego alias Margulis alias Wolski alias Słuckin. Wpuszczenie kapitału City legalnie do kraju, przygotowanie do likwidacji majątku narodowego. Wykreślenie pojęcia naród z dowodów osobistych. Reformy szkolnictwa czyli obniżenie drastyczne poziomu edukacji.

    1981 przewrót wojskowy zwany stanem wojennym. Wprowadzenie tych przygotowań w życie. Ustawy prywatyzacyjne Wilczka. Szef IW czyli WSI na czele władzy.

    1989-90 przewrót wojskowy w postaci cywilizowanej, wybór gen. na prezydenta. Likwidacja gospodarki polskiej, hut, stoczni itd. Kolejny gen WSI p. Dukaczewski rządzi do 2006.

    2010.4.11 przewrót wojskowy w wykonaniu mgr Komorowskiego z WSI. Opanowanie tajnej kancelarii prezydenckiej na co najmniej kilka godzin przed znalezieniem ciała poprzedniego Prezydenta, o ile faktycznie je znaleziono. Ale to na marginesie. Przyspieszenie przemian likwidacyjnych. P.Vicent R. zadłużył Polskę w City na chyba 400 miliardów dolarów. Zadłużenie genseka E.Gierka i gen. Jaruzelskiego wynosiło 10 razy mniej a spłacaliśmy przez prawie 40 lat. Żadnych inwestycji nie rozpoczęto nawet. Gdzie zniknęły pieniądze?

    Niestety skutki takowych przewrotów wojskowych musiało ponosić całe społeczeństwo.

    Tak więc musisz się sam Sz. Czytelniku, w świetle przytoczonych faktów, zastanowić w tym miesiącu wspomnień czy jesteśmy faktycznie niewolnikami, czy jeszcze pewien zakres swobody posiadamy?

    Czy warto dla paru bonów towarowych zwanych pieniądzem wdawać się w rozmaitego rodzaju awantury i być mięsem armatnim?.

    Zdaję sobie sprawę z prowokacji tego tytułu, ale zadufani w telewizyjne czy Wikipedyczne informacje nie zdajemy sobie sprawy jak jesteśmy oszukiwani.

    Przykładowo; wmawia się społeczeństwu, że gen. Bortnowski zmarł na emigracji, a ja wiem od rodziny, że spokojnie żył sobie w dwupokojowym mieszkanku w Warszawie. Ostatnie lata odgrywając rolę artysty malarza, podobno całkiem niezłego.

    Wikipedia podaje, że marszałek Spychalski, ten sam od AL i napadu na archiwum AK w czasie okupacji, które przekazał NKWD i Gestapo, co znacznie ułatwiło likwidację Polskiego Podziemia, po 1970 roku znalazł się w Izraelu, gdzie dożywał spokojnie na emeryturze.

    A poza tym żyjemy w Wolnym Kraju?

    c.b.d.o.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Komorowski

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Spychalski

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Bortnowski

    https://wirtualnapolonia.com/2011/01/05/dr-jerzy-jaskowski-falszywi-bohaterowie/

    http://www.frech.org.pl/historia/106-falszywi-bohaterowie-a-masoneria-cz-1.html

    http://www.polishclub.org/2012/08/17/dr-jerzy-jaskowski-jak-sie-tworzy-falszywych-bohaterw-na-przykladzie-zoji-zawackiej/

    http://tagen.tv/vod/2016/04/swiat-jest-inny-zakulisowe-rozgrywki/

    Gdańsk 6.XI.2016 r.

    Kontakt ; jerzy.jaskowski@o2.pl

    Polubienie

  29. Laudetur Iesus Christus

    Wezwanie do ONR, Młodzieży Wszechpolskiej, Kibiców i wszystkich świadomych ludzi dobrej woli.

    O pilnej konieczności budowy organizacji bojówek narodowych.

    (Niezależnych Narodowych Sił Zbrojnych?)

    Tezy do dyskusji wstępnej.

    Jak widzimy Polska 2016 jest bardziej wykrwawiona, niż po okupacji hitlerowskiej, bo wtedy zabito kilka milionów Polaków i zniszczono naszą infrastrukturę, ale długów, zadłużenia Polska nie miała i Polki powszechnie rodziły małych Polaków.

    Obecnie polskie straty ludnościowe są podobne lub nawet większe (chociaż powodem nie są już działania wojenne), ale jeżeli weźmie się pod uwagę brak następców młodych pokoleń, to widać, że śmierć zagląda nam w oczy. Bowiem infrastruktura w Polsce ma akurat dynamikę zupełnie odwrotną niż po ii WS: niczego (oprócz małej ilości mieszkań) się nie buduje, a wszystko burzy. Zbudowano (własność obca) jedynie montownie zagraniczne lub zakłady produkcji o bardzo niskim poziomie wymogu innowacyjności.

    Wojna na Ukrainie lada chwila przeleje się na polskie granice. Stany Zjednoczone wchodzą w fazę likwidacji, a w Izraelu toczą się wewnętrzny walki o przyszły plan rozwoju żydostwa – trwać w syjonizmie czy uciekać do gojów i tam zakładać swoje getta (uzbrojone po zęby).

    Wszyscy jednak są jakoś silni i zwarci, przy pewnej dozie agresywności, hermetyczności czy elementarnego uzbrojenia lub gotowości do obrony powszechnej. Tylko Polacy są jak stado baranów niepotrafiący obronić ani siebie, ani drugiego Polaka. Nie dziw, że w tym bezprawiu policja i prokuratura poczynają sobie coraz bezczelniej: prokuratura ciąga po sądach Polaków już za zwykłe ksenofobiczne myślenie, a policjanci strzelają do uciekających 16-letnich złodziei skrzynek po piwie.

    Na przestrzeni minionych lat byliśmy świadkami fali skrytobójstw dokonanych na Polakach przez obóz władzy, lub bardziej przez obce organizacje, które nadzorują administrację państwową w Warszawie, śmiesznie nazywaną rządem. Miller był „rządem”, Pawlak, Suchocka, Buzek, Kaczyński i Tusk, a teraz Szydło. Biorąc pod uwagę ten potworny nierząd, jaki wynika z tych rządów, można wyciągnąć proste wnioski, że Polska jeszcze jakoś funkcjonuje jako „samodzielne państwo”, a to tylko dlatego, że „polski rząd” tych zdegenerowanych zdrajców i prostytutek jest dla Niemców, żydów czy Amerykanów dobrym alibi – którzy zawsze mogą powiedzieć, że to nie oni kradną i rabują, ale to „Polacy” sami tak się rządzą (w j.niemieckim funkcjonuje nawet specjalne określenie tego stanu rzeczy – „polnische Wirtschaft”).

    Mija rok „dobrej zmiany” i przeszedł już rok „prezydenta patrioty i katolika”, a sprawy nie posunęły się ani o krok. PIS wynajduje ciągle tematy zastępcze, a to trybunał, a to sędziowie, a to Komisja Wenecka, a to kilkaset idiotek wszczyna gorszące sceny aborcyjne, które przerażają dzieci w całej Polsce, a nieliczne ciężarne kobiety wprowadzają w stan jakiejś psychozy. A gorliwi inaczej prokuratorzy nie widzą w zachowanych i hasłach tych wampirzyc nic przestępczego (niechby tak powiedzieć o żydzie, że trzeba go wyabortować, bo cuchnie czosnkiem lub i tak umrze kiedy tylko odłączyć tego pasożyta od organizmu goja, więc po co czekać!).

    „Pan prezydent” nie odgraża się nikomu – jak to miało miejsce w Kielcach, „Pani Premier” „groźnie” dla złodziei przeprowadza reformy wpuszczając do kurnika polskiej kasy Morawieckiego, który już 10 lat temu zarabiał 480.000 PZL/miesiąc. Chyba na to się zanosi, że jego głównym zadaniem będzie wypłacanie żydom 65 mld USD lub EUR, bo ten drugi kurs jest dla żydów lepszy (a i może bardziej stosowny dla celów ponownego osadnictwa w Europie).

    Nie należy więc dziwić się, że prokuratura i policja mają pełne ręce roboty i ścigają wszystkich tych, którzy swymi zachowaniami lub wystąpieniami mogą być potencjalnym zagrożeniem dla tej nowej władzy, będącej tradycyjną już fasadą powojennej władzy żydowskiej w Warszawie, która ma działać z ukrycia.

    W ramach antypolskiego terroru Policja nachodzi nawet takich starców jak 89-letniego profesora Wolniewicza, niedawno zakończył się 7-letni proces Grzegorza Wysoka, proces będzie miała Justyna Helcyk, x. Jaroslaw Międlar właśnie się wyrwał spod oskarżeń, ale został zaatakowy na własnym zapleczu i faktycznie usunięto go ze stanu kapłańskiego. Rozpoczął się proces Piotra Rybaka, ten winien jest uchybienia kultowi żyda, bo dopuścił się obrazy religijnej czci kukły żyda. Która to religia ma być w Polsce obowiązkowa, a jej pierwszy ołtarz ofiarny został zainaugurowany we wsi Markowa na działce Ulmów, gdzie prez. Duda Andrzej pochwalił składnie polskich dzieci żydom w ofierze. Duda obwozi się z takimi folderami i zdjęciami po świecie, czym wywołuje przerażenie zagranicznych polityków.

    Kult żyda boga idzie w najlepsze i ten spalony kawałek tektury z pejsami najwidoczniej był faktycznie „żydem eucharystycznym”, który – w takim kontekście – z powodu niedostatecznej czci został świętokradczo sprofanowany, a za co Piotr Rybak ma dostać 2 lata więzienia w zawieszeniu.

    Najgorszym jednak jest przypadek x. Międlara, który został sprowokowany przez żydowskiego błazna Pospieszalskiego do powtórzenia złowrogich treści wobec tak żydów, jak i Talmudu. Dodatkowo x.Międlar chyba zupełnie niepotrzebnie otworzył drugi front – informacje nt. sodomitów wśród hierarchów w Polsce.

    Sytuacja ta bardzo ostro zagraża życiu x. Międlara, bo eksponując groźby wobec homoseksualistów poszerzył zakres potencjalnych beneficjentów jego śmierci, a poza tym całkowicie odwrócił uwagę od żydów, jako zagrożenia życia z ich ręki.

    Sytuacja z x. Międlarem jest dużo, dużo groźniejsza niż z Ratajczakiem, czy x. Popiełuszką. Tam ani jeden, ani drugi nie postawił żydom niczego na ostrzu noża. A tak to uczynił x. Międlar. Na x. Międlara prawdopodobnie wyrok został już wydany i jest tylko kwestią czasu, kiedy i jak ma być wykonany. Czy ma umrzeć dla samej potrzeby krwi u żydowskich ludojadów, czy też ma być rekwizytem pedagogicznym zastraszenia gojów w Polsce i zwłoki x. Międlara zostaną tak samo podrzucone jak zwłoki Ratajczaka, a może i x.Popiełuszki – czas pokaże.

    Ale jednak nie piszemy tego, aby siać zastraszanie, zniechęcenie czy upadać drogą pogodzenia się z losem. Przeciwnie, piszemy po to, aby w tej trudnej sytuacji umieć znaleźć się i podnieść się z rynsztoka niemocy.

    Polacy muszą się otrząsnąć z tego trwania w niemocy. Trudna sytuacja z x. Międlarem może być okazją do podniesienia się, a nie do dalszej traumy czytania nekrologów n.t. tego młodego xiędza, którego zwłoki mogą zostać znalezione utopione w szambie lub powieszone na strychu.

    Aby nie siedzieć z założonymi rękami, należy rozpocząć budowę bojówek narodowych, składających się z kibiców, ONR , M. Wszechpolskiej czy nawet harcerzy oraz grup rekonstrukcyjnych.

    Hasłem ma być Prawo Narodowe:

    Nasze narodowe warunki praworządności
    Nasza narodowa policja/milicja
    Nasze narodowe sądy polowe
    Nasze narodowe bojówki
    Nasze narodowe wywiad/kontrwywiad.
    Nasze narodowe Pospolite Ruszenie.
    Nasza narodowa opieka socjalna.

    Pierwsze struktury powinny powstać przy x. Międlarze, choćby ze względu na konieczną ochronę, podobną jaką miał czasami x. Popiełuszko – lokalnie, ale tak, aby szybko pozakładać struktury w innych miejscach, np. w Warszawie, gdzie będzie wielka awantura Marszu Niepodległości. A obecnie nie wiadomo, czy żydzi, którzy przejęli jego organizację, znowu puszczą te masy przez most, z centrum na zadupie i po ciemku – bo żydom tak pasuje symbolika deprecjacji marszu, na zagony i po ciemku, puścić mostem to może dodatkowo będzie lepsza okazja do wypadków śmiertelnych.

    http://gazetawarszawska.com/pugnae/517-bezczelnosc-zydowska-zyd-bedzie-prowadzil-marsz#.V5U0VsHfjSU.google_plusone_share

    Komunikacja musi odbywać się sms-ami i Internetem na serwerach poza Polską. W przyszłości muszą znaleźć się ludzie, którzy zbudują proste tylko tekstowe – dla prostoty – systemy komunikacji (jak kiedyś pager-y czy krótkofalówki), bez oparcia się o oficjalną strukturę GSM czy Internetu.

    Wszystkie struktury muszą opierać się na osobistych kontaktach i obcych nie wolno przyjmować. W ramach wszystkich struktur muszą być komórki głęboko zakonspirowane.

    Naszym pozdrowieniem będzie „Laudetur Iesus Christus”,

    bo to i cześć Naszemu Panu Chrystusowi, nasza tożsamość, a i egzorcyzm, który odpędza żydów od ludzi.

    Organizacje muszą dążyć do wdrożenia rygoru wojskowego, a także wprowadzić zaprzysiężenie komórek siłowych.

    Prace założycielskie Kongresu Narodowego i praktyczne z terenów muszą toczyć się równolegle, a to z powodu:

    nie ma czasu do stracenia
    tezy zjazdu kongresu muszą mieć charakter praktyczny, osadzony w praktycznej rzeczywistości, a nie być wymysłem fantastów.

    Zjazd założycielski prawdopodobnie nie będzie się mógł odbyć w Polsce, a to ze względu na inwigilacje służb Izraela. Alternatywą może być Berlin, południe Szwecji lub Mińsk na Białorusi.

    Sytuacja jest trudna, ale za rok będzie jeszcze gorsza, i należy coś zacząć robić, ratować, budować tworzyć, a nie patrzeć na własny upadek i kolejne trupy. Dodatkowym zagrożeniem jest możliwość wojny, gdzie za wszelką cenę nie można dopuścić użycia ani terytorium Polski, ani Polskich Sił Zbrojnych w obcych interesach, np. poza granicami Polski w jakichś odległych misjach, a izraelskie wojsko będzie pilnować porządku w Polsce (1066).

    In Christo

    (-)Krzysztof Cierpisz

    02.10.2016

    Polubienie

  30. Stalinizm w polskiej kulturze 1944-2016

    Niedaleko pada jabłko – od jabłoni.

    Człowiek przyzwoity NIGDY – nie związałby się z kanaliami.
    Ale obecny Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego był członkiem poststalinowskiej Unii Wolności w czasie – gdy prezesem tej partii był Leszek Balcerowicz.
    Po poznaniu tego faktu zrozumiałe są prawdziwe cele pisowskiego ministra i przyczyny: dlaczego zwalcza polska kulturę?!

    Z tego powodu uznałem, że należy jednoznacznie dowieść antypolskiej postawy Piotra Glińskiego.
    Jak to zrobić?
    Po pierwsze, dokumentować skutki jego działań. Ale też udowodnić, że niezmiernie ważne dla polskiej kultury zjawiska – są przez tego człowieka blokowane.

    Od wielu lat – w programach Mecenatu Państwa finansowane są różnorakie pseudobadania na temat kultury.
    Dlatego podjąłem kilka niezwykle ważnych tematów, które będą przedmiotem wniosków składanych w konkursach Ministra.
    Jednym z nich jest zbadanie: jak stalinizm zagnieździł się w polskiej kulturze i trzyma się dobrze – do dnia dzisiejszego.
    Oczywiście, Gliński odrzuci ten projekt i pozostanie nam w ten sposób dowód rzeczowy na politykę tego ministra.

    Ale niespodziewanie, w sukurs przyszedł mi Jarosław Kaczyński, który wczoraj opuścił salę sejmową – gdy posłowie oddawali hołd modelowemu ideologowi stalinizmu w kulturze – Andrzejowi Wajdzie.

    Potrzebowałem wielu lat by zrozumieć: kim naprawdę był Andrzej Wajda. Kiedyś zachwycałem się jego filmami. Ale wtedy nie posiadałem dzisiejszej wiedzy i horyzontu szerszego spojrzenia na tego osobnika.

    Stalinizm w kulturze był zbrodnią przeciw doświadczeniu ludzkości. W miejsce tradycji – wprowadzał podstępne, fałszywe atrybuty.

    W życiorysie Wajdy przeczytałem zdanie, które można traktować tylko i włącznie jako żart: ” współtworzył kino moralnego niepokoju, w którego ramach powstały osadzone w tematyce społecznej, demaskujące patologie systemu komunistycznego w Polsce”.
    Wajda był częścią tamtego systemu! Najlepiej zakamuflowanym agentem wpływu – w świecie kultury!
    Robił dokładnie to – czego oczekiwała od niego ówczesna – komunistyczna władza. Niszczył autorytety i ogłupiał publiczność.
    Jego „Człowiek z marmuru” powstał na zamówienie partyjne – gdy w obrębie PZPR planowano dokonać przetasowań, dzięki przypomnieniu przeszłości niektórych sekretarzy.
    A my – daliśmy się naiwnie nabrać, że to niby jakieś „rozliczenie z przeszłością”.

    Przez sito cenzury tamtych czasów, nie przecisnęłaby się żadna niepoprawna myśl. Cenzorzy doskonale wiedzieli co przepuszczają i w ten sposób kierowali zmianami w obrębie partii rządzącej.
    Gdyby którykolwiek film Wajdy nie był po myśli tamtej dyktatury – to NIGDY, nie wszedłby na ekrany, a i pieniądze na produkcję filmową zostałyby odłączone.
    Czy to aż tak trudne do zrozumienia?

    Neostalinizm w kulturze funkcjonuje dalej, ale w ukrytej przez Glińskiego formie. Przebiegle realizuje on to – co było przyrodnią cechą jego partyjnych towarzyszy z UW: Geremka, Mazowieckiego, Balcerowicza.
    Była to nienawiść do wszystkiego – co polskie.
    Aby to zrozumieć, trzeba być w tym środowisku i znać je od środka – tak jak ja.
    Tu nic – nie dzieje się samorzutnie. Wszystko służy politycznym celom.
    I jeżeli „specjalistami” Glińskiego od kultury są ludzie, którzy pluli na Naród Polski, to możemy się spodziewać tylko i wyłącznie antypolskich owoców działalności Glińskiego.

    Pomniki można zbudować i jeszcze szybciej zburzyć. (Mój profesor stracił w ten sposób większość dzieł swojego życia.)
    Ale kultura pozostaje wryta w Naród tak długo – aż nie unicestwi się jego przewodników. Dlatego hitlerowcy i stalinowcy mordowali polską inteligencję.
    Dlatego dalej – po wojnie stalinowcy eksterminowali niedobitki polskiej inteligencji po to, by z aktywistów pokroju Wajdy – zrobić „duchowych przewodników”.
    Po to też pisowski Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego czyni wszystko, by nie dopuścić do odrodzenia prawdziwej polskiej kultury.
    Stalinizm w polskiej kulturze ma się dobrze. Również pod rządami PiS.

    6 listopad 2016

    Artur Łoboda

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=33963

    Polubienie

  31. Liroy-Marzec: Nikt nie ma prawa nas inwigilować jak w PRL

    „Mam nadzieję, że nie dochodzi do sytuacji, w której próbuje się inwigilować marsze jak za czasów ministra Sienkiewicza” – mówił poseł Kukiz’15 Piotr Liroy-Marzec, który mówił o przyjściu policji do jego biura w Kielcach. Policja jak mówi poseł, miała dopytywać, czy Kukiz’15 weźmie udział w Marszu Niepodległości.

    Piotr Liroy-Marzec z Kukiz ’15 twierdzi, że do jego biura poselskiego w Kielcach weszło dwóch mężczyzn, którzy podali się za policjantów, ale nie wylegitymowali się, ani nie podali swoich stopni służbowych. „Stwierdzili, że przychodzą zapytać, czy Kukiz’15 wybiera się na Marsz (Niepodległości) 11 listopada. Kiedy zapytaliśmy, skąd pomysł na takie pytania i kto ich przysłał, powiedzieli, że takie wytyczne mają prosto z Warszawy” – relacjonował Liroy-Marzec.

    Poseł domaga się od szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka wyjaśnień. Jego zdaniem, działanie policjantów, którzy się nie wylegitymowali i nie podali przyczyny podjęcia czynności, to złamanie konstytucji. W „Kawa na ławę” poseł odniósł się do całego zajścia.

    „Mam nadzieje, że nie dochodzi do sytuacji, w której próbuje się inwigilować marsze jak za czasów ministra Sienkiewicza. Nikt nie ma prawa nas inwigilować jak za czasów SB i wypytywać czy jadę na Marsz Niepodległości. Policja powiedziała, że chciała nam pomóc, to niech podstawią kilka autobusów i pomogą dojechać na marsz” – apelował, dodając: „Policjanci za czasów PO robili różne prowokacje. Policjanci powinni ubrać się na galowo i iść razem z nami w marszu, bo jest to święto każdego Polaka”.

    kk/TVN24

    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/liroy-marzec-nikt-nie-ma-prawa-nas-inwigilowac-jak-w-prl,18459040574

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s